Prokurator umorzył postępowanie dotyczące wypadku w stajni w Lądku.
Do zdarzenia doszło w lipcu br. Gdy 24-latka podeszła do jednego z koni, ten kopnął ją w twarz. Dziewczyna helikopterem została przetransportowana do szpitala. Spędziła tam miesiąc, z czego trzy tygodnie była w śpiączce. Wyjaśnieniem okoliczności wypadku zajęła się słupecka prokuratura. – Sprawdzamy, czy doszło do przestępstwa, w szczególności narażenia tej pani na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu – krótko po zdarzeniu informował prokurator Grzegorz Budziński. Chodziło przede wszystkim o ustalenie, czy ktoś swoim zachowaniem doprowadził do tego, że koń się spłoszył i w efekcie z ogromną siłą kopnął stojącą za nim dziewczynę oraz czy gospodarz zadbał o odpowiednie środki ostrożności, by 24-latka mogła bezpiecznie oglądać konie. Dochodzenie nie wykazało, by komukolwiek można było przedstawić w tej sprawie zarzuty, dlatego postępowanie zostało umorzone. Z tą decyzją nie zgadza się jednak pokrzywdzona dziewczyna. Złożyła już zażalenie, które wkrótce rozpatrzy sąd.




















