Wiemy już, kto będzie reprezentował nasz powiat w Senacie. Od początku było oczywiste, że walka rozegra się między kandydatem PiSu Krzysztofem Ostrowskim, a Grzegorzem Fedorowiczem, reprezentującym opozycję. Zdecydowanie wygrał Fedorowicz, zdobywając 49 proc głosów. Na Ostrowskiego zagłosowało 32 proc. wyborców z naszego okręgu. Trzecie miejsce, z wynikiem 10,45 proc. uzyskał Michał Jurga z Konfederacji, czwarte niezależny kandydat Mirosław Piasecki, piątek – Dawid Przybylski z Ruchu Dobrobytu i Pokoju.






















Miażdżąca przewaga demokratycznej opozycji w Senacie. 67 senatorów z paktu senackiego i tylko 33 z pisu. Kobiety i młodzież pokazali środkowy palec reżimowej władzy
Demokratyczna opozycja,
ale się uśmiałam.
A młodym rodzice powinni zamknąć kranik.
Tak, straszny reżim, za którego odbywają się wolne wybory, a wolność słowa mamy większą niż za Tuska (że przypomnę wyroki skazujące dla kibiców za skandowanie: Donald, matole, twój rząd obalą kibole).
Poziom tej …demokratycznej opozycji…zawarty był w tym wulgarnym ich haśle ***** ***. i poziom ich wyborców także. Wstyd
Hmmm- wyjdź na ulicę i bluzgaj na Morawieckiego to zobaczysz jak zostaniesz potraktowany
Pochodzę z rodziny nauczycielskiej od pokoleń. To co często wybrzmiewało w rozmowach w moim domu to bezrefleksyjny zwierzęcy pęd do manipulowania edukacją i młodymi ludźmi – najdelikatniejszą częścią społeczeństwa. Zezwierzęcenie lempariady i lewackich feministek przy wsparciu bezpłciowych postfacetów trudne jest do opisania. I oni chcą teraz zabrać się za nasze dzieci? Pedofile już się cieszą. Homoseksualiści też – adopcja przez jednopłciowe pary. Czy tym ludziom mózgi poodbierało!? Jeszcze rodzice post-tępaki będzieci wspominać dobre czasy Czarnka. Ale wtedy wasze dzieci wydadzą was w ręce machimy eutanazji. Fantazjuję? Bynajmniej! Do tego prowadzi „nowoczesna ” edukacja bez jakichkolwiek ludzkich wartości!
Tom- wstydź się za siebie
Pisior Ostrowski dostał łomot że aż miło patrzeć
Wybory z 15 października, choć wygrał je PiS, okazały się niepełnym sukcesem, albowiem partia rządząca nie uzyskała absolutnej większości w Sejmie, brakuje 37 posłów.. Oznacza to, że pojawią się różne kłopoty i problemy. Drugie miejsce zdobyła Platforma Obywatelska ( de facto Oligarchów), założona przez generała Czempińskiego z dawnej ubecji PRL-u, który był peerelowskim agentem, wydalonym z USA w roku 1976 z USA, ponieważ „szpiegował Amerykanów, polskich emigrantów, Polonię i Kościół katolicki „ ( patrz „Resortowe dzieci. Służby”, Fronda 2014, str.30-38 ), a też arcybiskupa Karola Wojtyłę, który odwiedził wtedy Stany Zjednoczone. Trzecie miejsce zdobyła tzw. Trzecia Droga Szymona Hołowni, partia utworzona z myślą wsparcia opozycji ( podobno „drugi garnitur PO” ), a ponadto – jak sądzą komentatorzy – sterowana przez generała Różyckiego, który wstąpił do PZPR już po…stanie wojennym, a zatem wtedy kiedy partyjni często rzucali czerwone legitymacje. W tejże „trzeciej drodze” hulają także chłopcy z PSL-u, dawni koalicjanci Platformy Obywatelskiej, czyli Oligarchów. Dalej uplasowała się lewica, która po osiemnastu latach wraca do Sejmu pod wodzą Włodzimierza Czarzastego, który ma długą karierę w strukturach dawnej komuny, a wymieniano go też wśród postaci z grupy „trzymającej władzę”, która wysłała Rywina po łapówkę do Agory. Był też jednym z ofiarodawców obrazu Kossaka dla prezydenta Kwaśniewskiego, w okresie największego upadku polskich wyborców, którzy dwukrotnie wybrali TW Alka na prezydenta. Chyba wystarczy, by uświadomić sobie jak bardzo chora jest tak zwana III RP i jakie to środowiska wtargnęły dziś do parlamentu. Są to przecież gromady peerelczyków i Polska znowu będzie pod ich okupacją, jak pisał w r.2010 prof. Ryszard Legutko. Łączy ich nienawiść do PiS-u i do Polski, bo nie rozumieją, że właśnie te „pisiory” prowadziły politykę propolską i troszczyły się o Polaków i o rodziny. A dla tej dzikiej opozycji ważniejsze jest, by dbać o aferzystów według słów Neumanna, który mówił, że ich obronią przed wymiarem sprawiedliwości, bo to ich kolesie. Po 1989 nie było nowej Polski, ani III RP, przy stole stworzono „republikę kolesi”, którzy zastąpili towarzyszy i byli też nietykalni jak dawni partyjni. Odgadł to świetny rysownik Andrzej Krauze już w r.1981 publikując w warszawskiej „Kulturze” karykaturę