• O nas
  • Regulamin
  • Kontakt
poniedziałek, 9 marca 2026 15:58
slupca.pl
dodaj ogłoszenie drobne
  • Strona główna
  • Ogłoszenia drobne
    • Przeglądaj ogłoszenia
    • Dodaj ogłoszenie
  • Reklama
    • Tygodnik Kurier Słupecki
    • Portal slupca.pl
    • Logo do pobrania
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
  • Logowanie
  • Zarejestruj
  • Strona główna
  • Ogłoszenia drobne
    • Przeglądaj ogłoszenia
    • Dodaj ogłoszenie
  • Reklama
    • Tygodnik Kurier Słupecki
    • Portal slupca.pl
    • Logo do pobrania
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
slupca.pl
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Home Wokół nas

Na Ługach padła bomba. Byłam przerażona

przez Admin1
2017-10-14
w Wokół nas
0 0
A A
1
Na Ługach padła bomba. Byłam przerażona
81
OBEJ.
Udostępnij na FacebookuUdostępnij na Twitterze

Stanisława Kiełczewska z Witkowa ma 90 lat. Mimo podeszłego wieku zaskakuje dobrą formą i pogodą ducha. Wielka pasjonatka historii napisała wspomnienia dotyczące II wojny światowej.

Rok 1939 – 1 września, dzień wybuchu II wojny światowej

Mój ojciec Michał Ewiak był już trzecią kadencję sołtysem. Miał trzy wioski w swoim sołectwie: Ruchocinek, Dębina i Głożyny. Do tego był zasobnym gospodarzem, właścicielem 24 ha ziemi. Prowadził w Ruchocinku sklep spożywczy tzw. „Gościniec”. Jak widać miał dużo obowiązków. Każdego dnia pierwszy opuszczał wygodne łóżko i podążał do swoich obowiązków. Codziennie wstawał o godzinie 5 rano i nastawiał radio by wysłuchać różnych wiadomości bo czasy były niespokojne. Jakie było jego zdziwienie gdy dnia 1 września w porannych wiadomościach radio podało, że o godzinie 4.15 wojsko niemieckie napadło na ziemie polskie. Wystraszonym głosem krzyknął: „Wojna! Niemcy przekroczyli granicę Polski. Wszyscy wstawać bo nie wiadomo, co przyniesie nam dzień!”. Żona Józefa i dzieci wyskoczyli z łóżek i w pośpiechu się ubierali. Również służba posłusznie wstawiła się do pracy. Fama o wybuchu wojny poszła do wioski. Ludzie mówili: Co teraz będzie? Ojciec, który walczył w I wojnie światowej uspokajał wszystkich. Domownikom zlecił zajęcia w gospodarstwie, swoim dzieciom również. Po wykonaniu rannych obowiązków w obejściu gospodarczym, każdy zajął się poleceniem ojca. Ja zostałam obarczona gromadą bydła, które musiałam popędzić aż na Dębinę, bo tam była duża łąka. Brat Władek miał przypędzić mi stado gęsi i iść do szkoły. Ja musiałam się nimi opiekować. Los pokierował inaczej. Byłam już ze stadem bydła na łące. A tu w górze zaczęły lecieć eskadry samolotów z czarnymi krzyżami. Takich nigdy nie widziałam. Domyśliłam się, że to samoloty niemieckie. Leciały one w kierunku Warszawy. Nieopodal na Ługach padła jedna bomba, która zabiła woźnicę i jego konia. Od tego wstrząsu w Ruchocinku zadrżały ryby jak opowiadała mama. Byłam przerażona, będąc sama na łące. Za kilka minut przyjechał do mnie brat Władysław. Mówił, że mam jechać do pomocy ojcu, a on tu zostanie. Gdy przyjechałam do domu, ojciec wręczył mi kilka kart mobilizacyjnych i kazał dostarczyć zainteresowanym, którzy musieli stawić się przed sołectwem. Byli zawezwani do stawienia się w swoich jednostkach wojskowych gdzie uprzednio pełnili służbę. Przed sołectwem przybyli powołani i ich rodziny, które żegnały odchodzących na