– W moim odczuciu nie jest pan reprezentantem społeczności miejskiej. Może to jest dobra okoliczność, żeby przemyśleć referendum, które będzie mogło pana odwołać. W mojej opinii to jest bardzo zasadny krok, ponieważ dość takiej pozornej władzy – pod adresem burmistrza Jacka Szczapa mówił dziś mieszkaniec Słupcy Mirosław Gawrych.
Mirosław Gawrych kilkukrotnie zabierał głos na dzisiejszej sesji. Pod koniec obrad, w wolnych głosach odniósł się do decyzji radnych o wyrażeniu zgody na sprzedaż gruntu przy hotelu nad Jeziorem Słupeckim. – Chciałbym zdać pytanie publicznie, czy wiedzą państwo jaką działkę zgodziliście się oddać bezprzetargowo inwestorowi, czy państwo wiecie jaka jest ta działka, jaki jest jej numer geodezyjny? – zapytał mieszkaniec.
– To jest wszystko w uchwale – powiedział przewodniczący rady Tadeusz Markiewicz.
– Dzisiaj sprawdzałem, mamy do czynienia z działką 1134/11, która obejmuje cały teren zielony, cały las. I ta działka nie jest wydzielona, szanowni państwo. Ona powstała zgodnie z potrzebami inwestora, ona obrysowała jego hotel. Nie ma tej działki. To jest tylko pewne zamierzenie. Ono nie zostało zgłoszone nawet. Tak naprawdę państwo podjęli decyzję na temat bytu, którego jeszcze nie ma – powiedział Gawrych.
Do sprawy odniósł się radca prawny urzędu. – Przedmiotem zbycia jest prawo własności części nieruchomości oznaczonej jako działka 1134/11 o powierzchni 1233 metry, natomiast jakby zostało to uszczegółowione załącznikiem graficznym, wykreślone tutaj, jako załącznik do uchwały. Jeżeli będzie dochodziło do sprzedaży to będzie ta działka geodezyjnie wydzielona i wyceniona.
– Ale dzisiaj nie jest – wtrącił Gawrych.
– No dzisiaj nie jest, oczywiście, że tak. Ale to nie zmienia postaci rzeczy, że rada gminy wyraziła zgodę na taką czynność. Wyraźnie jest wskazane, że jest zgoda na przeniesienie prawa własności części tej działki. Na dzień dzisiejszy ona jest oznaczona jako numer geodezyjny 1134/11, a teraz po tej zgodzie rady miasta będzie dopiero przystąpić do geodezyjnego wydzielenia mniejszej działki, bo wiadomo, że przedmiotem zbytu musi być konkretna działka geodezyjna – wyjaśniał mecenas.
– Przyjmuję pańskie argumenty, ale chciałbym zadać pytanie – powiedział Mirosław Gawrych. – Kto zadecydował o kształcie i wielkości tej działki? Czy to jest inicjatywa miejska, czy to jest inicjatywa inwestora, który przygotował sobie tą działkę po to, żeby potem w formie bezprzetargowej ją przejąć? I kto wyraził zgodę na dokonanie pracy budowlanej na terenie, które nie należały do inwestora i które nie były objęte porozumiem? Czy ktoś to kontroluje? Kto wyraził zgodę na zagospodarowanie placu za hotelem, który znajduje się na terenie miejskim? Czy tak się zachowuje odpowiedzialny gospodarz? To pytanie do pana, panie burmistrzu. Czy wyraził pan taką zgodę? Chętnie panu przedstawię mapę, z której wynika, że inwestycje za hotelem były wykonane na gruncie miejskim. Wyraził pan na to zgodę, albo zatwierdził pan aneks, który o tym mówi? – pytał Gawrych.
– Z tego co wiem inwestor (…) może na tym terenie prowadzić inwestycję i ma na to zgodę – mówił burmistrz Jacek Szczap. To część jego odpowiedzi, całość nie jest wyraźnie słyszalna na nagraniu z sesji.
