Odwiedził Ukrainę i widział Buczę na własne oczy. Mieszkaniec Kotuni, Jacek Wałowski odbył w ubiegłym tygodniu niecodzienną i pozornie trudną podróż. Pozornie – bo jak mówił w rozmowie z nami – „Ukraina wygląda inaczej, niż pokazują to w telewizji”. Z Jackiem rozmawiała Marta Kaźmierowska.
– Będziemy rozmawiać dziś o Twojej podróży w głąb Ukrainy i właściwie w głąb wojny. Co Cię skłoniło, żeby tam się wybrać?
– Podczas rozmowy z moim kolegą z Wrocławia zobowiązałem się, że odwiozę żonę pierwszego obywatela Ukrainy, jakiego poznałem. Kobieta w 7 miesiącu ciąży z dwójką małych dzieci. Wstępnie miałem ich odwieźć do Lwowa. Na skutek niedomówień okazało się, że pojadę jednak do Kijowa. Mając już dwójkę dzieci bardzo ciężko było jej je tutaj wychowywać. Poza tym – to była Biała cerkiew koło Irpienia i Buczy. Tam ludzie wrócili już do normalnego życia. Czuła, że może tam wrócić, bo jest tam bezpiecznie.
– Jak wygląda krajobraz wojenny?
– Moim zdaniem w telewizji ten obraz jest trochę przejaskrawiony. Są pokazane tylko miejsca, w których odbyła się jakaś bitwa lub te, gdzie Rosjanie bezmyślnie strzelali do budynków. Oczywiście dziury w budynkach i w płotach są, ale nie jest to na skalę całego miasta, tylko w fragmentach. W Białej Cerkwi (80 kilometrów od Kijowa), gdzie byłem ludzie żyją w spokoju. Istnieją punkty wojskowe, przy których trzeba się zatrzymać. Jest policja, godzina policyjna. O 23:00 nie można wychodzić. Minęło już trochę czasu od wyzwolenia i Buczy i Irpienia – w rozmowie z człowiekiem, który nas tam oprowadzał dało się wyczuć, że ma żal do mieszkańców, że zapomnieli już o wojnie i żyją tak, jakby jej nie było.
– Jak wygląda dostęp mieszkańców do podstawowych produktów, do mediów?
– Były braki w dostawie prądu, ale występują one bardzo rzadko. Mieszkaliśmy na wiosce i mieliśmy dostęp do wszystkich mediów.
– Przejechałeś przez Lwów, pojechałeś do Kijowa, a następnie do Buczy. Jakie są Twoje odczucia?
– Kiedy zobaczyłem most w Irpieniu, przez który ludzie uciekali – tam serce zabiło mi mocniej. Pozostałe obrazy również budziły moje emocje – nie mogę zrozumieć, jak można było ostrzelać budynki mieszkalne lub centrum logistyki, które z wojną nie miało nic wspólnego.
– Mówiłeś, że bardzo dobrze funkcjonuje tam pomoc charytatywna. Porównałeś ją do polskiej Szlachetnej Paczki.
– Tak. To, co zobaczyłem w 100 procentach przypominało Szlachetną Paczkę. To akcja kierowana przede wszystkim dla dzieci. Tam ludzie wiedzą, jakie dziecko ma rozmiary i jakie ma potrzeby. Robi to niesamowite wrażenie.
– Czy są tam jakieś potrzeby? Czy dalej możemy pomóc?
– Ja zobaczyłem tylko 600 kilometrów w głąb Ukrainy. Pamiętajmy, że ten kraj jest przynajmniej dwa razy większy. To, co ja zobaczyłem w Buczy i Irpieniu jest namiastką tego, co może dziać się w strefie wojny. Tam ludzie na pewno będą potrzebować podstawowych środków do życia.
– Czy to Cię natchnęło, aby organizować pomoc na miejscu, w Polsce?
– Myślimy o tym. Tam po stronie ukraińskiej mamy wolontariuszy i rozmawiamy z nimi. Kiedy przyjdzie na to czas, chętnie podzielę się planami.
– Co Cię zaskoczyło w Ukrainie?
