– Nie chcemy wiele. Zadowoli nas huśtawka, drabinka i piaskownica. Ważne, żeby dzieciaki miały swoje miejsce, żeby miały gdzie swobodnie się pobawić – mówi Agnieszka Andrzejewska, mieszkanka bloku przy ul. Kilińskiego 6H w Słupcy, która zabiega o budowę niewielkiego placu zabaw przy ich bloku.
– W bloku Kilińskiego 6G i 6H mieszka 26 małych dzieci. Jedyną ich atrakcją jest znajdująca się między blokami piaskownica – mówi Agnieszka, mama 8-letniego Szymona i 6-letniej Mai. Narzeka, że dzieci mieszkające w jej bloku oraz sąsiednim nie mają gdzie się bawić. – Wszędzie się teraz słyszy narzekanie, że dzieci siedzą tylko przed komputerami albo w telefonach. Ale kiedy chcą bawić się przed blokiem, co chwilę ktoś im zwraca uwagę. A to, że są za głośno, że biegają, że grają w piłkę, że jeżdżą na rowerze. No to pytam, co te dzieci mają robić? Szczególnie teraz, w wakacje? Kiedyś był tu duży plac zabaw, ale kilka lat temu w tym miejscu zbudowano parking. Owszem, niedaleko na dawnych kortach jest boisko, ale tam raczej młodzież spędza czas. Obok jest plac zabaw, ale tak naprawdę to jest on jedyny na całe osiedle Kilińskiego. Dlatego tak nam zależy, żeby kolejny, choć niewielki powstał przy naszym bloku. Między 6G a 6H jest sporo miejsca. Jeszcze więcej między blokiem 6H a Hermesem. Tam jest idealne miejsce, żeby postawić huśtawkę, drabinkę i piaskownicę. Naprawdę, nic więcej nie chcemy. Tylko żeby dzieciaki miały swoje miejsce, z którego nikt nie będzie ich przeganiał i w którym będą mogły spokojnie się bawić – mówi Agnieszka i dodaje, że wniosek w tej sprawie już w zeszłe wakacje mieszkańcy złożyli do Spółdzielni. – Kazali nam zebrać 17 podpisów, zebraliśmy o wiele więcej, i to tylko z jednego bloku. Ogólnie wszyscy, nie tyko rodzice małych dzieci, poparli tę inicjatywę. Niestety, placu do dziś nie ma i nic nie słychać, czy powstanie – mówi.
O sprawę zapytaliśmy prezesa Spółdzielni Mieszkaniowej. Henryk Lewandowski potwierdza, wniosek w sprawie budowy wpłynął. – Odpowiedź była taka, że rozważymy, bo wcześniej trzeba było zrobić plac na al. Tysiąclecia. Teraz można pomyśleć o Klińskiego. Są też wnioski o doposażenie innych placów – mówi prezes. Zaznacza, że między blokami 6G a 6H, wbrew twierdzeniom mieszkańców, jest za mało miejsca na budowę placu. Tłumaczy, że między blokami jest 21 metrów, a odległość placu od okiem musi wynieść 10 metrów. – Plac mógłby mieć tam zatem tylko metr szerokości – wyjaśnia. Dużo więcej miejsca jest między blokiem 6H a Hermesem. Prezes zapewnia, że władze spółdzielni rozważą budowę placu w tym miejscu.




















