Z wykształcenia dziennikarka i kulturoznawca (ukończyła Uniwersytet Szczeciński). Z zamiłowania aktorka. Absolwentka Aktorstwa. Swój warsztat kształciła dzięki takim aktorom jak: Teresa Kwiatkowska, Wojciech Kalwat, Aleksandra Mikołajczyk, Anna Langner, tancerz i performer Bartosz Bandura, gdzie zdobywała wiedzę i praktykę m.in. w pracy nad tekstem i kulturą żywego słowa, świadomości ciała i ruchu scenicznego i innych zadań aktorskich. Z kolei naukę związaną z impostacją i emisją głosu, czy wokalem poszerzała pod okiem: wokalistki Ewy Nawrot i również jednego z uczestników The Voice of Poland – Rafała Sekulaka.
Działania artystyczne i zamiłowanie do nich towarzyszyły jej od najmłodszych lat. Jako dziecko brała udział w wielu konkursach recytatorskich, fotograficznych, czy humanistycznych. Najbardziej odnajdywała się jednak na różnego rodzaju zajęciach teatralnych, które były bardzo kształtujące. Umiejętności pisarskie to także część życia, które poszerzała studiując Dziennikarstwo i Komunikację Społeczną na Uniwersytecie Szczecińskim. Połączenie artystycznego usposobienia, ambicji i koncentracji na wyznaczonych celach, zaowocowały rozwojem na wielu płaszczyznach.
Zdolności aktorskie są niewątpliwie ważną formą wyrazu i rozwoju pasji, które łączy w fotomodelingu. Prezentujemy kilka zdjęć z portfolio Darii Pauliny Bączkiewicz.
W ubiegłym roku do rąk czytelników trafiła powieść sensacyjna „Uwikłana”. Czy jest to Twoja pierwsza książka? Jej wydanie było Twoim marzeniem czy też ktoś namówił Cię do publikacji?
To mój debiut, jeśli chodzi o książkę. Jednak nie pierwsza publikacja – ze względu na wykształcenie. W chwili tworzenia jej nie myślałam w kategoriach, czy jest to moje marzenie, aby ją wydać. Nie postrzegałam tego w taki sposób. Miałam pomysł na wykreowanie historii, inspirując się tym, co działo się wokoło. Zwizualizowałam sobie rzeczywistość w związku z wielością zmian i sytuacji na świecie. Byłam przekonana, że książka wnosi sobą pewną wartość. Cieszę się, że została zaaprobowana, ponieważ w tym samym roku udało się stworzyć całokształt i wydać ją.
Fabuła książki porusza wiele wątków. Jej profil to sensacja, ma także wątki kryminalne i psychologiczne. Dlaczego zdecydowałaś się na takie połączenie? Możesz powiedzieć więcej?
Zdecydowałam się na nieschematyczność tematyki, ponieważ jest związana z rzeczywistością, która zaczęła się zmieniać. Pisanie książki przypadło na czasy pandemii. Zaczęłam dostrzegać więcej, niż tylko powierzchowność informacji, poszłam o krok dalej. Poruszyłam pewien wątek, ponieważ zauważyłam zagrożenia, w związku z kierunkiem tego, co dzieje się na świecie, widząc pewne następstwa, jeśli chodzi o relacje ludzi, ich kierunek i pomyślałam także nad możliwymi konsekwencjami. Zostało to zasygnalizowane w tekście. Być może niektórzy z czytelników mierzyli się w jakimś stopniu z podobnymi emocjami, które opisałam. Dlatego też środki wyrazu mają w sobie psychologiczne podejście do odbiorcy. Książka pokazuje pewnego rodzaju wyjście ze wszelkiej strefy komfortu, która tutaj jest tłem czegoś konkretnego, mającego uzasadnienie, o czym mogą przekonać się czytelnicy. Tego doświadczyliśmy w jakiejś mierze wszyscy, zostając postawieni przed faktem, że z dnia na dzień zmieniło się to, co znaliśmy i przybrało inny obrót. Inspiracją są przede wszystkim ludzie. W przypadku powieści mamy oczywiście postać fikcyjną. Zauważ, że w książce nie jest określona lokalizacja, ponieważ nie jest to zamknięte w grubych i ciężkich ramach, ze względu na odbiorcę, ponieważ sytuacja z tej powieści może być dla kogoś czymś innym – pewnego rodzaju metaforą, którą można przyłożyć do życia.