– Pierwsze co mnie zaskoczyło to to, że znacznie poprawiono stan dróg, poprawiono infrastrukturę typu stacje paliw. Wcześniej to wyglądało dramatycznie. Im dalej, to pewnie wygląda dużo gorzej. To było widać na autostradzie jak jechaliśmy. Koła wpadały w rezonans. To z powodu przejeżdżających tam rosyjskich kolumn wojskowych. Ochrona powietrzna w Ukrainie jest naprawdę na wysokim poziomie. W każdym większym lesie jest grupa żołnierzy strzegących ich nieba. Na 90 rakiet 90 zostaje zestrzelonych przez wojska ukraińskie. Bardzo mocno zmieniły się tam struktury wojska. Ludzie bardzo nas ciepło witali widząc polskie blachy. Życie w Ukrainie naprawdę toczy się normalnie, jakby wojna nie istniała. Przykładem jest Lwów. Działają restauracje, odwiedziliśmy m.in. kopalnię kawy, czy słynną Pijalnię Wiśni.
– Zapewne na Ukrainę wrócisz…
– Tak, tym bardziej, że wraz z moim kolegą Krzyśkiem zostaliśmy poproszeni na ojców chrzestnych jeszcze nienarodzonego dziecka kobiety, którą transportowaliśmy. Za trzy, cztery miesiące zapewne przyjdzie nam wrócić do nowo narodzonego obywatela Ukrainy.





















Bardzo obco brzmi to ,,w Ukrainie”, a nie ,,na Ukrainie”. Ciekawe, co teraz wymyslimy z takimi krajami jak Slowacja, Litwa, Wegry, Cypr czy Kuba?
W Ukrainie ” bo to państwo , tak jak we Włoszech, W Niemczech czy w Hiszpanii. ” Na Ukrainie ” sugerowało region Rosji tak jak na Syberii, na Podolu . Ukraina jest suwerennym państwem , tak więc „w Ukrainie”
@Ala Kobieto, wlacz choc troszeczke myslenie, a nie wypisuj bzdur. To Slowacja, Wegry, Litwa czy Cypr nie sa suwerennymi panstwami. Pomieszal Tobie ktos w glowie suwerennosc z gramatyka, a Ty to lykasz. Slupeccy polonisci, wytlumaczcie jej to.
W Ukrainie, to ukrainizacja mowy polskiej.
Ala, jesteś DeBest… Niech Ci wincyj wmówią w tych Twoich telewizjach.
Ala- co ty za głupoty wypisujesz czyli powinno się pisać w Litwie a nie na Litwie w Łotwie a nie na Łotwie. Suwerenność nie żadnego znaczenia. trzeba pisać poprawnie
No i dobrze chłop mówi. Mógł jeszcze bardziej docisnąć ludzi i dopytać kto te dziury w płotach porobił – czy faktycznie Rosjanie czy ukronaziści. Bo materiałów na temat inscenizacji dla potrzeb propagandowych jest w sieci aż nadto.
Inscenizacja psychiatryka – stamtąd jesteś ?
Poloniści się znaleźli …. nie byłeś. nie pomagałeś. i nie wiedziałeś nie komętuj człowieku nie skalany myślą ..
Czlowieku, pisz na temat.
Ale jegu prezydent tak mówił, nie byłeś…
Komętuj pisze się nieco inaczej Robercie
Ta wojna pochłonęła po stronie Ukrainy kilkadziesiąt tysięcy istnień ludzkich, a część komentarzy jest wręcz idiotyczna. W Ukrainie jest wojna !!! Autor artykułu pisząc go powinien też o tym wiedzieć. A tak mamy wywiad z kimś kto jakby odbył podróż/wyprawę turystyczną.
Wojna wojna a Ukraińcy z którymi miałem i Man doczynienia często przed i w trakcie zamieszania mówią że ten ich prezydent komik to na serio komik mówią że znów USA pakuje się w nie swoje sprawy na nie swoim terytorium i że woleliby pracować handlować zarabiać z ruskimi jak przed agresją. P.S. powtarzam słowa rodowitych Ukraińców
Do xyz – możesz się z tym nie zgadzać ,możesz się rzucać a z tobą inni ale…polszczyzna się zmienia a słownik wskazuje że obie formy są poprawne ,przy czym od 2015 bardziej poprawną jest W Ukrainie. Słupeccy poloniści tego nie zmienią . Sprawdź zanim zaczniesz obrzucać inwektywami innych-np prof Bańko,językoznawca ,prof Bralczyk właśnie to tłumacza. Rozumiem jednak ,że Ty wiesz lepiej.
Poprawnosc weszla na uniwersytety!!!
Popatrz na prof Miodka, jak mu sie poprzestawialo. Profesorowie zaczeli byc poprawni politycznie i od pewnego czasu przestali byc wiarygodni, np epidemia.
Chłop ma rację. Telewizja manipuluje a Ukrainą się rozwija. Mówię dość pomocy militarnej dla Ukrainy, wspierajmy humanitarnie