– Traktuję te zawody jako przetarcie przed mistrzostwami świata – mówił kilka tygodni temu Rafał Frydrychowicz. Dziś jest już po nich. Podczas Diamont Cup Praga, bo o nich mowa, nasz kulturysta zajął szóstą lokatę. – Mocne to były zawody – mówi Frydrychowicz. Trwały naprawdę długo bo 2,5 godziny. Był ćwierćfinał, półfinał i finał. Zająłem szóste miejsce i szczerze mówiąc jak zawsze pewnie czegoś brakowało, ale liczyłem na troszeczkę wyższą lokatę. Więcej w Kurierze




















