Ponad pół tysiąca osób zagłosowało w naszej sondzie, w której pytaliśmy Was o to, kto powinien zostać nowym przewodniczącym Rady Miasta Słupcy. Najwięcej z Was, 30 proc. głosujących, wskazało na Tadeusz Markiewicza (na zdjęciu). To najbardziej doświadczony radny nowej kadencji. W ostatnich wyborach mandat zdobył kandydując z komitetu Impuls Słupcy, czyli tego samego, z którego na stanowisko burmistrza z powodzeniem kandydował Jacek Szczap. Czy to właśnie Tadeusz Markiewicz stanie na czele nowej rady? Przekonamy się za tydzień. Po długim majowym weekendzie odbędzie się pierwsza sesja, na której radni wybiorą przewodniczącego.
W naszej sondzie drugie miejsce, z 19 proc. głosów, zajęła Katarzyna Rybicka, trzecie debiutant w radzie – Krzysztof Machowiak (10 proc.).





















Co zrobił dla miasta? Nic. Jak cała reszta zresztą.
Doświadczenie to nie wszystko. Jak mu powiedziałem dzień dobry to nie raczył odpowiedzieć, więc jest gburem a nie dobrym radnym.
Nauczyciel pracy techniki. Raczej potrzeby prawnik lub ekonomista by na ręce patrzyć.
Przerost formy nad treścią.
Po pierwsze samorządy w Polsce są karykaturą tego co być powinno. Nowy York 12 radnych prawie tak jak w Slupcy. W Warszawie radnych jest około 500 itd. To są konkretne pieniądze, które w ten sposób są marnotrawione.
Co do wyboru przewodniczącego, Pan Markiewicz to niekompetentny, nieudolny działacz posłuszny woli swego „pana”. Ten człowiek nie ogarnie wyzwań przed którymi stoi nasza społeczność.
Młodych, wykształconych, uczciwych ludzi potrzebujemy, takich z pomysłem i polotem. Starsi Panowie za przeproszeniem „do pieluch”. Miłego dnia
Powiat Słupecki powinien zostać zlikwidowany
Problem w tym, że sami ich wybraliśmy. Za 5 lat będzie w Słupcy taka sama beznadzieja, jak jest teraz. Czekam na te nowe pomysły, lepsze jutro.
Przewodniczącego wybierze Pyrzyk i Szczap. Radni tylko ręce podniosą.
Po co się ekscytować? Przecież tak naprawdę wyborcy są potrzebni tylko do oddania głosu, później i tak nich ich nie pyta o zadanie. Zresztą nawet oddanie głosu nie jest ważne skoro wysto i tak zależy od układanek, ktoś startuje ale się zrzeka głosu na rzecz kogoś kto może wcale nie miałby szans. Ktoś inny zarzeka się, że nigdy nie będzie współpracował z jakąś partią czy osobą a później jednak współpracuje. Albo odwrotnie ktoś opowiada, że będzie współpracować z każdym byle dla dobra społecznością ostatecznie nie współpracuje i po wyborach wychodzą różne animozje i uprzedzenia. Ot polityka od góry do samego dołu wszędzie tak samo i tylko wyborca czyje się…..