Dyrekcja słupeckiego szpitala planuje wprowadzić zmiany w funkcjonowaniu przynoszącego straty oddziału ginekologiczno-położniczego. To jeden z elementów programu naprawczego placówki.
Na oddziale ma być o 5 mniej łóżek. – Analizujemy obłożenie łóżek i chcemy dostosować je do potrzeb. Zobaczymy, czy po wprowadzeniu zmian będziemy w stanie wypracować ryczałt – mówi dyrektor. Szpital ma nadzieję na zwiększenie liczby porodów. Przypomnijmy, że z zapowiedzi ministerstwa wynika, że oddziały, na których rodzi się rocznie mniej niż 400 dzieci mogą zostać zamknięte. W Słupcy od początku roku przyjęto już prawie 400 porodów, więc przekroczenie tej liczby wydaje się pewne. Szpitalowi zależy jednak na tym, żeby porodów było jak najwięcej, bo świadczenia te są nielimitowane przez NFZ. Zachęcić pacjentki do rodzenia w Słupcy mają znieczulenia okołoporodowe, które wkrótce mają zostać wprowadzone w naszym szpitalu. W programie naprawczym przewiduje się także wprowadzenie koordynatora, aby jak najlepiej wykorzystać możliwości operacyjne. Wszystkie te działania według założeń mają zwiększyć o 1,2 mln zł dochód, co powinno pozwolić pokryć stratę, jaką obecnie generuje działalność oddziału ginekologiczno-położniczego.























Szpital w Słupcy zamkną, to kwestia czasu.