Krzysztof Dymarski z Józefowa zginął w wypadku pod Świebodzinem. Miał tylko 38 lat.
Do tragedii doszło w nocy z 4 na 5 lipca na węźle Jordanowo, na zjeździe z autostrady A2 na trasę S3. 38-latek jechał w kierunku Międzyrzecza. Na łuku, z niewyjaśnionych przyczyn, przewożąca betonowe elementy ciężarówka wypadła z drogi, przebiła bariery i dachowała. Kiedy służby ratunkowe dotarły na miejsce, w kabinie znajdował się nieprzytomny kierowca. Strażacy wyciągnęli go stamtąd. Niestety, na ratunek już nie było szans. Lekarz stwierdził zgon.
Krzysztof Dymarski pochodził z okolic Kościana. Do Józefowa w gminie Słupca przybył za głosem serca. W 2012 r. ożenił się z pochodzącą z tej miejscowości Karoliną i tutaj zamieszkał. Rok później na świat przyszedł ich pierwszy syn – Antoś, w 2020 r. urodził się drugi syn – Feluś. Rodzina była dla Krzysztofa najważniejsza. To dla nich pracował, im poświęcał każdą wolną chwilę. W kilka sekund ich cały świat się zawalił. – Moja miłość, moje wsparcie, moje życie – żona Karolina napisała w mediach społecznościowych, zamieszczając zdjęcie ukochanego męża. Żonie, dzieciom i całej rodzinie Krzysztofa składamy wyrazy współczucia.




























Modlę się za Was,
tylko tyle mogę zrobić.