– Ale to nie jest działka, która była mu oddana do dyspozycji. To nie jest związane z realizacją tego projektu, ponieważ to, co się dzieje na zapleczu nie jest ani parkingiem, ani drogą dojazdową, ani infrastrukturą wymienioną. Do pana, panie burmistrzu mówię, ponieważ pan jest odpowiedzialny za to, co tutaj się dzieje. Proszę mi powiedzieć, kto dopilnował, albo kto nie dopilnował tego, że inwestor wykonał prace budowlane poza swoim terenem? Na terenie, który należy do nas wszystkich. I teraz tak naprawdę chodzi o to, żeby zalegalizować ten stan. Zrobiłem coś, ok, ale teraz ty, jako urzędnik – przepraszam, to nie dotyczy personalnie pana – teraz przyklep mi to, żeby to było dobre. I to jest działanie w tym kierunku. Wie pan co, to budzi moje… To jest ohydne, powiem panu. To jest ohydne, ponieważ w moim odczuciu nie jest pan reprezentantem społeczności miejskiej. Może to jest dobra okoliczność, żeby przemyśleć referendum, które będzie mogło pana odwołać. W mojej opinii to jest bardzo zasadny krok, ponieważ dość takiej pozornej władzy. To miasto, które miało się stać miodem i mlekiem płynące, wygląda jak grajdół, proszę pana. Chciałem powiedzieć, że świetnie pan wypada na fotkach z kwiatami, z przecięciami wstęg. Naprawdę świetnie, ma pan dużo pracy – zakończył Mirosław Gawrych.




















Brawo dla Pana za odwagę
Miasto będzie sprzedawać działkę więc miasto poniesie koszt jej wydzielenia. Wpływ do miejskiej kasy będzie więc uszczuplony.
Precz z PeeZeeLeem Karierowicze dla noch liczą się tylko stołki i korytko. A Pyrzyk za promocję Starego Komucha powinien skończyć w pośredniaku bez prawa do zasiłku.
A ja nie przyjmuje wyjaśnień mecenasa. No bo co szkodziło żeby najpierw wyodrębnić geodezyjnie ta działkę a potem ją sprzedać. Wyodrębnienie jej nie było by jednoznaczne ze sprzedażą. To dwie różne czynności. Może coś jednak przeoczyli?
Może to wreszcie moment, w którym skończy się wieloletnia dominacja PSL w Słupcy. Wielu mieszkańców ma już dość tej samej polityki i tych samych nazwisk od lat. Być może nadchodzi czas na zmiany i świeże spojrzenie na sprawy miasta oraz powiatu. Czas pokaże, czy wyborcy naprawdę zdecydują się postawić na coś nowego.
Pan Gawrych na prezydenta, Jezus jakie to było piękne nie boi sie Pan niczego. Porównałabym Pana do Jarka Kaczyńskiego, do Mateusza Morawieckiego, do Zbigniewa Ziobry. Jest Pan naszym lokalnym stróżem prawa, takim rewolwerowcem z dzikiego zachodu. Dużo zdrowia Panu życzę.
– Jadwisia z niepodległości
Panu Gawrychowi nic nie pasuje w Słupcy
Wzorcowy kandydat, działa idealnie po lini partii. Tylko, że Jarek woli młodszych. Powodzenia
Pan Gawrych powiedzal to o czym wszczscy w tym mieście mówimy od dawna. Dość już kolesiostwa, byle jakości i nieudacznictwa. Pan mecenas niech z nas głupich nie robi. Nie wydzielono od razu tej działki bo całą chcecie sprzedać pod pozorem jej podziału.
Mam nadzieję, że Pan G. się nie wycofa i wyśle wniosek do CBA, śmierdzi to wszystko na kilometr.
Siostra Faustyna sprawa jest już w CBA
Radni też umoczeni w tym bagnie.
