W słupeckim sądzie zakończył się proces 35-latka oskarżonego zgwałcenie swojej partnerki.
W zeszłym roku, w wakacje para wybrała się do Kosewa, gdzie spędzali czas w kempingu. Oboje nie są mieszkańcami naszego powiatu, w Kosewie mieli działkę. W nocy z 14 na 15 lipca, jak wynika z ustaleń śledztwa, kobieta została zgwałcona. Krótko potem policja zatrzymała jej partnera, prokurator przedstawił mu zarzuty, a sąd aresztował na trzy miesiące. Mężczyzna przyznał, że między nim a partnerką doszło do zbliżenia, ale zapewniał, że jej nie zgwałcił. Prokurator mu jednak nie uwierzył. Do sądu przesłał akt oskarżenia, w którym zarzucił mężczyźnie nie tylko gwałt, ale również spowodowanie obrażeń ciała kobiety na czas poniżej 7 dni, a także narażenie jej na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. W maju w słupeckim sądzie rozpoczął się jego proces. Ze względu na charakter sprawy, został utajniony. Nie wiemy zatem, jakie stanowisko przedstawił oskarżony. Wiemy natomiast, że został uznany za winnego i skazany na 4 lata bezwzględnego pozbawienia wolności. Wyrok nie jest prawomocny.




















To jest tak absurdalne i śmieszne, że się nie che nawet komentować. Zgodziła się na camping i spędzanie razem czasu z mężczyzną-partnerem i liczyła, że przed zaśnięciem będą barany liczyć?
Zaczęła i skończyła liczenie na pierwszym baranie.
Absurdalny to jest Twój komentarz, to jest właśnie to, co nazywa się kulturą gwałtu. Jeśli dla Ciebie zgoda na wspólny wyjazd jest jednoczesnie zgodą na uprawianie seksu, to jesteś na najlepszej ścieżce, aby podzielić los tego kolesia.
… spowodowanie obrażeń ciała…
I narażenie na niebezpieczeństwo utraty życia i zdrowia…
To.. chyba nie było liczenie baranów..
To nie „absurd”
wy jesteście jacyś popier….ni.
Absurdalny to jest Twój komentarz, to jest właśnie to, co nazywa się kulturą gwałtu. Jeśli dla Ciebie zgoda na wspólny wyjazd jest jednoczesnie zgodą na uprawianie seksu, to jesteś na najlepszej ścieżce, aby podzielić los tego kolesia.