Sąd Rejonowy w Koninie ogłosił dziś wyrok w sprawie z powództwa Jarosława Hendrysiaka przeciwko słupeckiemu starostwu. Sąd orzekł, że starostwo ma wypłacić byłemu pracownikowi 7.355 zł odszkodowania za niezgodne z prawem rozwiązanie umowy.
Jarosław Hendrysiak od kilku lat pracował jako radca prawny w słupeckim starostwie. Został zwolniony rok temu, krótko po tym, jak starostą został Jacek Bartkowiak. Jak tłumaczył starosta, spowodowane to było likwidacją stanowiska. Prawnik pozwał byłego pracodawcę do sądu. W uzasadnieniu wskazywał, że starosta nie uzasadnił, dlaczego akurat on został zwolniony, skoro na podobnych stanowiskach pracowały trzy osoby. Sąd zgodził się z tą argumentacją i przyznał dziś Jarosławowi Hendrysiakowi odszkodowanie w wysokości trzykrotności jego wynagrodzenia, które zostało wyliczone na 7.355 zł. Dla kwoty 2.451 zł sąd nadał rygor natychmiastowej wykonalności, co oznacza, że tę sumę starostwo musi od razu wypłacić, niezależnie od ewentualnej apelacji. Wyrok nie jest prawomocny.
– Sąd podzielił moje argumenty zawarte w pozwie i przyznał, że pan starosta postąpił niezgodnie z prawem nie uzasadniając, dlaczego akurat mnie zwolniono. Moim zdaniem oczywiste jest, że zdecydowanie lepszym rozwiązaniem przy likwidacji części etatu byłoby podzielenie obowiązków między trzech pracujących wówczas w starostwie radców prawnych, a przypomnę, że ja pracowałem na pół etatu, a pozostali radcowie na pełen. Po pierwsze dlatego, że każdy prawnik ma przecież inne doświadczenie zawodowe. Po drugie, ze względów czysto organizacyjnych. W szerszym gronie dużo łatwiej przecież zorganizować urlopy czy zastępstwa chorobowe. Zostałem zwolniony w pierwszych dniach urzędowania pana starosty. Żałuję, że pan starosta nie dał sobie szansy poznać mnie – ani prywatnie, ani jako pracownika – komentuje Jarosław Hendrysiak.
Starosta uważa, że w ostatecznym rozrachunku starostwo na decyzji o zwolnieniu jednego radcy sporo zaoszczędziło. – Jeśli policzymy pensję, którą przez cały ten rok i kolejne lata mielibyśmy wypłacać panu Hendrysiakowi okaże się, że nawet mimo wypłaty odszkodowania w kasie powiatu zostanie całkiem spora kwota. A w żaden sposób nie zauważyłem, żeby przez ostatni rok, kiedy w starostwie nie pracuje pan Hendrysiak, dział nasz prawny gorzej funkcjonował. Jestem zdziwiony, że sąd zasądził odszkodowanie. Kiedy uzyskamy uzasadnienie wyroku zdecydujemy, czy złożymy apelację – komentuje Jacek Bartkowiak.





















Bardzo dobrze że starosta się go pozbył.
Pewnie, ze tak.
Przypominamy sobie umiejetnosc liczenia.
7,5 tysiaca dzielimy na 3.=2,5tys.
2,5 tys razy 12 miesięcy = 30 tys.
30 tys.razy 5lat = 150 tysięcy.
Bardzo duża OSZCZĘDNOŚĆ.
Bardzo dobry krok.
Henia, myślisz, że radcy, którzy zostali w starostwie większą pracę wykonują za pieniądze, które dostawali przed zwolnieniem pana Hendrysiaka? Pomyśl logicznie.
Henia, a nie wiesz, czy wynagrodzenia pozostawionych radców nie wzrosły po zwolnieniu pana Hendrysiaka? W końcu jakby nie było pracy mają więcej.
To jest ten od słupeckiej komunalki?
tak to ten
Niezła różnica w wynagrodzeniu pana radcy, a pania dyrektor.
Poczytajcie co pisze radny Król. Ze dobrze się wydaje cudze pieniądze. Jakim prawem ten pan się wypowiada w ten sposób? Nagle zaczął przejmować się publicznymi pieniedzmi? To jest hipokryzja do kwadratu. Jak pan pilnowal w poprzedniej kadencji publicznej kasy? Cos slabo.
