– Na reklamie sam prezydent namawiał do zakupu akcji Orlenu, więc zdecydowałem się zainwestować. Wszystko okazało się oszustwem, ale policja nie widzi w tym przestępstwa – mówi Jerzy Naszkowski.
Kilka miesięcy temu w internecie pojawiły się reklamy namawiające do zakupu akcji Orlenu, opatrzone zdjęciem prezydenta Andrzeja Dudy. – Te reklamy wiele razy widziałem w internecie. Po jakimś miesiącu uznałem, że skoro tak długo są widoczne, i sam prezydent zachęca do zakupu akcji Orlenu, to musi być prawdziwa oferta. Zdecydowałem się zainwestować – mówi słupczanin, który wpłacił łącznie 2 tys. zł. – Musiałem wypełnić formularz, w którym podałem swoje dane. Później zadzwoniła do mnie pani, które przedstawiła się jako reprezentująca Orlen i wszystko wyjaśniała. Dostałem dostęp do swojego konta, na którym na bieżąco mogłem sprawdzać jego stan. Po jakimś miesiącu na tym koncie miałem 1.200 dolarów – opowiada pan Jerzy.
Problemy zaczęły się w momencie, kiedy chciał wypłacić pieniądze. – Na tym koncie była opcja dotycząca wypłaty. Kiedy to kliknąłem, skontaktowała się ze mną pani podająca się za przedstawiciela Orlenu i mówiła, jak mam te pieniądze wypłacić. Okazało się, że zamiast dostać pieniądze, z mojego konta bankowego zniknęło 4.600 zł. Kliknąłem jakieś potwierdzenie, ale byłem przekonany, że chodzi o wypłatę z tego konta Orlenu, a to było potwierdzenie przelania pieniędzy z mojego na ich rachunek – opowiada pan Jerzy. Jak mówi, łącznie stracił 6.600 zł.
Kiedy zorientował się, że oferta nie ma nic wspólnego z Orlenem, zgłosił sprawę do różnych instytucji. Napisał m.in. do Komisji Nadzoru Finansowego i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. – KNF odpisał mi coś w stylu, że najlepiej jakbym podał im dane oszusta, to może coś by zrobili. Z kolei z ABW dostałem informację, żeby sprawę zgłosić policji. Poszedłem więc na komendę. Pani przyjęła zgłoszenia, ale od razu powiedziała, że raczej nic nie da się z tym zrobić. Faktycznie, miesiąc później dostałem postanowienie o odmowie wszczęcia dochodzenia. Policja stwierdziła, że czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego – opowiada pan Jerzy. Właśnie to stwierdzenie policji najbardziej w tej sprawie go bulwersuje. – Nie chodzi już nawet o te pieniądze, ale nie mogę się pogodzić z tym, że dochodzi do oszustwa, a policja stwierdza, że nie ma czynu zabronionego – mówi słupczanin.
W ocenie organów ścigania, pan Jerzy inwestując swoje pieniądze musiał się liczyć z ryzykiem, że może je stracić. Szczególnie w sytuacji, w której nie sprawdził, komu powierza swoje fundusze. – Każdy, kto inwestuje pieniądze, podejmuje swoistego rodzaju ryzyko finansowe. Tym bardziej, jeśli na co dzień nie ma do czynienia z inwestycjami. Ustalono również, że pan nie czynił żadnych starań, aby zweryfikować podmiot, któremu zawierzył swoje pieniądze. W tym konkretnym przypadku uznano, iż powinien liczyć się z tym, że inwestycja niekoniecznie przyniesie zysk – mówi prokurator.
Pan Jerzy na postanowienie policji o odmowie wszczęcia postępowania się nie zażalił. Jeśli by to zrobił, sąd oceniłby sprawę i mógłby nakazać organom ścigania wszczęcie dochodzenia. W tej sytuacji postanowienie stało się prawomocne. Jeśli jednak pojawiłyby się nowe okoliczności, postępowanie może zostać podjęte.






















