Pojazd o dopuszczalnej masie całkowitej do 3,5 t ważył na pusto więcej, bo aż 4,45 t niż mógł ważyć razem z ładunkiem. Tę niezgodność zapisu w dowodzie rejestracyjnym i przeładowanie wykryli inspektorzy transportu drogowego.
20 października podczas rutynowych kontroli niedaleko Słupcy, przy krajowej „92”, inspektorzy z Konina doprowadzili na punkt wagowy busa o dopuszczalnej masie całkowitej do 3,5 t. – Kierujący nim zaraz zaczął wyjaśniać inspektorom, że nie przewoził żadnego ładunku i jechał właśnie „na pusto” po załadunek zwierząt do Słupcy. Inspektorzy podejrzewali jednak, że zostały naruszone przepisy dopuszczające pojazd do ruchu, więc zabrano go na punkt kontroli wagowej w miejscowości Wilczna. Tam się okazało, że rzeczywista masa całkowita pojazdu wynosiła 4,450 t i przekraczała dopuszczalną masę całkowitą prawie o tonę, natomiast w odniesieniu do masy własnej pojazdu przekroczenie wyniosło ponad 1,7 t. Kierowca powtórnie wyjaśniał, że jest to pojazd ze specjalną zabudową do przewozu zwierząt i przedsiębiorca w celu polepszenia ich dobrostanu wyposażył go w stałe urządzenia załadowcze i kontrolne, zwiększając tym samym masę busa. „Krokodyle” zatrzymali elektronicznie dowód rejestracyjny za stan rzeczywisty pojazdu niezgodny z danymi zawartymi w dowodzie rejestracyjnym. Dodatkowo inspektorzy stwierdzili, że orurowanie przedniego zderzaka nie miało homologacji. Wydano zakaz dalszej jazdy, a kierowcę ukarano mandatem karnym w wysokości 500 zł – informuje Wielkopolski Inspektorat Transportu Drogowego.





