Mam wrażenie, że Pan Gawrych, chciałby, żeby inwestor oddał parking miastu za darmo, żeby hotel zamknięto lub może zburzono jego część, bo przecież w hotelu zaplecze do niczego nie jest potrzebne, a inwestor zbankrutował.. Inwestorzy generalnie chyba nie powinni zarabiać na swoich inwestycjach. A nad jeziorem byłoby tak jak dawniej, szaro i buro. I byłoby fajnie. Szkoda, że osoba ta nie była taka aktywna, zanim inwestycja została oddana do użytku. Wtedy inwestor pewnie nigdy nie zdecydowałby o inwestowaniu w tym regionie. Nad jeziorem Powidzkim byłoby mu znacznie łatwiej. Ale nie, on, głupi, chciał zainwestował w swoim rodzinnym mieście. Wiele osób narzeka, że w Słupcy brak inwestycji, miejsc pracy, ale, jak ktoś coś robi, to też niedobrze. Takie to typowo polskie i niestety małomiasteczkowy Ja bardzo się cieszę, że nad jeziorem jest tak pięknie. I nie zazdroszczę panu Derdzie tych milionów, które zarobi, bo pewnie ta inwestycja zwróci się dopiero jego dzieciom lub wnukom, jeśli takowe posiada. Oczywiście należy załatwić sprawę parkingu i działki w oparciu o zasadę win win, i, przede wszystkim, zgodnie z prawem. I fajnie by było, żeby to się udało bez obrażania burmistrza, radnych, czy inwestora.
Ewa ma dobre wrażenie, że Pan Gawrych, chciałby, żeby inwestor oddał parking miastu za darmo. Dokładnie to wynika z porozumienia. Inwestor odda miastu za darmo parking.
Ale powszechnie wiadomo ze jak sie wklada w interes to przeba zawsze wyciagnac.
Dla niektórych to już tylko Choroszcz został
Zwykły pieniacz, sam mówi o urojonej możliwości blokowania przejścia przy hotelu a teraz krzyczy, że może dać więcej, w jakim celu ,pewnie blokowania dostaw od strony lasu , bo nic innego tam nie może zrobić. Byle utrudnić życie innym.
Mam wrażenie, ze temu Panu wszystko przeszkadza w Słupcy.
Lepiej być pieniaczem aniżeli krętaczem.
Jeśli doszło do nieprawidłowości lub do przestępstwa każdy obywatel Polski ma obowiązek zgłosić podejrzenie do odpowiedniego organu w Polsce. https://www.gov.pl/web/gov/zglos-przestepstwo
Wniosek o podjęcie czynności sprawdzających
Dotyczy: prośby o zbadanie okoliczności dotyczących zagospodarowania terenów nad Jeziorem Słupeckim w Słupcy, w szczególności sprawy parkingu przy hotelu AT Hotel 35 oraz planowanej sprzedaży części miejskiej działki w trybie bezprzetargowym
Zwracam się z uprzejmą prośbą o przeanalizowanie i ewentualne podjęcie czynności sprawdzających dotyczących sposobu podejmowania decyzji związanych z zagospodarowaniem terenów nad Jeziorem Słupeckim w Słupcy, w szczególności w kontekście relacji pomiędzy inwestycją prywatną a infrastrukturą publiczną finansowaną ze środków miasta.
Z dostępnych publicznie informacji wynika, że promenada nad Jeziorem Słupeckim oraz hotel AT Hotel 35 powstawały w tym samym okresie jako element jednej koncepcji zagospodarowania tej części miasta. Promenada wraz z infrastrukturą towarzyszącą (tereny rekreacyjne, parkingi, basen i inne elementy zagospodarowania) została zrealizowana jako inwestycja publiczna finansowana ze środków miejskich, a więc ze środków wszystkich mieszkańców.
Jednocześnie pojawiają się informacje i opinie mieszkańców wskazujące, że koncepcja zagospodarowania tej przestrzeni była w dużej mierze związana z inwestycją prywatną, jaką jest budowa hotelu AT Hotel 35. W przestrzeni publicznej pojawiają się również głosy, że projekt zagospodarowania promenady mógł być pierwotnie koncepcyjnie powiązany z wizją inwestora prywatnego, podczas gdy sama realizacja infrastruktury została sfinansowana ze środków publicznych.
Obecnie przedmiotem dyskusji publicznej jest kwestia parkingu znajdującego się w bezpośrednim sąsiedztwie hotelu. Parking ten zlokalizowany jest na gruncie miejskim i pierwotnie miał obsługiwać całą strefę rekreacyjną nad jeziorem. Jednocześnie pojawiła się propozycja ustanowienia dla inwestora prywatnego bezterminowej służebności dotyczącej miejsc parkingowych. W praktyce mogłoby to oznaczać przekazanie prywatnemu podmiotowi możliwości zarządzania częścią infrastruktury znajdującej się na miejskim terenie.
