W czasach epidemii stoi cała branża rozrywkowa. Zapytaliśmy prawnika, co mają zrobić osoby, które są zmuszone zrezygnować z zaplanowanych wcześniej imprez.
Prawne aspekty tych sytuacji wyjaśnia Tomasz Pułról, prawnik i nasz felietonista. – Przede wszystkim warto skontaktować się z usługodawcami weselnymi (salą, dj-em, fotografem itd.) i spróbować polubownie załatwić sprawę, wszyscy przecież wiemy, jak wygląda obecnie sytuacja. Dobrze jednak znać swoje prawa w razie trafienia na nieskorych do dogadania partnerów. Przede wszystkim trzeba rozróżnić usługi już wykonane lub których wykonanie jest w toku (jak np. uszycie sukni ślubnej), za które musimy zapłacić, od tych, które mają dopiero być wykonane w związku z samym weselem. Pierwsze co należy zrobić w takiej sytuacji, to dokładnie przeczytać umowy zawarte z usługodawcami. Często w ich treści wskazane są warunki odstąpienia lub sytuacje, w których można bez konsekwencji rozwiązać umowę. Należy również zwrócić uwagę, jak została określona w umowie kwota, którą wpłaciliśmy usługodawcy w ramach przedpłaty – czy był to zadatek, czy zaliczka. Z zaliczką sprawa jest prostsza, bo zaliczki co do zasady są zwrotne i można je odzyskać. Gorzej z zadatkiem, który w przypadku niewykonania przez nas umowy usługodawca ma prawo zatrzymać. Tak to działa w normalnych okolicznościach, obecnie jednak mamy stan epidemii, w wyniku którego organizacja wesel stała się niemożliwa, wobec czego co do zasady możemy powołać się na tzw. siłę wyższą. Instytucja ta nie została wprost zdefiniowana w przepisach prawa, jednak przyjmuje się, że przykładem siły wyższej są m.in. katastrofy naturalne takie jak epidemie. Skoro zatem organizacja wesela jest niemożliwa ze względu na stan epidemii, to zadatek powinien być zwrócony, gdyż niewykonanie umowy nastąpiło wskutek okoliczności, za które żadna ze stron nie ponosi odpowiedzialności. Tym bardziej usługodawca nie ma prawa żądać od nas zapłaty całej kwoty, skoro niemożliwa jest realizacja usługi, gdyż wesele musiało zostać odwołane przez wprowadzony stan epidemii. Do niewykonania umowy dojdzie zatem w wyniku okoliczności, za które nie ponosimy odpowiedzialności. Należy jednak pamiętać, że powyższe reguły będą miały zastosowanie w przypadku wesel, których terminy przypadają w okresie stanu epidemii. Bardziej skomplikowana będzie sytuacja osób, które będą chciały odwołać wesela z powodów związanych z epidemią (np. obawa zarażenia), ale już po formalnym zniesieniu restrykcji. W przypadku sporu sądowego to my będziemy musieli bowiem wykazać, że nie można było wykonać umowy ze względu na siłę wyższą.





















Wesela zdalne!!!
Rozesłać zaproszonym po flaszce i zagrychę oraz zaprosić do zabawy na żywo z wykorzystaniem wideo połączeń
🙂