Gdy kilka miesięcy temu świętowała swoje 50. urodziny wiedziała, że to ostatnia impreza w jej życiu. Była świadoma, że nowotwór, z którym walczyła od dwóch lat, atakował coraz bardziej. Arleta Czarcińska zmarła w otoczeniu najbliższych, w swoim ukochanym Kowalewie.
Arleta Czarcińska pochodziła z Kowalewa. Tam ukończyła szkołę podstawową, później uczyła się w Liceum Ekonomicznym w Słupcy i zaocznie studiowała, zdobywając tytuł magistra. Zaraz po maturze zaczęła pracę w słupeckim sądzie. Początkowo jako sekretarz sądowy w wydziale rodzinnym. Kiedy powołano do życia wydział grodzki, władze sądu powierzyły jej zadanie zorganizowania jego obsługi administracyjnej. Kierownikiem sekretariatu wydziału grodzkiego była przez cały okres jego istnienia. Po jego likwidacji kilka lat pracowała jako starszy sekretarz sądowy w wydziale karnym, by w kwietniu 2015 r. objąć stanowisko kierownika sekretariatu wydziału karnego. W pracy była bardzo sumienna i rzetelna. Cieszyła się dużym szacunkiem i sympatią ze strony zarówno współpracowników, jak i przełożonych.
Od 2003 r. mieszkała w Słupcy. Regularnie jednak odwiedzała rodzinne Kowalewo. – Uwielbiała tutaj wracać, kochała wieś – wspominają jej bliscy. W 2017 r., przed Wielkanocą dowiedziała się, że ma raka. Diagnoza potwierdziła, że nowotwór jest złośliwy. Przeszła operację, później dostawała chemię. Pierwszy cykl zniosła dobrze, kolejny jednak bardzo źle. Dlatego zrezygnowała z chemioterapii i poddała się innej formie leczenia. Czuła się coraz lepiej. Wierzyła, że najgorsze już za nią, i teraz będzie tylko lepiej. Niestety, nowotwór nie tylko nie odpuszczał, ale coraz bardziej atakował. W czerwcu br. lekarze zdiagnozowali przerzuty. W sierpniu pani Arleta przeszła kolejną operację. Jej stan się jednak nie poprawiał. Wykonane w październiku badanie USG wykazało, że rak zaatakował kolejne narządy. Pani Arleta wiedziała, że nie ma już dla niej ratunku. Tydzień później przeprowadziła się do rodzinnego domu w Kowalewie, gdzie całą dobę mogła liczyć na pomoc najbliższych. Zmarła 5 listopada. Spoczęła na cmentarzu w Kowalewie. Pogrążyła w żałobie rodziców, brata, siostrę z rodziną, całą rodzinę oraz przyjaciół. Im wszystkim składamy wyrazy współczucia.





















Odeszła do Pana gdzie już nie ma bólu i cierpienia
Wspaniała i szacowana osoba.Będzie nam jej brakować ale Pan Bóg ma już ja w swoim gronie. Do zobaczenia w przyszłość.
Byla bardzo serdeczna kobieta.Wyrazy wspolczucia dla najblizszych.
Byłam praktykantka w jej pokoju. Pomimo upływu lat (25) wspominam ja jako serdeczną i miłą osobę. Spoczywaj w spokoju Aniele
Ciepła i serdeczna. Chętna do pomocy drugiemu człowiekowi nawet gdy była już ciężko chora. Mało jest takich ludzi. Serce pęka:(
Miałam przyjemność poznać Arletę w czasie odbywania praktyk w Sądzie. Zawsze emanowała humorem i zarażała optymizmem. Taką ją zapamiętam. Spoczywaj w pokoju…
Mówi się, że nie ma osób nie zastąpionych. Są, Ona do nich należy.