– To nie była żadna bójka. Zostałem bez powodu zaatakowany, nawet nie miałem jak się obronić. Poczułem mocne uderzenie w tył głowy, a potem w kilku mnie kopali. Ocknąłem się dopiero w karetce – opisuje 47-letni słupczanin, który z Wawrzynek z licznymi obrażeniami trafił do szpitala.
Sobotni wieczór i noc z soboty na niedzielę były kulminacyjnym momentem słupeckich Wawrzynek. Najpierw na targowisku wystąpił Skolim, który przyciągnął bardzo liczną publiczność, później odbył się Summer Vibes. Wśród wielu osób, które wybrały się na imprezę był 47-letni słupczanin. Po godzinie 2, kiedy muzyka przestała już grać, miał wracać do domu. Zauważył jednak, że punkt z kebabem nieopodal targowiska jest jeszcze otwarty. Postanowił zjeść coś przed snem. – Już jak podchodziłem do budki z kebabem młody chłopak zastawił mi drogę, miał do mnie jakiś problem. Powiedziałem, żeby się odczepił, ominąłem go, zamówiłem kebaba i spokojnie czekałem, aż będzie gotowy. Ten chłopak, który wcześniej mnie zaczepiał stanął przede mną w kolejce. Po chwili poczułem silne uderzenie w tył głowy. Później już niewiele kojarzę. Czułem tylko, jak kilka osób zaczęło mnie kopać po całym ciele. Nie wiem dokładnie ilu ich było, myślę, że co najmniej trzech. Po kilku ciosach straciłem przytomność. Ocknąłem się dopiero w karetce pogotowia – opisuje mężczyzna. Widok, który zastali ratownicy medyczni był przerażający. Mężczyzna miał obitą całą twarz, na kostce brukowej było mnóstwo krwi. – Pani na izbie przyjęć powiedziała, że wyglądam, jakbym zderzył się z pociągiem. Faktycznie, wyglądałem strasznie – przyznaje 47-latek. Po badaniach okazało się, że ma złamany nos. Stwierdzono też krwiaka i potłuczenia całego ciała. Konieczne było założenie kilku szwów na twarzy. W niedzielę mężczyzna wyszedł ze szpitala, ale szybko do niego wrócił. Ból głowy był nie do wytrzymania. Tomograf na szczęście nie wykazał poważniejszych obrażeń głowy. 47-latek, choć nadal obolały, wrócił już do domu. Choć dotkliwie odczuł skutki pobicia twierdzi, że może dobrze się stało, że to na niego trafiło. – Jak się później dowiedziałem, oni zaczepiali różne osoby. Może gdyby zaatakowali kogoś innego, mniej wytrzymałego na uderzenia, mogło to się skończyć o wiele gorzej – zastanawia się mieszkaniec Słupcy. Nie zamierza jednak odpuszczać napastnikom. – Wiem, że policja zajmuje się sprawą. W miejscu, gdzie zostałem pobity jest monitoring, więc nie powinni mieć problemu z ustaleniem przebiegu zdarzenia oraz osób, które mnie zaatakowały. Będę się domagać, by ich surowo ukarać, bo to nie jest normalne, żeby bez żadnego powodu kogoś tak atakować. Ja niczym nie zawiniłem. Po prostu znalazłem się w niewłaściwym miejscu, w niewłaściwym czasie – mówi słupczanin. Na miejscu zdarzenia zatrzymana została jedna osoba. – Policjanci obecnie prowadzą intensywne czynności, by ustalić dokładny przebieg zdarzenia i jego uczestników – w poniedziałek przekazała nam słupecka policja. O ustaleniach w tej sprawie poinformujemy.
Na zdjęciu poszkodowany mężczyzna w miejscu, gdzie został zaatakowany. Na kostce brukowej widać jeszcze ślady jego krwi.





















Szkoda, że nie trafili na kogoś kto się umie bić dostali by w mazak i później rodzice zapłakani kto pobił nasze dzieci ? Dla przykładu surowe kary!!! Do Wronek na lata!!! Nie mają co robić tylko po nocy ludzi zaczepiać to niech w pierdlu po mydło się schylają. A inni pomyślą, zanim wpadnie do głowy taki pomysł. Energia rozpiera to zapisać się do jakiegoś klubu i tam walczyć!!!! Ulice powinny być bezpieczne bez względu na porę !!!
Straszą nas imigrantami, a tu swoich trzeba się bać!