– Cieszymy się ogromnie, bo tym meczem przypieczętowaliśmy awans. Mamy to, 2. liga nasza! Niesamowite dwa sezony rok po roku! Brawo drużyna! – tymi słowami z zespołem pożegnał się jego trener Mirosław Kwaśny. Jak ocenia swoją pracę? – Podsumowując te dwa lata, muszę powiedzieć, że był to naprawdę piękny czas. Kiedy obejmowałem drużynę, celem był awans do 3. ligi i ten cel zrealizowaliśmy. Jako beniaminek 3. ligi celem było spokojne utrzymanie. No cóż, nieskromnie mówiąc, jestem kozak… ale te sukcesy to jest tylko i wyłącznie ciężka praca, nic samo nie przychodzi łatwo. Piłka to jest piękna gra, ale czasami bardzo niesprawiedliwa. Piłka uczy pokory. Mnie nauczyła, ale też dała mi wiele sukcesów. Więcej na łamach Kuriera, fot. ze zb. M.Kwaśnego




