wojnę. Powołani zostali odwiezieni do Witkowa, gdzie wsiedli do kolejki wąskotorowej i dojechali do Gniezna. Z siedmiu osób powołanych z wojny wróciło pięciu. Dwoje zginęło na polu chwały w obronie Ojczyzny. Mieszkańcy z wioski Ruchocinek zgromadzili się koło sołectwa. Dyskutowali, co z nami będzie dalej. Jak będziemy żyć. Przecież Niemcy nie mogli się pogodzić, że po I wojnie utracili ziemie polskie, na których przeszło 120 lat królowali. Większość ludności niemieckiej źle myślała o Polakach. Obawiali się, że mogą być źle potraktowani. Dlatego młodzi i w średnim wieku Niemcy zaczęli się ukrywać. Polska młodzież nie została dłużna i chciała się na nich zemścić. Mężczyźni się ukryli,a  kobiety Niemki pilnowały gospodarstw. Każdy dzień przynosił wiadomości o posuwaniu się wojska niemieckiego w głąb naszego kraju. Mówiono, że Niemcy są już w Poznaniu. Następnego dnia, że są już w Gnieźnie i wkrótce będą w Witkowie. Dowodem tego były kolumny uciekinierów, którzy ze swoim podręcznym dobytkiem na wozach uciekali przed frontem. Na wozach mieli swoich najbliższych, rodziców, dzieci i chorych. Na noc zatrzymywali się po wioskach a w dzień ruszali na Kutno i Warszawę. Sołtys Ewiak otrzymywał z gminy Witkowo różne dokumenty. Były to nakazy i rozkazy dla ludności niemieckiej. Ja je dostarczałem do rodzin niemieckich. Były to nakazy, aby Niemcy dostarczali do wojska polskiego żywność, świnie, krowy, zboże, siano i słomę. Niemcom odebrano rowery, które były zlokalizowane u sołtysa. Za dostarczoną odstawę punkt zbiorczy w Witkowie wydawał Niemcom dowody o wartości odstawy. Po pieniądze za odstawione produkty kazano iść do Ludowego Banku w Witkowie. Jak się okazało należności nie otrzymali, bo urzędnicy w banku przestali pracować. Bank zamknięto bo pracownicy i ludność witkowska pakowała manatki i gotowała się do ucieczki w kierunku Warszawy. Również sołtys z Ruchocinka przygotowywał się do ucieczki. Miał gotowy wóz z żywnością, odzież i inny sprzęt. Ewiak nie wyruszył w tę podróż. Zatrzymały go sprawy związane z życiem w jego sołectwie. Jednej nocy utworzyła się banda z miejscowej ludności i uciekinierów, która zaczęła plądrować i rabować niemieckich mieszkańców. Z rana przyszła do nas jedna starsza Niemka, która opowiedziała jak potraktowała ją polska banda i, że nie ma co jeść. W tym czasie żona sołtysa wykładała chleb z pieca. Niemka chciwym okiem śledziła jej pracę. Gdy mówiła sołtysowi, że nie ma co jeść, bo wszystka żywność zniszczona, sołtys mówił żonie, że ma dać jej pół bochenka chleba i do tego sera. Uradowana kobieta wzięła dar od żony sołtysa. Podziękowała i razem z sołtysem udała się do splądrowanego gospodarstwa. Ten fakt zatrzymał sołtysa w wiosce. Stwierdził, że musi się zająć ładem w wiosce, bo każdego dnia napływali nowi uciekinierzy. Zatrzymywali się na noc a rankiem uciekali dalej. Ucieczka udzieliła się też ruchocinskiej młodzieży. Przyszli do sołtysa, zabrali rowery, które wcześniej zarekwirowano po zarządzeniu z gminy Witkowo. Tymi rowerami uciekali na Kutno, ale na trzeci i czwarty dzień wrócili na pieszo. Rowery odmówiły posłuszeństwa. Niektórzy z młodzieży musieli się ukrywać. A dlaczego? Niemcy już dotarli do Ruchocinka, a ci Niemcy, którzy się ukrywali wyszli ze swoich kryjówek i zaczęli rościć swoje prawa i szukać winnych.

