30-letni mieszkaniec gminy Słupca, podejrzewany o podpalenie pól uprawnych w Kamieniu od prawie miesiąca siedzi w areszcie. I posiedzi jeszcze co najmniej dwa miesiące. Zdecydował tak Sąd Okręgowy w Koninie.
Do pożaru doszło 27 lipca. Całkowitemu spaleniu uległo ponad 6 hektarów upraw, a łączne straty trzech rolników oszacowano na ponad 70 tys. zł. Jeszcze tego samego dnia policjanci zatrzymali 30-letniego mieszkańca gminy Słupca, którego podejrzewali o podpalenie. Przyznał się do winy i złożył wyjaśniania.
Za zniszczenie mienia grozi od 3 miesięcy do 5 lat więzienia. W tego typu sprawach przeważnie stosowane są wolnościowe środki zapobiegawcze, głównie dozór policji. W przypadku 30-latka prokurator jednak wystąpił do sądu o tymczasowe aresztowanie. Wziął przy tym pod uwagę stan zdrowia podejrzanego, okoliczności zdarzenia oraz wskazany przez niego brak przewidywania konsekwencji działania. Wszystko to, w ocenie prokuratury sprawia, że gdyby 30-latek pozostał na wolności, mógłby dopuścić się kolejnych groźnych czynów. Słupecki sąd podzielił argumenty prokuratora i zdecydował o tymczasowym aresztowaniu podpalacza. Jego obrońca złożył zażalenie, ale na niewiele to się zdało. Sąd Okręgowy w Koninie kilka dni temu wydał postanowienie, w którym utrzymał w mocy decyzję słupeckiego sądu. Oznacza to, że 30-latek zostanie w areszcie do najmniej do końca października.





















