Wiele emocji wzbudza budowa ścieżki rowerowej na odcinku Słupca – Piotrowice. A to za sprawą wycinki 49 drzew.
Przy drodze powiatowej ruszyły prace, a wraz z nimi drzewa „poszły pod topór”. Nie umknęło to uwadze naszym czytelnikom, a zarazem mieszkańcom Słupcy i Piotrowic, którzy zwrócili się do nas o interwencję w tej sprawie. – Proszę pojechać w stronę Piotrowic i zobaczyć. Kto wydał zgodę na morderstwo zdrowych drzew przy drodze. Przecież ścieżkę rowerową można było zrobić za nimi. Zgroza, debilizm, zabetonować wszystko. Od Witkowa do Skorzęcina też robili trasę rowerową i drzewa omijali, a tu od Tupalskiego do sklepu Baker już biednych drzew nie ma. Myślałam, że zemdleję, jak wracałam z pracy i to zobaczyłam – pisze jedna z naszych czytelniczek. Chwilę później otrzymaliśmy kolejną wiadomość na naszą skrzynkę o treści – Dziś bez serca i skrupułów wycięto drzewa od znaku Słupca/Piotrowice w kierunku sklepu spożywczego Baker. Ścieżka rowerowa byłaby dużo bardziej atrakcyjna, gdyby były tam te piękne, stare drzewa. Znowu zalewa nas betonoza. To były duże zdrowe drzewa, w których rój pszczół wydawał bardzo głośny dźwięk i było to przepiękne, zwłaszcza w akacji. Płakać się chce.Za takie decyzję Pan Jacek Bartkowiak powinien odpowiadać karnie – pisze czytelniczka, która pragnie pozostać anonimowa.
Pytania czytelniczek skierowaliśmy do Starostwa Powiatowego w Słupcy. W odpowiedzi nadesłanej przez Marcina Wróblewskiego z Biura Promocji i Strategii czytamy, że inwestycja obejmuje wycinkę drzew w ilości 49 sztuk z gatunku: lipa drobnolistna, brzoza brodawkowata, klon zwyczajny. – Inwestycja realizowana jest w granicach pasa drogowego drogi powiatowej nr 3050P, przedmiotowe drzewa kolidują z budową drogi dla rowerów. Zgodnie z decyzją na wycinkę drzew planowane są nasadzenia kompensacyjne w ilości 196 sztuk w pasach dróg powiatowych na terenie gminy Słupca – komentuje kierownik biura.
Zapytany o to, czy nie można było zbudować ścieżki w innym miejscu, omijając drzewa odpowiedział, że pas drogowy jest ograniczony. – Jeżeli plan by zakładał budowę ścieżki za drzewami, wówczas wchodzimy w grunty prywatne, wykupy. To nie było planowane ze względu na ogromne – wówczas – koszty inwestycji – mówi Marcin Wróblewski.





















Wincyj betonu, wincyj!
Nie osrajcie się z tymi drzewami w Powidzu wycięli setki tysięcy drzew i nikt nie płakał.Najlepiej nic nie robić nie remontować i żyć na zadupiu beż żadnych perspektyw
Myślisz, że wycinka drzew daje jakieś perspektywy? Oczywiście jeżeli jest potrzeba, to mówi się trudno i w miejsce wyciętego sadza się nowe.
A widzieli Państwo, co się dzieje koło Mieczownicy ? Wycieto olbrzymia polać lasu.
Developer czy spalarnia?
Ważne, ze starosta przy domu ma mnóstwo drzew, bo to las.
Jeszcze się taki nie urodził co by wszystkim dogodził.
Ło matko drzew nima łola boga drzyw nima. A gdzie sum piniundze za las sie pyton. Jak nie było ścieżki to truliscie że jej nie ma jak teraz robią to nagle eko ludki się zrobiliscie masakra
Dokładnie tak .. Oby tak dalej
to dobrze że wycieli te drzewa bo osoba pisząca prawie zemdlała i jakby było drzewo to by się mogła zabić