– W tym tygodniu na pływalni rozpoczął się montaż elektronicznych szafek HPL, które zbudowane są z tworzywa o bardzo wysokiej wytrzymałości i odporności na wilgoć, temperaturę oraz uszkodzenia mechaniczne – informuje burmistrz Michał Pyrzyk.
Cechą charakterystyczną płyt HPL jest także duża twardość powierzchni, odporność na zabrudzenia i zaplamienia środkami spożywczymi i odczynnikami chemicznymi oraz odpornością na wrzącą wodę i żar papierosa.
– Aranżując przestrzeń szatni basenowej, skupiliśmy się przede wszystkim na tym, by szafki były wygodne w użytkowaniu, trwałe, proste do utrzymania higieny i porządku, a do tego komponujące się w estetyczną całość, przyjazną dla korzystających. W tym tygodniu zamontowaliśmy również ostatni z elementów reklamowych tak zwany pylony dwustronny, który jest uniwersalną formą reklamy i wizerunkową obiektu – dodaje wiceburmistrz Jacek Szczap.





















Zapomniał jeszcze dodać ile lat lokalny budżet będzie musiał tę inwestycję dźwigać, czy w ogóle udźwignie ??
Pływalnia pogrąży lokalny budżet i zatopi utopijne zarządzanie miastem. Zabraknie pieniędzy i wszyscy o tym wiemy w urzędzie. Statek Słupca tonie a szef M.Pyrzyk bije pianę polityczną w kwestii konieczności zakupu przez rząd maseczek. Łatwo jest burmistrzu krytykować rząd samemu nie robiąc nic w kwestii kryzysu finansowego. Boję się o pracę.
W urzędzie jest widocznie wyjątkowo złośliwy koń trojański, który krytykuje burmistrza za modernizację miasta, za unowocześnienie infrastruktury miejskiej i tenże koń trojański inwestycję, której domagali się Słupczanie przez wiele lat, nazywa topieniem miasta. Miasto przy rządach obecnego burmistrza na pewno nie zatonie, chyba, że wszystko, co się miastu należy z budżetu nie zostanie wypłacone, bo obecny rząd uzna, że wskutek niegospodarności i rozrzutności zabrakło mu na wydatki socjalne. Nie byłoby kryzysu finansowego, gdyby rząd prowadził rozsądną politykę finansową powstrzymując nadmierne wydatki socjalne na osoby, które bez socjalu bez problemu by sobie poradziły. Władze miasta zarządzają budżetem miejskim, a nie centralnym i nie mają żadnego wpływu na politykę rządu. Poza tym, gdyby rząd nie zlekceważył w styczniu ostrzeżeń wywiadu o nadciągającej epidemii, to straty w gospodarce byłyby o wiele mniejsze, bo można było się przygotować na zderzenie z koronawirusem, chociażby poprzez zamknięcie granic Polski. Co robił wtedy nasz rząd? Debatował nad pieniędzmi dla TVP i poprzez pewną posłankę pokazał „faka” pacjentom onkologicznym.
Do Urzędniczka:
W urzędzie jest widocznie wyjątkowo złośliwy koń trojański, który krytykuje burmistrza za modernizację miasta, za unowocześnienie infrastruktury miejskiej i tenże koń trojański inwestycję, której domagali się Słupczanie przez wiele lat, nazywa topieniem miasta. Miasto przy rządach obecnego burmistrza na pewno nie zatonie, chyba, że wszystko, co się miastu należy z budżetu nie zostanie wypłacone, bo obecny rząd uzna, że wskutek niegospodarności i rozrzutności zabrakło mu na wydatki socjalne. Nie byłoby kryzysu finansowego, gdyby rząd prowadził rozsądną politykę finansową powstrzymując nadmierne wydatki socjalne na osoby, które bez socjalu bez problemu by sobie poradziły. Władze miasta zarządzają budżetem miejskim, a nie centralnym i nie mają żadnego wpływu na politykę rządu. Poza tym, gdyby rząd nie zlekceważył w styczniu ostrzeżeń wywiadu o nadciągającej epidemii, to straty w gospodarce byłyby o wiele mniejsze, bo można było się przygotować na zderzenie z koronawirusem, chociażby poprzez zamknięcie granic Polski. Co robił wtedy nasz rząd? Debatował nad pieniędzmi dla TVP i poprzez pewną posłankę pokazał „faka” pacjentom onkologicznym.
Urzędniczka: Co można wymagać od Urzędu, którego kadra stanowi zaplecze polityczne PSL (większość albo prawie większość zatrudnionych to członkowie PSL-u). Tak w zasadzie Urząd jest jednocześnie siedzibą partii politycznej a więc czym mają się zajmować jak nie polityką i czekać tylko na środki rządowe. Mamy to co wybraliśmy, nawet „głupie” maseczki sprawiają im problem.
Obserwator
Większość pracowników urzędu miasta nie ma legitymacji partyjnej PSL. Wszystkie gminy w Polsce są częściowo uzależnione od funduszy, które otrzymują z budżetu państwa. Co ma burmistrz „zarżnąć”, oświatę czy pomoc społeczną, żeby finansować maseczki dla mieszkańców Słupcy w nieskończoność? To są wydatki specjalne, które powinny być finansowane z rezerwy budżetu skarbu państwa. Problem w tym, że nasz rząd wszystko rozdał myśląc, że El Dorado po rządach PO-PSL będzie trwało wiecznie. A tak na marginesie, miasto nie ma ustawowego obowiązku zapewnienia mieszkańcom maseczek. Pomimo to burmistrz maseczki zorganizował i chwała Mu za to.
Czekamy z niecierpliwością na kolejne wybory.
Większość pracowników urzędu miasta nie ma legitymacji partyjnej PSL. Wszystkie gminy w Polsce są częściowo uzależnione od funduszy, które otrzymują z budżetu państwa. Co ma burmistrz „zarżnąć”, oświatę czy pomoc społeczną, żeby finansować maseczki dla mieszkańców Słupcy w nieskończoność? To są wydatki specjalne, które powinny być finansowane z rezerwy budżetu skarbu państwa. Problem w tym, że nasz rząd wszystko rozdał myśląc, że El Dorado po rządach PO-PSL będzie trwało wiecznie. A tak na marginesie, miasto nie ma ustawowego obowiązku zapewnienia mieszkańcom maseczek. Pomimo to burmistrz maseczki zorganizował i chwała Mu za to.