Ligowy początek roku nie należał do słupeckich siatkarzy. Z dwóch spotkań wyjazdowych wracali oni do domów z dwoma porażkami bez wygranego seta. Pierwszy domowy przeciwnik też nie należał do najłatwiejszych – był nim bowiem zespół Wilków Wilczyn. Zdając sobie sprawę ze zdrowotnych problemów kadrowych w naszym zespole, ten derbowy mecz mógł napawać optymizmem. A jednak… – Derbowy horror dla nas – mówił po meczu słupecki trener. – Mimo prowadzenia 2:0 musieliśmy poczekać na wygraną aż do piątego seta, jednak najważniejsze jest to, że wracamy na zwycięskie tory i to po pokonaniu rozpędzonej ekipy z Wilczyna. Pracujemy dalej i czekamy już na kolejny mecz derbowy z drużyną z Wrześni. Więcej na łamach Kuriera




















