Sztuka towarzyszy człowiekowi od powstania świata. Zawsze była formą komunikacji i sposobem na opowiedzenie tego, co w duszy gra, nie tylko słowami. Bycie artystą to postrzeganie świata trochę inaczej niż widzą to inni, bowiem dostrzega się piękno w najmniejszym detalu.
Nikola Gajda jest uczennicą VIII klasy Zespołu Szkolno – Przedszkolnego w Kotuni. Od najmłodszych lat była delikatna, kreatywna, jak prawdziwa artystka. Aż nie chce się wierzyć, że oprócz „plastyki” – oczywiście, w szerokim tego słowa znaczeniu, uwielbia przedmioty ścisłe,takie jak fizyka, chemia czy matematyka. – Po prostu lubię to, co trudne – mówi nam na początku rozmowy. Zdolnościami plastycznymi jest jakby… obciążona genetyczne. Pięknie malowała jej babcia Grażyna, ciocia natomiast ukończyła Liceum Plastyczne. Pewnego dnia, za namową pani Ewy Łechtańskiej, nauczycielki języka polskiego przystąpiła do pierwszego konkursu. – Tematyka była dość trudna, bo niewielu osobom udaje się ręką odwzorować symbol białego orła. I tak naprawdę gdyby nie to i nie pani Ewa, nie wiem jakby dalej potoczyła się moja przygoda – dodaje Nikola. Przez 3 lata wzięła udział w niezliczonej ilości konkursów. W tym roku szkolnym jest już laureatką trzech konkursów ogólnopolskich. Za pośrednictwem szkoły, jej praca została wysłana niedawno na konkurs międzynarodowy z dziedziny właśnie plastyki.
Przy tej okazji Nikola pragnie podziękować wszystkim nauczycielom ZSP w Kotuni za okazaną pomoc oraz wielkie wsparcie.
Jak mówi, w malowaniu każdy potrzebuje odskoczni od codziennej rutyny. Zwłaszcza przy takim natłoku obowiązków, z jakim zmagają się obecnie uczniowie w dobie nauki zdalnej. Jedni wybierają sport, inni uciekają w filmowy, serialowy lub komputerowy świat, niektórzy zaś tworzą sobie własną rzeczywistość, choćby na zwykłym papierze. Kiedy dziewczęta w jej wieku, kilkadziesiąt razy dziennie przeglądają Facebooka, ona nawet nie myśli, żeby „aktywować” go w swojej komórce, a messengera wymusiła na niej tylko „nauka przez komputer”.
– Czas wolę spędzać na malowaniu lub wykonywaniu zdjęć. To, co maluję, zależy albo od tematyki konkursu, w którym biorę udział albo tak naprawdę od nastroju, jeśli maluję coś od siebie. Wiele osób mówiło mi, że jestem osobą dość kreatywną i zdecydowanie powinnam tą cechę rozwijać. Nigdy jednak nie wierzyłam w to, że moje prace mogą się komuś podobać, a jednak tej pasji oddałam się bez reszty. Długo szukałam swojego własnego stylu i wydaje mi się, że do dzisiaj nie mogę się zdecydować w czym czuję się najlepiej. Są to chyba farby i martwa natura – tłumaczy.
Zapytana o plany na przyszłość mówi, że raczej nie będą one związane z malowaniem. Interesuje ją kosmetologia. I w tej dziedzinie będzie rozwijała się dalej jednak? – Czasem wystarczy tylko zwykła kartka papieru i kawałek podłogi, żeby „coś” powstało. Nic więcej. Uwielbiam rysować i jestem przekonana, że będę robić to do końca życia. To moja odskocznia od rzeczywistości, trudnych chwil i złości. Rysowanie mnie uspokaja i poprawia mi humor. Nikt tak naprawdę nie sobie sprawy, jak bardzo trzeba być skupionym, żeby ” to coś” wyszło! Z malowaniem czuję się już dość pewnie, chociaż dalej uznaję je za amatorskie. Nigdy nie chodziłam na żadne lekcje rysowania, wszystkiego nauczyłam się na swoich błędach i wiem, że wiele muszę poprawić. Dużo radości daje mi rysowanie dla znajomych czy rodziny. Dzięki temu zyskuję nowe doświadczenia, rozwijam się i próbuję czegoś zupełnie nowego. To właśnie wyzwania, jakie stawiali mi moi bliscy pchnęły mnie do całkowitej zmiany swoich przyzwyczajeń i eksperymentowania z różnymi technikami – dodaje.
Na zdane przez nas pytanie, co tak naprawdę charakteryzuje artystę, krótko odpowiada, że trzeba być po prostu dobrym obserwatorem i wzrokowcem, a wtedy każdy detal się po prostu dostrzega. – W tym całym malowaniu najważniejsze jest chyba to poczucie, że stworzyłam coś całkiem sama – mówi z uśmiechem.
Nikola ma ogromny talent, ale też i wielkie serce. Empatii do drugiego człowieka nauczyła ją mama Karolina. Kiedy jej najbliżsi dowiedzieli się o guzie mózgu kuzyna Kacperka, nawet przez chwilę nie zawahała się, by pomóc. Jedna, krótka rodzinna narada i zdecydowano, że część prac Nikoli powędruje na internetową licytację. Sami żyją skromnie. Nikola ma troje rodzeństwa. Starszy brat choruje na cukrzycę typu 1, młodszy natomiast przeszedł dwie kosztowne operacje, by mógł swobodnie chodzić. Ona z kolei nadmienia, że kiedy ktoś potrzebuje pomocy, ona nie może odmówić i zawsze pomoże każdemu, kto tej pomocy będzie potrzebował.
Osoby, które chciałyby pomóc małemu Kacperkowi prosimy o wejście na stronę www.siepomaga.pl/kacper-gajda.





















Pięknie 🙂 Nie dość, że utalentowana to jeszcze z sercem na dłoni. Brawo!
W ostatnim czasie bardzo przygnębiający jest marsz czy spacer -młodych dziewczyn z wulgarnymi hasłami i okrzykami.Myślałam sobie że to już jest początek końca…
A tutaj proszę!
Serce rośnie!
że jednak mamy taką piękną z serca i duszy młodą dziewczynę.
Bardzo mi się podoba Twój sposób myślenia o życiu
Nie zmieniaj się
Piękno które masz w sobie i które wokół roztaczasz
niech da Ci szczęście w życiu.
I wielkie ukłony dla Rodziców!
Dziękujemy ślicznie za tak piękne i podnoszące człowieka na duszy słowa. Nikola to skromna dziewczyna od dziecka miała w sobie dużo miłości i współczucia do innych.Jej słowa do Pani…..,,Dzięki tej zdolności,mogę pomóc,uszczęśliwiać ludzi,że na chwilę zapomną o kłopotach, jestem bardzo wyczulona na cierpienie dzieci ,zwierząt i starszych osób tak jak moja mama…..Pozdrawiamy.
Gratuluję takiego talentu i takiego serducha nie zmarnuj tego
Dziękuję w imieniu Nikoli,teraz po próbnych egzaminach ósmoklasisty będzie malowała obraz na licytację do Siłacza Marcelka,chłopca który zmaga się z wieloma poważnymi chorobami.Chłopiec jest z Piotrowic ,mimo wielu przeciwności losu,chce żyć i razem z rodzicami walczyć o sprawność i lepsze jutro.Doskonale zna cierpienie dziecka ,bo sama ma w domu 6 letniego braciszka po operacji .Nasz synek jest rehabilitowany przez tą samą Panią rehabilitantkę i stąd wiemy o Marcelku i chęci pomocy tej rodzinie.Pozdrawiamy