panów w kapeluszach, którzy zgadzali się na odnowę pod warunkiem, że zostaną nietykalni! I tych nietykalnych – twór powszechnej korupcji – broniło tzw. państwo prawników (ale nie prawa), a szczególnie odznaczył się na tym polu premier Donald Tusk podczas afery hazardowej ( 2005/6), gdy atakował Centralne Biuro Antykorupcyjne, by tylko ochronić swych ministrów przed sądem! Korupcję utrwalił też prezydent Andrzej Duda, gdy w r.2017 zawetował pisowski projekt reformy Temidy. Zrobił to na życzenie aferzystów i tych peerelczyków, którzy również marzyli o tej nietykalności. I rosło coraz większe środowisko tych nietykalnych, znajdując immunitety nawet w senacie. Czy Duda był zatem tylko przypadkowym wspólnikiem Tuska i jego umiłowania korupcji ? Czy też uległ szantażom jakichś mafii? Nie wiemy, ale tak czy owak nietykalni znaleźli w nim „opatrznościowego” opiekuna. A rozkład wymiaru sprawiedliwości utrzymywał się na tym poziomie, że Tusk mógł zupełnie bezkarnie buszować po Polsce wiele miesięcy uprawiając kampanię dla PO, a w dodatku na zlecenie i za fundusze z Niemiec. Niebywałe, Tusk – likwidator stoczni i wielu gałęzi przemysłu, morderca smoleński, bo przecież to on doprowadził do rozdzielenia wizyt w Katyniu, wreszcie herszt nietykalnych, by wymienić tylko niektóre z „osiągnięć” Donalda… Prezydent Duda musiał o nich wiedzieć, też o jego nienawistnej niechęci do Polski, a jednak zapraszał go na Marsze Niepodległości, co Tusk zbywał milczeniem. Tolerowanie węża, który wskutek nieustannej awarii prokuratury i często sądów, mógł włóczyć się po Polsce i motać, knuć, wzywać do przewrotu skończyło się tym, że PiS – mimo zwycięstwa – nie uzyskał większości. Teraz odczuje to boleśnie społeczeństwo i może sam Prezydent, bo tyle wysiłku włożył w umocnienie sojuszy z USA i NATO ( to Duda akurat robił świetnie!), a nagle wróci Tusk i nas znowu rozbroi? I odbierze zasiłki, podwyższy wiek emerytalny oraz niejeden zły figiel wypłata. Czy więc warto było Panie Prezydencie wetować reformę Temidy? A prócz manipulacji (dranie szczuli durniów jak słusznie dostrzegła Małgorzata Todd w swym kabarecie) głosy na PO dawali często młodzi wypłukani z szacunku dla własnej historii i tradycji! Nie wystarczyła wycieczka młodzieży na Monte Cassino, zorganizowana pięknie przez prezydenta Dudę, gdy w szkołach obcinano kanon lektur i redukowano historię, gdyż peerelczycy chcieli wyhodować sobie nowych peerelczyków. Dlatego nie pasuje im minister Czarnek, ani patriotyczny podręcznik prof. Roszkowskiego. Czy mamy przyznać, że rację miał Zbigniew Herbert przewidując triumf post-komunistów, gdy właśnie koalicja peerelczyków ponownie dusi aspiracje Polaków do suwerenności? Nie pierwszy to raz, w 1992 też obalono projekt polskiego państwa i wtedy także Donald Tusk przyczynił się do tej egzekucji. Grozi nam znowu powrót do republiczki kolesi, stworzonej w 1989 przez elitki peerelowskie, a było to takie dziwaczne państewko konsumowane kosztem obywateli i tuczące się wysypem afer, choć Platforma zwała się perfidnie obywatelską! Te elitki opanowały media, kulturę, edukację wraz z uczelniami i wymiar „sprawiedliwości”, który chciał uzdrowić PiS, ale prezydent wetował. Aferzyści mają więc komfort nietykalności i o to chodziło opozycji, stąd nienawiść do PiS-u i domaganie się…”praworządności”, dopiero wtedy UE odblokuje może należne nam kwoty. Peerelczycy bardzo się śpieszą do władzy, naciskają więc na Prezydenta, by pominął konstytucyjnie ustanowione reguły, które przyznają pierwszeństwo w tworzeniu rządu przez zwycięska partię czyli przez Prawo i Sprawiedliwość, a doradca Dudy pan Mastalerek już wysyła Prezesa Kaczyńskiego na…emeryturę! Krążą pogłoski, że prezydent w najbliższym tygodniu zaprasza wszystkie (?) partie na konsultacje, a zatem czyżby Prezydent pomijał konstytucję i ustępował peerelczykom ? Tym formacjom, które gwarantują zgodę na wszelkie pomysły lansowane w UE, a więc na oddanie lasów i rezygnację z niepodległości naszego kraju, zalanego masą uchodźców, którzy zagarną sobie 500 plus, kiedy Tusk odbierze go Polakom! Czy te powyborcze refleksje już są podstawą, by wszcząć larum ? I dlaczego aż 27% wyborców nie głosowało, czy los Ojczyzny jest im obojętny ? Teraz za to zapłacą być może…A przecież czuło się, że peerelczycy z imć Tuskiem szykują zamach na Polskę!
