W kuchni Ani Szymańskiej cz. 1
O tym, co gotuje dla najbliższych, o pasji kulinarnej i inspiracjach tym razem opowie Ania Szymańska ze Sługocina, mama Jagody, Kuby i Alana.
To z pewnością kobieta, która kulinarnych wyzwań się nie boi. Nie ma marzeń kulinarnych, bo na co ma ochotę, to po prostu gotuje. Inspiracją dla niej jest internet, gdzie wachlarz pomysłów na pewno rozbudza wiedzę. Ania nie pamięta kiedy dokładnie zaczęła gotować. Uczyła się tej materii przy mamie i starszej siostrze. Kiedy uczyła się w technikum żywienia i gospodarstwa domowego, wtedy gotowanie stało się jej życiową pasją. Potem przez jakiś czas pracowała w szkole jako pomoc kuchenna…. I tak właśnie zdobywała coraz większą wiedzę. – Ja w kuchni po prostu odpoczywam, odstresowuje mnie to, pozytywnie nakręca. Szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie dnia bez pracy w kuchni, w ogrodzie, gdzie uprawiam moje warzywa i owoce, które później wykorzystuję w gotowaniu – mówi nam na początku spotkania.
Gotowanie dla niej to wstęp do biesiadowania, długich rozmów przy stole, próbowania także nowych smaków i towarzystwa przy stole. – W gotowaniu inspiruję się tym, co mam w domu gotowego do wykorzystania oraz tym dla kogo będę gotować. Zawsze staram się dobierać menu tak, żeby każdy miał to co lubi najbardziej. Myślę, że smakowe piękno można odkryć w naszej rodzimej kuchni polskiej, trzeba po prostu tylko przygotować to wszystko ze smakiem. Oczywiście nie znaczy to, że zamykam się kompletnie na nowe smaki. Lubię odkrywać coś nowego, moich najbliższych zachęcać do próbowania, zapisywać w zeszycie coś po prostu „trafionego”. Jednak nic nie zastąpi tradycyjnych schabowych, niedzielnego rosołu, gołąbków czy roladek z ogórkiem, słoniną i cebulką w sosie pomidorowym, najlepszej potrawy z mojego rodzinnego domu. Lubię też piec chleb, bułeczki, ciasta. Jednak wtedy zasada jest prosta, przygotowuję to sama. W przygotowaniu dań mięsnych z kolei pomagają mi synowie – Alan i Kuba, którzy są prawdziwymi mistrzami w ubijaniu kotletów schabowych – dodaje z uśmiechem Ania.
Sernik na zimno
Składniki:
– 1 kg sera w wiaderku,
– 500 ml kremówki,
– cukier puder,
– żelatyna (pół opakowania)
– litr wiśni drylowanych,
– 2 galaretki,
– ciastka pepitko kakaowe.
Wykonanie: Na spód formy prostokątnej wykładamy pepitki. Ser wykładamy do miski, miksujemy dodając po trochu kremówkę, ubijając dodawać po trochu cukier puder według własnego uznania i dodać cukier waniliowy. Na koniec dodać rozpuszczoną i ostudzoną żelatynę. Wiśnie z sokiem podgrzewamy do momentu, aż będzie gotowy. Dodajemy galaretki i dokładnie mieszamy, a następnie studzimy. Na wyłożone petitki wykładamy masę serową. A następnie wiśnie z galaretką.
Chleb pszenny z żurawiną
Składniki;
– 250 ml zimnej wody,
– 5 kostek lodu,
– 20 dag drożdży,
– 20g miodu,
– 450g mąki pszennej,
– 100g suszonej żurawiny,
– 1/2 łyżeczki soli.
Wykonanie: Do wody dodajemy kostki lodu i czekamy, aż rozpuszczą się. W wodzie rozpuszczamy drożdże miód i sól. Mąkę przesiewamy do dużej miski, dodajemy rozpuszczone w wodzie drożdże, miód i sól. Dokładnie mieszamy. Na koniec dodajemy żurawinę. Ciasto prószymy mąką, przykrywamy ściereczką i odstawiamy na minimum 10 godzin. Gdy ciasto wyrośnie ponownie je zagniatamy. Z ciasta formujemy kulę, obficie prószymy ją mąką i wkładamy do formy. Tak przygotowane ciasto ponownie odstawiamy na 1 godzinę. Pieczemy w temp 200 stopni około 20 minut. Po upływie czasu zwiększamy temp. do 220 stopni i pieczemy jeszcze około 30 minut.





