Równolegle w przestrzeni publicznej pojawiła się informacja o planowanej sprzedaży fragmentu miejskiej działki przylegającej do hotelu. Sprzedaż ta miałaby nastąpić w trybie bezprzetargowym jako tzw. działka poprawiająca warunki zagospodarowania nieruchomości sąsiedniej.
W opinii części mieszkańców powyższe działania mogą stanowić element jednego procesu polegającego na stopniowym przekazywaniu prywatnemu inwestorowi uprawnień dotyczących infrastruktury oraz gruntów należących do miasta.
W związku z powyższym zwracam się z prośbą o sprawdzenie w szczególności:
czy proces planowania i realizacji promenady nad Jeziorem Słupeckim był w jakikolwiek sposób powiązany z prywatną inwestycją hotelową oraz czy decyzje dotyczące infrastruktury publicznej mogły być podejmowane w sposób preferujący prywatnego inwestora,
czy planowane ustanowienie bezterminowej służebności dotyczącej parkingu na miejskim gruncie jest zgodne z interesem publicznym oraz obowiązującymi przepisami prawa,
czy planowana sprzedaż pasa miejskiej działki w trybie bezprzetargowym została przygotowana i uzasadniona zgodnie z obowiązującymi procedurami,
czy w opisanych działaniach nie doszło do naruszenia zasad gospodarowania mieniem publicznym lub do sytuacji mogących nosić znamiona konfliktu interesów.
Sprawa ta budzi duże zainteresowanie i emocje wśród mieszkańców, ponieważ dotyczy przyszłości jednej z najważniejszych przestrzeni rekreacyjnych miasta. Z tego względu zasadnym wydaje się wyjaśnienie wszelkich wątpliwości dotyczących sposobu podejmowania decyzji w tym obszarze.
Wnoszę o przeanalizowanie przedstawionej sprawy i podjęcie ewentualnych czynności sprawdzających w zakresie właściwości Centralnego Biura Antykorupcyjnego.
Z poważaniem
urzędasy już w natarciu
Skoro sprawa trafiła już nie tylko do CBA, ale również do Prokuratury Krajowej, to znaczy, że skala problemu może być znacznie poważniejsza, niż początkowo się wydawało. W takiej sytuacji kluczowe jest pełne i transparentne wyjaśnienie wszystkich okoliczności, bo opinia publiczna ma prawo wiedzieć, czy doszło do nieprawidłowości i kto ewentualnie za nie odpowiada. Teraz pozostaje czekać na konkretne ustalenia śledczych.
burmistrz mówi: NA PRZEDMIOTOWEJ NIERUCHOMOŚCI INWESTOR PONIÓSŁ NAKŁADY W POSTACI BUDOWY TARASU, MIEJSC POSTOJOWYCH I ZAPLECZA TECHNICZNEGO* DLATEGO JAKO MIASTO CHCEMY UREGULOWAĆ WYŁĄCZNIE STAN FAKTYCZNY ZE STANEM PRAWNYM. czytam i oczom nie wierzę, pan jacek szczap, zwany, chyba dla żartu burmistrzem, informuje opinię publiczną o samowoli budowlanej dokonanej przez hotelowego inwestora na działce miejskiej, informuje innych bo sam wie o tym od dawna. i teraz ON (bo utożsamia się z miastem, z nami, jego mieszkańcami, z tym co dobre dla miasta i korzystne dla mieszkańców) zaoferuje działkę bez przetargu kolesiowi, który traktuje, z pomocą burmistrzów i części radnych, to miasto jak swój folwark. czy coś mi umknęło? zgodnie z art. 48 i 191 kodeksu cywilnego to co wybudowano na działce miejskiej należy do miasta. czy pan burmistrz już pisze doniesienie o samowoli budowlanej do powiatowego inspektora nadzoru budowlanego? moim zdaniem powinien, by próbować uniknąć luz zmniejszyć karę za to „rządzenie”.
