2009
Z przygodami to tak jest, że kiedyś mają swój początek i koniec. I tak na słupeckim stadionie miejskim dobiegła końca przygoda trzech zawodników: Roberta Sarnowskiego, Jerzego Orchowskiego i Damiana Królikowskiego. Nie oznacza to jednak, że wszyscy oni zawiesili piłkarskie buty na kołku, końca dobiegła tylko ich przygoda w barwach SKP. Towarzyskie spotkanie przy Gajowej, w którym zmierzyły się jedenastki SKP Słupca i ZKS-u Zagórów, było najlepszą sposobnością podsumowania tych piłkarskich przygód. Sposobnością na podziękowanie za wieloletnią grę w słupeckich barwach oraz promocję miasta i klubu, poza granicami powiatu. Ten mecz był wyjątkowy również z jeszcze jednego powodu. Dokładnie w imieniny Marka mogliśmy przypomnieć sobie i uczcić minutą ciszy postać Marka Mrozińskiego – byłego piłkarza słupeckiej Pogoni i Budowalnych oraz zagórowskiego działacza sportowego. – Zdrowie już nie to i bez treningu się nie da grać całych meczy w czwartej lidze, ale mnie cały czas ciągnie do piłki. Chodzę na mecze w Słupcy, oglądam poczynania piłkarzy, i często chciałbym wejść na boisko i pomóc drużynie. Mam nadzieję, że jeżeli zdrowie pozwoli, nie spotkają mnie żadne niepożądane przygody, i trener wyrazi zainteresowanie moim powrotem, wrócę do treningu – mówił Damian Królikowski.





















Coś się redakcji pomyliło ? Przecież tych trzech Panów nie gra w SKP od ponad 10 lat … a już na pewno sobota nie gra od tego czasu
Gościu miły czytaj ze zrozumieniem i zaczynaj czytać od początku czyli od tytułu artykułu.