Nieformalny klub Morsów Kosewo funkcjonuje już blisko 10 lat. Wtedy kąpiących się w zimnej wodzie można było policzyć na palcach dwóch rąk. Dziś ta społeczność rozrosła się do grupy ponad stu osób. Z Dariuszem Kołodziejskim i Ryszardem Pilarskim rozmawia Krystian Rybarczyk.
Cofając się i przyglądając waszej przygodzie z morsowaniem, nie trudno zauważyć, że zloty w Mielnie stały się nieodzownym elementem waszego kalendarza. Podobnie było i w tym roku.
– Tak to prawda, jest tam niesamowita atmosfera, zbiór osób w różnym wieku od niemowląt po 80 latków, z całej Polski oraz różnych narodowości, a jednak wszystkim przyświeca jeden cel, kąpiel w morzu połączona z zabawą, fajnymi strojami i życzliwością dla wszystkich – mówi Dariusz Kołodziejski. Cały artykuł na łamach Kuriera fot. ze zb. D.Kołodziejskiego





















Takie Morsy jak lodowisko w Palermo. Założą kąpielówki zimą i Wielkie Morsy
Nikt e to nie uwierzy. Zgarnąć tych Morsów do na Syberię do Omska
Wtedy zmadrzeja .
załóż czyste gacie jak masz i dawaj z nami. Na Syberię pojadę jak zapłacisz. Nic na to nie poradzę, że taki mamy klimat.
Co drugi pod wpływem
MASAKRA
Konie poje A tu stado nieznanych postaci ludzkich w jeziorze .Pytam się czy pomoc potrzeba
A oni że nie . A była zima – 15 stopni . Anastazewo to jest to .
Alfabet Morsa ? Czyli o co tu chodzi .