* wymienione inwestycje nie znajdują się w porozumieniu zawartym z roku 2017 roku przez byłego burmistrza, michała pyrzyka. ale to historia na inną opowieść…
burmistrz mówi: NA PRZEDMIOTOWEJ NIERUCHOMOŚCI INWESTOR PONIÓSŁ NAKŁADY W POSTACI BUDOWY TARASU, MIEJSC POSTOJOWYCH I ZAPLECZA TECHNICZNEGO* DLATEGO JAKO MIASTO CHCEMY UREGULOWAĆ WYŁĄCZNIE STAN FAKTYCZNY ZE STANEM PRAWNYM. czytam i oczom nie wierzę, pan jacek szczap, zwany, chyba dla żartu burmistrzem, informuje opinię publiczną o samowoli budowlanej dokonanej przez hotelowego inwestora na działce miejskiej, informuje innych bo sam wie o tym od dawna. i teraz ON (bo utożsamia się z miastem, z nami, jego mieszkańcami, z tym co dobre dla miasta i korzystne dla mieszkańców) zaoferuje działkę bez przetargu kolesiowi, który traktuje, z pomocą burmistrzów i części radnych, to miasto jak swój folwark. czy coś mi umknęło? zgodnie z art. 48 i 191 kodeksu cywilnego to co wybudowano na działce miejskiej należy do miasta. czy pan burmistrz już pisze doniesienie o samowoli budowlanej do powiatowego inspektora nadzoru budowlanego? moim zdaniem powinien, ze wszystkich sił próbować naprawić efekty tego „gospodarskiego rządzenia” poprzedniego burmistrza, michała pyrzyka.
* wymienione inwestycje nie znajdują się w porozumieniu zawartym z roku 2017 roku
Koniec ery kolesiostwa PO-PSL w naszej kochanej POLSKIEJ Slupcy. Aktualnie tylko PIS i Pan Gawrych mogą nas uratować. Moim skromnym zdaniem powinniśmy pójść na kompromis, oddać tereny inwestorowi ale nakazać mu nazwać parking nazwiskiem pana Mirosława, ten człowiek oddaje serce na dłoni dla dobra nas wszystkich, naszych dzieci i wnuków. DLA SŁUPCZAN. Mam dość oglądania tych drogich samochodów i wystawnych domów na Piotrowicach. Czy ktoś mógł do tego wszystkiego dojść sam i przede wszystkim uczciwie? WĄTPIĘ…! Ja musiałam sama uzbierać 10 tysięcy na wykup mieszkania. Teraz wszystkim sie wszystko należy, chore!!!!!!!!!!! A mój wujek to walczył pod Monte Casino i zdobyli ten klasztor.
Chodzi Pani do Piotrowic i ogląda samochody i domy ? Tak z ciekawości czy zawiści , że ktoś może mieć ładniej i lepiej ?
jak znam pana gawrycha to jego koalicja z pisem jest całkowicie WYKLUCZONA
Co na to były burmistrz, obecnie poseł? Prosimy o komentarz.
Pan poseł nie zabiera głosu w tak banalnych sprawach. Pan poseł za kraj teraz odpowiada i myśli holowanie nie małomiasteczkowy.
naobiecuje i znów mnie wybierzecie
on odpowiada za swoją przyszłość parlamentarna. co post to jego facjata. jakby nie można było poinformowac nas o swojej pracy bez przypominania jak on wygląda., liczy za zapamiętamy twarz i go wybierzemy.
Być może wiedział o wszystkim, bo wcześniej był burmistrzem i pozwalał na to
Poseł pomalował pisanki i serce ma spokojne. Nie omieszkał nas o tym poinformować.
Gmina według porozumienia miała nie odpowiadać za żadne zobowiązania i wydatki inwestora. A teraz jakoś tak wypada że poniósł koszty, więc należy mu się jakby zrewanżować. Służebnością. W nieskończoność.
