W ostatnim czasie muzycy wzbogacili swój repertuar. Okazuje się, że reaktywacja orkiestry była strzałem w dziesiątkę. Jej członkowie koncertują coraz częściej, a publiczność nagradza ich gromkimi brawami. W orkiestrze grają trzy pokolenia mieszkańców. Orkiestra reaktywowana została dzięki Stefanowi Młodożeńcowi i Ochotniczej Straży Pożarnej.
Przed wojną działała przy straży, której prezesem był pan Górniak – jednocześnie wójt Goliny i mieszkaniec Sługocina. Naczelnikiem wtedy był pan Zendlewicz. Orkiestra grała do rozpoczęcia II Wojny Światowej. Podczas wojny instrumenty zaginęły. Dopiero w 1969 roku straż postarała się o nowe instrumenty. Załatwił je od innej likwidowanej straży Stanisław Strzelczyk, którego żona stamtąd pochodziła. To on dostarczał nuty, utwory, co miesiąc przyjeżdżał i obserwował postępy, które muzycy osiągali. Straż grała do 1985 roku. Potem brakowało muzyków. Aż do teraz. Kiedy znalazło się kilkanaście chętnych osób, postanowiono zespół reaktywować. Kapelmistrzem został Eugeniusz Warzych. Co ważne, teraz młodzi muzycy wolny czas poświęcają na naukę gry na instrumentach, a nie gry komputerowe. Swoją obecnością i umiejętnościami uświetniają wiele imprez o charakterze państwowym, kościelnym i kulturalnym, a ich repertuar jest coraz szerszy.
W niedzielę orkiestra zagrała na WOŚP.






















Super tak trzymać