PiS przegrał bo był bardzo „łaskaw” dla złodziei. Alpen Gold , sprzedasz majątku narodowego, afera z kamienicami w Warszawie – nikt za to nie odpowiedział , ale za kradzież batonika za 0,99 zł – do więzienia.
Bezkarność sądownictwa – przykład :
– Sąd Okręgowy w Koszalin 20- 10-2022 rok Sygn. akt VII Ca 559/22
pozbawia 75 l. renty odszkodowawczej – płaconej 14 lat, za wyrządzone dożywotnio stałe kalectwo w Szpitalu Wojskowym Wałcz. Wniosek do Ministra Sprawiedliwości o wywiedzenie skargi nadzwyczajnej w/w sprawie nie rozpatrzony .
Niedawno wyszło na jaw, że Niemcy współpracują z handlarzami ludzi i przemycają nielegalnych imigrantów z Afryki do Włoch. Żeby zatrzeć złe wrażenie tej ich międzynarodowej kompromitacji, finansowana przez niemieckie fundacje opozycja w Polsce poinformowała opinię publiczną Europy, o „wielkiej aferze” rządu polskiego, dzięki której polskie wizy „można kupić na straganach” w Afryce. Autorzy tego łgarstwa dowiedzieli się bowiem, że polskie służby specjalne wykryły nieuprawnione przyspieszanie wydawania polskich wiz w 268 przypadkach i winnymi tego już zajęła się prokuratura.
Ale opozycja plecie o setkach tysięcy wiz, zgodnie z życzeniem Niemiec, które oskarżyły Polskę o to, że to ona sprowadza do Europy nielegalnych imigrantów i trzeba będzie wprowadzić na granicy z nią kontrolę.
Politycy opozycji kłamią w tej sprawie, licząc na to, że „kłamstwo powtarzane wiele razy staje się prawdą” i nawet oni sami w nie uwierzą. Na życzenie europosłów tejże „polskiej” opozycji, w Europarlamencie odbyła się (kolejna) debata przeciw Polsce w oparciu o kłamstwa opozycji o „aferze wizowej”. Kierowany przez Niemcy skorumpowany Europarlament wykazał (nie po raz pierwszy) brak praworządności, gdyż unijne zwyczaje zakazują podobnych debat w okresie przedwyborczym danego państwa. Europosłowie wybrani przez część Polaków nie kryli się z celem tej debaty, nawołując z mównicy do obalenia rządu w Polsce, co oburzało posłów (nawet lewicowych!), z innych krajów.
W Europarlamencie odbyła się też debata nad „paktem imigracyjnym”, z przymusową „relokacją” nielegalnych imigrantów. Mówiło się tam o „solidarności europejskiej”, bo Niemcy chcą się pozbyć uciążliwych przybyszów, których sami do siebie zaprosili. Ale tej solidarności to nie ma, gdy trzeba pomóc Polsce w utrzymaniu uchodźców wojennych z Ukrainy. „Pakt imigracyjny” stanowi zachętę dla handlarzy ludźmi, z którymi współpracują Niemcy, gdyż zezwala na dalszy napływ imigrantów, co przynosi ogromne zyski przemytnikom i zapewne ich patronom w Unii Europejskiej i Niemczech.