Największym dramatem jest to, że niektórzy radni, chyba jeszcze dzisiaj, zastanawiają się O CO CHODZI, jak czytam merytoryczne wpisy mieszkańców i porównuję do niektórych radnych,, Zastanawiam się, jakim cudem ci ludzie zostali radnym?. Śmiało można powiedzieć, że mamy w mieście potencjał intelektualny, więc musicie startować w wyborach, może się zdarzyć że może to być wcześniej
To byl cud, ta licencja nie jest na sprzedaz 🙂
Landini uważaj bo jak nam radna Ewa wykładnie prawną obecnej sytuacji zrobi to z krzeseł pospadamy
Pan Szczap i jego kamanda do dymisji. Ciekawe jaka będzie ostateczna cena za namaszczenie przez Pana posła. Z Panem Gawrychem jestem na politycznych przeciwnych biegunach jednak doceniam jego odwagę i determinację w obronie interesów miasta. Panu Szczapowi i bezradnym radnym pomyliły się role i mam nadzieję że jeszcze przed końcem kadencji odpowiednie służby im przypomną czyich interesów mają bronić. Inwestor w przeciwieństwie do nieudaczników z miasta wzorowo dba o swoje interesy. Nikomu ta awantura nie wyjdzie na dobre ale za to trzeba podziękować głównie Panu burmistrzowi i ojcu chrzestnemu
ojciec chrzestny opowiada że prezydent wczoraj wykonał rozkaz prezesa. to jak u nas w Słupcy. jeden wydaje rozkazy, drugi je wykonuje. a wszystko pod szyldem ludowców.
Impreza dopiero się rozkręca.
Decyzja Prezydenta nie była zaskoczeniem, należało jej oczekiwać. Zaskoczeniem, wręcz szokiem, są ujawnione dziś rano przez Donalda Tuska zewnętrzne naciski, którym poddawany jest on sam i polski rząd. Podczas przemówienia wygłoszonego przed posiedzeniem Rady Ministrów Donald Tusk oznajmił: „Ja dzisiaj od rana odbieram telefony, smsy od przywódców z Europy, którzy naprawdę nie wiedzą o co chodzi”. To jasny dowód na nieuprawnioną ingerencję obcych państw i ich przywódców w wewnętrzne sprawy Polski. To jawne naruszenie polskiej Suwerenności. Dlatego nie proszę, ale żądam, panie Tusk, niech Pan powie całą prawdę:
Kto do pana dzwonił? Herr Tusk, wer hat Sie angerufen?
To jest kluczowa informacja, którą mają prawo poznać wszyscy Polacy. Dlatego pytam, panie Tusk, kto dzwonił do Pana w sprawie prezydenckiego weta? Czego, czy raczej kogo się Pan tak boi? Czy jest Pan szantażowany i przymuszany do zaciągnięcia, uzależniającej nas od obcych decyzji, pożyczki SAFE? Dzisiaj staje Pan przed dziejową szansą zjednoczenia Polaków ponad dotychczasowymi podziałami. Wystarczy ujawnić jedną jedyną rzecz, kto dzwonił.
Sarkazm zamiast argumentów, już tylko to Wam zostało
w wyjaśnieniach burmistrza brakło trzech słów: jednoznacznie nieodwołanie i nieodpłatnie . na takich zasadach miało odbyć się przekazanie parkingu. a dzisiaj co mamy. próbę oddania parkingu w służebność na wieczność służebność to jednak forma wynagrodzenia, zakamuflowanego wynagrodzenia.
Pan Gawrych mówi głośno to co większość mieszkańców myśli i mówi między sobą. Poprzedni burmistrz sprzedał kawałek naszej ( mieszkanców) ziemi, zastanawiające jest kto i jakie korzyści z tego ma, bo na pewno nie mieszkańcy. Dlaczego zostało sprzedane coś naszego? Dlaczego teraz nikt inny( tylko inwestor) nie może otworzyć punktu gastronomicznego nad jeziorem? Jakim prawem zostało to oddane jednej osobie? Teraz jeszcze kawalek ziemi i parking? A może za chwilę cały las! Gdzie tu jest troska o mieszkańców? Każdy widzi co tu sie robi, że sprzedajecie nasze miasto. Brawo Panie Mirku!
A nie mogą po prostu zawrzeć kompromisu na ten parking ? Wydzielić kilka miejsc dla hotelu,a resztę oddać mieszkańcom, ale bez szlabanu przy głównym wjeździe na ten parking ! Hotel nie ma aż tylu gości, żeby miał większość miejsc – 71 ! Na tyłach budynku też można zrobić parking stricte dla gości hotelu i restauracji. Dlaczego zawsze musi odbywać się to w napiętej atmosferze sporu ? Radni nie potrafią zrobić, żeby był wilk syty i owca cała ?
przedmiotem zbytu musi być konkretna działka geodezyjna – wyjaśniał mecenas. uchwała o wyrażeniu zgody na przeniesienie prawa własności do części działki jest niejako zbyciem.
z tego co wie burmistrz, inwestor może na tym terenie prowadzić inwestycję i ma na to zgode. z tego co wiem. jeżeli pan burmistrz wie to albo z tego bliżej nie wiadomo skąd album wynika to wprost z dokumentów.