Panie Naszkowski partia z której wywodzi się prezydent oszukała i oszukuje i będzie oszukiwać miliony Polaków włącznie z panem i tutaj nawet opozycja nie pomoże o skąd dopiero ma panu pomoc policja w tak błahej sprawie. Rozumu panu życzę i dużo zdrowia.
Ostatnie dwa lata, to jedna fala klamstwa i otumaniania spoleczenstwa przez ludzi, kiorzy powinni byc godni zaufania, wiec niektorym ludziom trudno sie w tym wszystkim polapac
Opozycja? Zarty.
Tak się wychodzi jak się ufa prezydentowi Dudzie
Wszystko w majestacie prawa q…a
PKN Orlen przygotował specjalną kampanię informacyjną. Jej głównym celem jest uświadomienie społeczeństwu, że wiele z reklam dotyczących inwestowania w polskie przedsiębiorstwo naftowe, to zwykłe próby oszustwa.
Oszustwo na Orlen stało się dość głośnym tematem. Niejednokrotnie opisywaliśmy historie, w których nieświadomi ludzie tracili oszczędności swojego życia, chcąc „wejść” w biznes z gwarancją zysku. Zdarzało się, że dla uwiarygodnienia strony, oszuści korzystali z wizerunku prezydenta Andrzeja Dudy i prezesa Orlenu Daniela Obajtka.
Orlen przygotował ostrzeżenie w ramach cyklu „Praktycznie o inwestowaniu”. W ramach ostrzeżenia firma przypomina, że do inwestowania w akcje potrzebne jest konto maklerskie w jednym z licencjonowanych domów maklerskich. Ich listę można sprawdzić na stronie internetowej Komisji Nadzoru Finansowego.
Orlen informuje też, że komunikacja między firmą a klientami odbywa się przy użyciu dwóch stron internetowych – orlen.pl i orlenwportfelu.pl, a także na oficjalnych profilach na Facebooku, Twitterze czy YouTube. Firma nigdy nie dzwoni do klientów z propozycją inwestowania w akc
A może to taki pisiorski chłyt matetindowy. Najpierw cielęta dadzą się złapać w pajeczynę a potem – MY prawdziwi PATRIOCI uratujemy was! Wystarczyło zrobić bałagan w kraju, spowodować giga inflację przez którą firmy padają, ludzie biednieją i szukają pomocy gdzie sie da i tu nagle pojawia się zbawicielski rząd.
I tak już ratują frankowiczów, kredytobiorców, przedsiębiorców, emerytów i niestety całą masę nierobów i nygusów rozdając kasę ludzi, którzy ten kraj utrzymują. Ciemnotą się dobrze rządzi i… z tego korzysta.
Jak u wladimira – podobieństwo przeraża prawda.
Już samo zdjęcie narciarza z brudną pałą powinno wystarczająco odstraszyć od inwestowania. Niestety nie pomogło.
Ostatnie dwa lata, to jedna fala klamstwa i otumaniania spoleczenstwa przez ludzi, kiorzy powinni byc godni zaufania, wiec niektorym ludziom trudno sie w tym wszystkim polapac
To co spotkało tego Pana to jest przestępstwo! Tak czy nie? Dla mnie na pewno tak, a więc kto się zajmuje ściganiem przestępstw i stoi na straży prawa w naszym kraju? Panie Jerzy to proste pytanie trzeba w tej sytuacji zadać Prokuratorowi Krajowemu a jak to nie poskutkuje to firmującemu reklamę Panu Prezydentowi albo Komisji Europejskiej!
Komisja Europejska nie zajmuje się takimi sprawami. Trzeba pisać do Parlamentu Europejskiego
Wpłacił 2k, a stracił 6,6k – ciekawe…
Ilu jeszcze weźmie udział w tych promocjach opisanych jawnie jako „ogłoszenie sponsorowane”?