Ciekawe czy starosta liczy wydatki związane z odszkodowaniami i księgowanie są jako co?Bo powinny te kwoty być pobrane z wynagrodzenia osób nie znających kodeksu pracy i podejmujących decyzję w starostwie.
A czy za wybór zlego projektu na przykład szpitala i wyrzucenie 300 tys. w bloto poprzedni starosta albo dyrektor oddali?
Nie dał sobie szansy poznać go prywatnie ani od strony zawodowej! I dobrze zrobił! Na pewno nic nie stracił! Przyglądając się temu co się dzieje w gminie Orchowo z udziałem Hendrysiaka starosta słupski pewnie świetnie się bawi. Lepszy kabaret niż Nowaki 🙂
Brawo Panie Starosto! Po co tylu prawników, skoro i tak w Sądzie prawie większość spraw przegrywają a prawo muszą znać i tak merytoryczni pracownicy, ewentualnie po konsultacji z radcą prawnym. Dobry pracownik radzi sobie bez nich!
Zdaje się, że nikt nie zauważył, iż sąd wskazał, że zwolnienie nie było zgodne z prawem. Fakt, że na likwidacji stanowiska pracy zaoszczędzono jest bezsporny. Lecz to samo można było osiągnąć zwalniając zgodnie z prawem i stosując okres wypowiedzenia. Zatem tak naprawdę starostwo straciło, gdyż stosując wypowiedzenie ta osoba musiałaby jeszcze przez zdaje się 3 miesiące świadczyć pracę, a zapłacono za 3 miesiące pracy podczas których nie pracował. Raczej nie ma oszczędności a jest strata ponad 7 tys. złotych (należy jeszcze mieć na uwadze ewentualne koszty sądowe i dodatkowe wynagrodzenie dla osoby reprezentującej starostwo przed sądem), a stwierdzono, że starostwo nie przestrzega prawa pracy.
Po zwolnieniu pana Hendrysiaka pozostałym radnym zwiększyły się obowiązki. Ciekawe czy w związku z tym zwiększono im wynagrodzenie? Jeśli tak, to oszczędności, o których mówi Bartkowiak, należałoby uznać za zjawisko paranoiczne. Gdyby dział prawny nie funkcjonowal gorzej, to nie doszłoby do kosztownego dla powiatu zwolnienia dyr. Wiśniewskiej. Same straty. I tak, jak ktos zauważył, trzeba jeszcze doliczyć koszty pełnomocnika procesowego. Ciekawe ile wziął za sprawę dyr. Wiśniewskiej?
Myślę że radcy sobie doskonale radzą. Pewni i jeden by wystarczył. Trzeba by to może rozważyć.
Dla pana Hędrysiaka sztucznie stworzono etat radcy prawnego. To poprzedni starosta podpisał z nim umowę, płacił pięć lat i wydawał na to pieniądze podatnika. Jakoś to nie przeszkadzało ani panu Królowi, ani innym krewnym i znajomym królika
Przez pięć lat sztucznie utrzymywano trzeciego radcę, działacza PSL. Przez ten czas z pieniędzy podatników otrzymał grubo ponad 100 000 zł, nie przeszkadzało to ani panu Królowi, ani krewnym i znajomym królika?
L, chyba sobie jednak nie radzą skoro starostwo po roku urzędowania Bartkowiaka bliżej niż dalej ma do zapłaty dwóch odszkodowań za niezgodne z prawem zwolnienie dwóch pracowników. No chyba, że dobrze radzili, a Bartkowiak nie chciał słuchać.
Misia, a słyszałaś coś o zbędnych wydatkach w poprzedniej kadencji? Jakieś odszkodowania, koszty sądowe za przegrane przez starostwo sprawy sądowe?
No nie było…… Bo tylko zatrudniali…
Misia, i tu się mylisz, że nie bylo zwolnień. Tyle, że przestrzegano przepisy prawa.
Póki co są zwolnienia i zapłata odszkodowań a gdzie ta dobra zmiana? te osiągnięcia? Co dobra zmiana przez ponad rok zrobiła proszę się pochwalić!
Hahaha..
3radców prawnych
a zwolnienie niezgodne z prawem.
toż dopiero „znafcy” prawa