Książka ma ponad 300 stron. Otrzymała pochlebne recenzje, w zdecydowanej mierze przeważają opinie, że czyta się ją lekko i płynnie, a koniec każdego rozdziału powoduje, że chce się od razu przejść do następnego. Jakie jest Twoje najmilsze wspomnienie związane z nią?
Naturalnie, zainteresowanie odbiorcy jest istotne, dlatego kreowałam bieg zdarzeń tak, aby w każdej części mógł odszukać coś nowego i chciał brać udział w tym, co się dzieje. Na tym też polega szacunek do odbiorcy, dajemy mu możliwość do refleksji i tego, aby znalazł coś dla siebie.
Najmilsze wspomnienie związane z książką. Dziękuję za pytanie. Muszę przyznać, że dotychczas podczas innych rozmów nikt o to mnie nie zapytał. Sądzę, że to pewnego rodzaju przeświadczenie, które jest już w autorze, w chwili, kiedy tworzy. Bardzo dobrze, jeśli już jest w nim od początku i nie musi podbudowywać się w inny sposób. Wtedy wie, że robi coś istotnego. Wszystko jest po coś. Następnie, maleńkim zaczątkiem i potwierdzeniem tego, jest chwila, kiedy twoja praca zyskuje potwierdzenie innych i miano „wartościowego”, „dzieła”, a kolejno może to być uznanie i docenienie ze strony czytelnika, jeśli akurat ta pozycja zapadła mu w pamięć. Ponadto, budujące są otrzymywane wiadomości, w których jestem informowana, że ktoś czeka na więcej i chciałby mieć możliwość zagłębić się w twórczość po przeczytaniu tej książki.
Dla kogo jest ta książka?
Nie określam kto ma po nią sięgnąć. Wyzbywam się ocen i wyrokowania na co dzień, co jest pewnego rodzaju w moim odczuciu wartością i sztuką, jeśli potrafimy wykształcić ją w sobie. Myślę, że zrozumieć pewne metafory w niej zawarte, łatwiej byłoby osobie w jakiś sposób ukształtowanej życiowo, dojrzałej i nie mam tu na myśli wieku, ale tego, co jest wewnątrz. Dałam możliwość odbiorcy do zmierzenia się z taką fabułą.
Jak wyobrażasz sobie czytelników swojej powieści?
Po rozmowach, spotkaniach z czytelnikami wiem, że trudno jest jednoznacznie podać przedział wiekowy odbiorcy, ponieważ charakteryzuje się rozpiętością, także nie ma tutaj ograniczeń. To świetne, że trafia do rąk zarówno młodzieży jak i starszej części odbiorców. Książka może być wyzwaniem, ale przecież to, co poznajemy nas kształtuje.
Z pewnością sama dużo czytasz. Czy potrafisz wymienić nam swoich ulubionych autorów książek?
Od dziecka uwielbiam czytać. Przyciągają mnie szczególnie kryminały, książki sensacyjne, a także te z niebanalną historią, które są z pogranicza dwóch gatunków. Lubię sięgnąć po dobrze napisaną biografię, która odkryje przede mną historię jakiejś osoby, zapisanej w taki sposób, że poznam ją na nowo i to nie w znaczeniu informacji, po które każdy może sięgnąć w Internecie. Z czasów szkolnych pamiętam tytuły, które wtedy czytałam „Przylądek strachu” Johna D. MacDonalda, „Zwycięzca jest sam” Paolo Coelho. Następną lekturą myślę, że będzie autobiografia zatytułowana „Ieri, oggi, domani. La mia vita” Sophi Loren.
Gdyby „Uwikłana” miała być przeniesiona na duży ekran to kogo widziałabyś w obsadzie tego filmu?
Myślę, że w takiej sytuacji dałabym możliwość zmierzenia się z tym osobie, która nie jest kojarzona z konkretną rolą. To byłoby duże wyzwanie kreacji postaci. Jednak sądzę, że talent jest w stanie się obronić. Naturalnie, na całokształt składa się jednak wiele innych czynników.
Co dalej, czy pracujesz już nad kolejną książką?
Lubię się rozwijać i to bardzo mnie napędza. Jest czymś z czego nie potrafię zrezygnować, ponieważ daje mi to dużo pozytywnej energii. Odpowiem nieco enigmatycznie, czas pokaże. Jestem osobą zdecydowaną, która zawsze konsekwentnie dąży do celów i lubi być w tej dobrej energii kreowania nowych rzeczy. Preferencje rynku się zmieniają, a ja wiem, że moją książką dałam nie tylko możliwość rozrywki, a także czegoś więcej.

