Szczerze mówiąc jestem zaskoczony skalą zarzutów i emocji w tej sprawie. Jeśli spojrzeć na to spokojnie i merytorycznie, to cała procedura wygląda dokładnie tak, jak powinna wyglądać w samorządzie działającym zgodnie z prawem.
Po pierwsze – rada miasta nie sprzedała żadnej „nieistniejącej działki”. Rada wyraziła zgodę na sprzedaż części istniejącej działki, a dopiero po tej zgodzie następuje standardowa procedura: geodezyjne wydzielenie fragmentu gruntu, operat rzeczoznawcy i dopiero wtedy ewentualna transakcja. Tak działa praktycznie każda gmina w Polsce i jest to absolutnie normalna kolejność czynności.
Po drugie – pojawia się zarzut, że działka nie została wcześniej podzielona. Tylko pytanie: dlaczego miasto miałoby wcześniej ponosić koszty geodety, map, podziałów i całej procedury, skoro rada mogła w ogóle nie wyrazić zgody na sprzedaż? Wtedy te wszystkie wydane środki publiczne byłyby po prostu niepotrzebnym kosztem. Właśnie dlatego najpierw podejmuje się decyzję kierunkową rady, a dopiero potem uruchamia procedury techniczne. To jest racjonalne gospodarowanie pieniędzmi publicznymi.
Po trzecie – tryb bezprzetargowy nie jest żadnym „prezentem dla inwestora”. Jest wprost przewidziany w przepisach właśnie w takich sytuacjach, kiedy mamy do czynienia z wąskim pasem gruntu, który nie ma możliwości samodzielnego zagospodarowania, a jedynym realnym użytkownikiem jest właściciel nieruchomości sąsiedniej.
Po czwarte – miasto nie oddaje nic za darmo. Cena zostanie określona przez rzeczoznawcę majątkowego według wartości rynkowej, więc budżet miasta otrzyma konkretne środki za teren, który sam w sobie nie miał praktycznej funkcji dla gminy.
Dlatego narracja o „legalizowaniu czegoś” czy o „pozornej władzy” brzmi bardziej jak polityczna retoryka niż realna analiza sytuacji. Samorząd polega na podejmowaniu pragmatycznych decyzji, które porządkują stan prawny i przynoszą korzyści miastu.
Na koniec dodam tylko jedno: nie zapraszam tu do dyskusji, bo moją intencją było po prostu pokazanie drugiej, bardziej rzeczowej strony tej sprawy. Nie jestem pracownikiem urzędu ani osobą związaną z magistratem. I żeby było jasne – nie oznacza to też, że popieram burmistrza w 100% w każdej sprawie. Po prostu w tym konkretnym przypadku uważam, że decyzja została podjęta racjonalnie i zgodnie z zasadami gospodarowania majątkiem publicznym.
Zjedz snickersa. Można było podjąć uchwałę w której radni wyrazili by zgodę na wydzielenie działki, która zostanie po wydzieleniu sprzedana.
Może Słupczanin może nie kto to wie kto to wie
a jakie to ma znaczenie czy słupczanin czy nie? w urzędzie nie każdy zatrudniony jest ze słupcy. urzędas miejski jak nic.
Który z głównych bohaterów tej tragikomedii ma apartament w hiszpańskiej Marbelli. A kto spędza tam wakacje ?
Proszę spytać Towarzysza Pa…sa o wakacje w apartamencie Emila w hiszpańskiej Manilvie. Płacił?
Uulalaa…. to dopiero ciekawe informacje
Innych towarzyszy też można zapytać.
Przecież to korupcja.
Jedni wracają, drudzy wyjeżdżają. Korzyść materialna dla urzędników.
Panie Mirku jakiś kontakt do Pana mam sprawę
napisz do niego przez facebook