Mieszkanka Słupcy Daniela Woźniak mówi, że od dwóch lat jest dręczona przez swojego działkowego sąsiada, który odciął jej prąd. Kiedy żył jej mąż, ich wzajemne, sąsiedzkie relacje przebiegały prawidłowo. Sąsiad zgodził się nawet, żeby przez jego działkę został poprowadzony prąd do przyległej nieruchomości. Sytuacja zmieniła się, gdy mąż zmarł. – Od tego czasu mam z nim zatargi, wszystko mi utrudnia. Już dwa lata tak się męczę – mówi pani Daniela, posiadająca działkę na Rodzinnych Ogródkach Działkowych „Róża”. Sprawą ich wzajemnych relacji zajęła się komisja porządkowa ROD. – Takich problemów jest cała masa – twierdzi prezes zarządu ROD „Róża” Ireneusz Bąkowski. Więcej w Kurierze.





















Ludzie idą na działki się zrelaksować, uciec od problemów. Ludzie wina zawsze leży po środku. Nie lepiej się dogadać?
A ty rozjemca może z tej całej śmisznej komisji jesteś?
Ktoś zaczyna”robić porządki ” a obie strony mają się dogadać.
hahahaaa