– Były to sportowe marzenia każdego kto zaczyna przygodę z bieganiem – mówi o swoim występie w nowojorskim maratonie mieszkaniec Słupcy Arkadiusz Urbaniak. – Zrobiliśmy to, to wydarzenie jest nie do opisania, to trzeba przeżyć – pisał po ukończeniu maratonu inny słupczanin Sebastian Maroń. Emocje od pobudki do finiszu sięgały zenitu. To było fantastyczne przeżycie. Czas się nie liczył, choć życiówka padła. Dziękujemy, że trzymaliście za nas kciuki! Więcej w Kurierze fot ze zb. S.Maronia





















Brawo Arek wspaniale
Brawo … Jesteście wielcy