Albert i Balbinka przybyły do stajni Michała Garsztki (34 l.) w Ostrowie Kościelnym z Europy Zachodniej. To roczne wielbłądy dwugarbne. Pochłaniają potężne ilości pożywienia i plują na ludzi, których nie znają. – Pochodzą z dwóch różnych gniazd, z dwóch różnych rodzin, także jest możliwość ich skrzyżowania. Mam nadzieję, że się dochowam jakiegoś – mówi Michał Garsztka.
Od urodzenia kultywuje piękną tradycję rodzinną, jaką są konie. Jego pradziadek Tadeusz był instruktorem jazdy konnej w Wojsku Polskim. Dziadek Stefan prowadził gospodarstwo jeszcze w czasach, gdy nie było maszyn, a konie były powszechnym zwierzęciem użytkowym. Z kolei jego ojciec, Krzysztof od 13. roku życia jeździł konno. Kiedy został weterynarzem miał pod swoją opieką wszystkie konie ze stadniny w Mieczownicy.
– Potem tata z dziadkiem zajęli się obsługą eksportową koni użytkowych i wysyłali je na całą Europę Zachodnią, a obecnie z tego względu, że koni jest mało, są one importowane. Robimy to wspólnie z tatą, dziadzia też cały czas przyjeżdża i dogląda. To nie jest zamiłowanie, to jest choroba nieuleczalna i postępująca. Ja przy koniach całe swoje dotychczasowe życie spędziłem. To są przekochane zwierzęta i wiem, że się człowiek z tego już nie wyleczy. Dobrze mieć taki nałóg niż jakiś inny – podkreśla Michał Garsztka.
Obecnie w stajni zlokalizowanej w Ostrowie Kościelnym (gm. Strzałkowo) trzymane są głównie konie rasy tinker i cob irlandzki. Ponadto kucyki falabelle, czasami konie polskich rodzimych ras, takich jak śląska, czy wielkopolska. – Zaopatrują się u nas instytucje rządowe, cyrki, grupy rekonstrukcyjne. Zajmujemy się eksportem koni, współpracujemy z firmą, która przewozi zwierzęta, nawet 8 tys. km drogą lądową przez Syberię do Mongolii czy do Chin – dodaje Michał.

A skąd wziął się pomysł na sprowadzenie wielbłądów? – Co roku robię sobie zawsze taką listę marzeń, zakładam sobie cele, które zamierzam realizować. Od dawna mnie intrygowały wielbłądy, tym bardziej że nasi znajomi, państwo Zalewscy, którzy prowadzą cyrk, mają z nimi do czynienia. A jak wiadomo, marzenia są po to, żeby je realizować. Zawsze mi się te zwierzęta podobały i postanowiłem kupić. Sprowadziłem je z Europy Zachodniej od znajomego, który prowadzi mini zoo, zajmuje się obrotem zwierzętami egzotycznymi.
Rodzimym krajem wielbłądów dwugarbnych są stepy azjatyckie, w Mongolii to zwierzę jest dobrem i skarbem narodowym. Istnieje nawet powszechny zakaz eksportu za granicę Mongolii wielbłądów dwugarbnych. – Są to zwierzęta bardzo wytrzymałe, ponieważ na stepach zimą jest minus 50 stopni, a latem plus 50. Jedyne czego się obawiam tutaj w Polsce to jest wilgoć, która może im zaszkodzić. Codziennie przez to mają ścielone, często są wyprowadzane.
Albert i Balbinka to młode roczniaki. Wielbłądy żyją około 50 lat, konie – zależnie od rasy – około 35-40 lat. – Uwielbiają wszystko, za owies to by dały się powiesić. Siano pochłaniają w bardzo dużych ilościach. Dodatkowo marchew, cebulę, seler, jabłka, wszelkiego rodzaju owoce, kapustę, sałatę pekińską, ich dieta jest naprawdę zróżnicowana. Grzeczne są, plują najczęściej na ludzi, których nie znają.

Ze względu na to, że są to roczniaki, zwierzęta nie osiągnęły jeszcze pełnej dojrzałości płciowej, osiągną ją dopiero w wieku 2,5 roku. – Są to zwierzaki z dwóch różnych gniazd, z dwóch różnych rodzin, także jest możliwość ich skrzyżowania. Mam nadzieję, że się dochowam jakiegoś – podkreśla Michał Garsztka i zapewnia, że w przyszłości planuje sprowadzić do swojej stajni kolejne zwierzęta egzotyczne. Jeszcze w tym roku będą to surykatki, lamy, alpaki i renifery.






















Właśnie przez takie postępowanie przychodzą do Nas różne choroby że swiata zwierzęcego . Wirusy itp.
Ok .. A jakie wirusy mogą roznosic . NIKT TEGO NIE BADA .
Wirusy roznosza te woelobledy.
Wielbłądy kozie mleko dają . To fajnie . A po ile to mleko ? Ja będę kupowała .
A to film będzie w Strzałkowie robiony ,? W pustyni i w Slupcy ? Ja się nadaje na Nel
A mój sąsiad wykapany Staś Wody nie lubi .
Brawo Michał pozytywny z ciebie wariat realizuj pasje i marzenia pozdrawiam Karsiu(kolega z Gumnazjum)
A może to ,Koń Trojański . Mam dwa byki . Urodza się Woelobyki .