Polska sprzeciwia się temu paktowi, a także próbom zniesienia prawa weta w Unii Europejskiej, co prowadziłoby do zamiany Unii w IV Rzeszę Niemiecką. Sprzeciwy wobec narzucanych szkodliwych dla Polski pomysłów biurokratów Unii, „polska” opozycja przedstawia jako wojnę przeciw Niemcom oraz próbę wyjścia z Unii (Polexit). To ma odwrócić uwagę Polaków od faktów z czasów jej rządów. Wtedy Polska mogła być usunięta z NATO za umowę z Rosją, w której kontrwywiad polski miał informować ją o działaniach wywiadu państw NATO. W sporach z Niemcami, opozycja staje po ich stronie mimo, że Niemcy, jak wynika z plakatów SPD (o „zjednoczeniu”), nadal myślą o zaborze zachodnich ziem Polski. Opozycja nie chce odszkodowania za rabunki, niewolniczą pracę Polaków i zniszczenia Polski dokonane w przez Niemcy w czasie II Wojny Światowej, inicjuje i popiera „rezolucje” Europarlamentu przeciw Polsce i jest za „integracją” Unii Europejskiej (IV Rzeszą). Bo też Niemcy hojnie ją finansują z różnych fundacji oraz nagradzają i odznaczają jej polityków szczególnie zasłużonych dla Niemiec.
Bo też to Niemcom zależy na zmianie rządu w Polsce na taki, jaki był przed 2015 r., im posłuszny, zgadzający się przyjąć nielegalnych imigrantów (opozycja groziła karami, gdy Polska odmówiła po 2015 r. ich przyjęcia). Niemcy chcą takiego rządu w Polsce, który nie będzie im stwarzał konkurencji gospodarczej (budowy portu kontenerowego w Świnoujściu, odtworzenia komunikacji na Odrze, budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego, bo „jest w Berlinie” itp.). Potrzebny im jest w Polsce taki rząd, który nie będzie przeszkadzał w ich sojuszu gospodarczym (i politycznym) z Rosją. Nadzieję na taki rząd publicznie wyraził Łukaszenko. Niemcy (i Rosja) chcą, by w Polsce był rząd, który „opiłuje” katolików i spotęguje walkę z Kościołem Katolickim, ostoją świadomości narodowej Polaków, a który według polityków opozycji „wspiera Zjednoczoną Prawicę”. Ma być rząd, który na życzenie sąsiadów (obu!) ponownie zlikwiduje polską armię, wprowadzi aborcję oraz „małżeństwa” homoseksualistów, sprzeda (głównie Niemcom) polski majątek narodowy, przyjmie nielegalnych imigrantów, zlikwiduje programy socjalne i przedłuży wiek emerytalny. Aby przekonać ludzi do oddania im rządów, opozycja kłamie o tysiącach nielegalnych wiz i o aferach obecnych władz. Za obce pieniądze, na zamówienie sponsorów, tworzy antypolskie i antykościelne, zakłamane ohydne filmy. Zapowiada już, że gdyby przegrała wybory, to Niemcy je unieważnią. Od decyzji, jaką podejmą Polacy 15 października, zależeć będzie, jakie przez kolejne lata będą mieli życie. Wygrana Zjednoczonej Prawicy, to życie bezpieczne, we względnym dobrobycie. A jeśli je wygra opozycja, to będzie to, czego życzą sobie Niemcy – praca Polaków za grosze na niemieckich plantacjach szparagów, truskawek itp., życie w chaosie i biedzie.
Dość pisowskiej alei milionerów
Absolutne najwazniejsza sprawa jest wlasnie zachowanie suwerennosci. Te wybory decyduja wlasnie o tym. Niemcy przed prawie 2 laty zapowiedzialy utowrzenie centralistycznego panstwa de facto niemieckiego. Podobnie jak hitler III Rzeszy.
Nie pojmuje dlaczeego zarowno JK jak i media polskie pro prostu olewaly ten temat. On powinien byc co najmaniej od 10 miesiecy uswiadamiany Polakom! Dlaczego tak sie nie dzialo? Szalencza glupta i poprawnosc polityczna?
klasyczny fake news pisowskiego trolla
Marta ma typową małą inteligencką jak osoby głosujące na POPiS
Dzisiaj przeczytalam na Welt.de
Miliardy, których nikt nie chce – fatalna porażka historycznego pakietu pomocowego UE
UE popadła głęboko w zadłużenie, aby zapewnić 720 miliardów euro na odbudowę po koronie, transformację energetyczną i cyfryzację. Ale prawie żaden kraj nie wykorzystuje swoich roszczeń. Co sprawia, że megafundusz jest tak nieatrakcyjny? I dlaczego 81 procent wszystkich pożyczek trafia do Włoch? A Tusk jedzie po te pieniadze? ciekawe…