REKLAMA
REKLAMA

Zobacz także

Dzień Kobiet z Jrosławem Kretem w Lądku
Wokół nas

Dzień Kobiet z Jrosławem Kretem w Lądku

2026-03-09
131
KGW Gółkowo Dzień Kobiet w Zakopanem i Krakowie
Wokół nas

KGW Gółkowo Dzień Kobiet w Zakopanem i Krakowie

2026-03-09
563

Podróż do świata kreatywności w Koszutach

przez Joanna Przybylska
2026-03-09
0
34
Podróż do świata kreatywności w Koszutach

Czy zwykła szafa może stać się przejściem do innego świata? U nas – zdecydowanie TAK! Nasi uczniowie stworzyli własne, niezwykłe...

Więcej...Details

Od baśni braci Grimm do wielkiego sukcesu

przez slupca.pl
2026-03-08
0
176
Od baśni braci Grimm do wielkiego sukcesu

Z ogromną dumą informujemy, że uczeń klasy 8a – Piotr Markiewicz – uzyskał tytuł laureata Wojewódzkiego Konkursu Języka Niemieckiego organizowanego...

Więcej...Details

Pani Czesława odeszła. Miała 102 lata

przez slupca.pl
2026-03-08
0
1.2k
Pani Czesława odeszła. Miała 102 lata

Całe życie związana związana była z Piotrowem, gdzie się urodziła i z Wolą Koszucką, gdzie chodziła do szkoły i gdzie...

Więcej...Details

Comments 1

  1. Anonim says:
    8 lat temu

    100 lat

    0
    0
    Odpowiedz

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ogłoszenia promowane > dodaj <

sprzedam węgiel

przez Admin1
2026-02-26
0
0

REKLAMA

Kurier Słupecki

kurier słupecki
REKLAMA

Komentarze

  • Minister - Dykszak do Bartkowiaka: „Niech pan się trochę wstrzyma ze swoimi komentarzami”
  • Minister - Ruszył remont pomnika. Ile to będzie kosztować?
  • Jarosław - Ruszył remont pomnika. Ile to będzie kosztować?
  • londyńczyk - Ruszył remont pomnika. Ile to będzie kosztować?
  • Anonim - Nowość w LO. Chcą utworzyć klasę sportową
  • Anonim - Przedłużą dzierżawę ośrodka. Na 10 lat
  • Anonim - Ruszył remont pomnika. Ile to będzie kosztować?
  • Radny - Strzałkowo: Podnieśli strażacki ekwiwalent
  • Slupczanin - Kogo będzie stać na hospicjum? 
  • Tejzer - Ruszył remont pomnika. Ile to będzie kosztować?
REKLAMA
Następny
Wygrali dla Patryka

Wygrali dla Patryka

  • Strona główna
  • Ogłoszenia drobne
    • Przeglądaj ogłoszenia
    • Dodaj ogłoszenie
  • Reklama
    • Tygodnik Kurier Słupecki
    • Portal slupca.pl
    • Logo do pobrania
  • O nas
  • Regulamin
  • Kontakt

© 2021 Graffi Studio Kurier Słupecki

Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
  • O nas
  • Regulamin
  • Kontakt
  • Logowanie
  • Zarejestruj

© 2021 Graffi Studio Kurier Słupecki

Witaj!

Zaloguj się do swojego konta

Zapomniałeś hasła? Zarejestruj

Utwórz nowe konto!

Uzupełnij formularz, aby się zarejestrować

Wszystkie pola wymagane Zaloguj

Odzyskaj hasło

Proszę podać nazwę użytkownika lub email, aby odzyskać hasło.

Zaloguj
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
  • O nas
  • Regulamin
  • Kontakt
  • Logowanie
  • Zarejestruj

© 2021 Graffi Studio Kurier Słupecki