Jak co roku sezon turystyczny w Gminie Powidz przyciągnął tłumy. Szczególnie w upalne dni, kiedy szukaliśmy trochę ochłody nad wodą. Choć popularność Powidza wśród turystów cieszy, to tego entuzjazmu nie podzielają sami mieszkańcy.
Chodzi o brak miejsc parkingowych, który co roku jest zmorą Powidza. Na ten problem podczas ostatniej sesji Rady Gminy Powidz zwrócił uwagę mieszkaniec Ostrowa – Zdzisław Droblik. – Mówi się o tym, żeby przyciągnąć ludzi do Powidza, że mamy jezioro, lasy. A ja mówię, że bardzo żałuję tych wszystkich, którzy do nas przyjeżdżają w okresie letnim. Współczuję im – zaczął swój wywód Droblik i nawiązał do braku miejsc parkingowych. Wskazał, że to problem nie tylko dla turystów, mieszkańców, ale i służb ratowniczych. – Gdyby się coś stało, to nie ma się gdzie ruszyć z tymi samochodami. Powoduje to też uciążliwość dla nas, mieszkańców – mówił podczas sesji. Pan Zdzisław przyszedł na sesję z konkretną propozycją utworzenia tzw. grupy inicjatywnej, która zrobiłaby rozeznanie wśród rolników i właścicieli działek przylegających do drogi, którzy mogliby je udostępnić, aby utworzyć miejsca parkingowe. – Organizacja takiego parkingu polegałaby na tym, że osoba która by się zdeklarowała – w jej gestii byłoby opłotowanie tego, pojemnika na śmieci. I osoby, która będzie to obsługiwał. Teraz pewnie będzie pytanie, jakie koszty, kto to będzie pokrywał. Proponowałbym, aby nie pobierać opłat od właściciela gruntu, bo na tym gmina zyskuje. Po stronie gminy wywóz odpadów i postawienie toi toia, Wyliczyłem, że w Przybrodzinie brakuje od 200 do 250 miejsc parkingowych. W Powidzu – około 300. I ten temat na 30 dni w skali roku byłby rozwiązany – mówił Zdzisław Droblik.
Do propozycji niezwłocznie podczas sesji odniósł się wójt gminy Jakub Gwit, który potwierdził, że dostrzega problem. Poczyniono też odpowiednie kroki, jak przejęcie terenu od KOWR-u przy ul. Jagiellończyka w Powidzu, gdzie pojawi się w przyszłości parking. Wskazał również na próby i rozmowy pozyskania terenu w Przybrodzinie.
W jaki sposób gmina zamierza ostatecznie rozwiązać problem niewystarczającej liczby miejsc parkingowych przed kolejnym sezonem? Do tematu będziemy wracać na łamach Kuriera.






















Pomysł kompletnie odrealniony przecież żaden rolnik nie zgodzi się żeby na jego gruncie stały auta. Jeśli ktoś posiał, posadził coś to chce zebrać plony a nie udostępniać grunt turystom. Po jednym weekendzie pole zadeptane, zniszczone. Jest jeszcze ekologiczny problem wycieki z aut bo przecież nie każde jest nowe. Dodatkowo sprawa ubezpieczenia jeżeli ktoś złamie nogę na polu to wtedy kto ponosi koszty odszkodowania? Skoro rolnik weźmie pieniądze za parkowanie powinien wypłacić odszkodowanie. Wykorzystywanie pole na parking moża zakwestionować i co wtedy z dotacjami? Rozumiem, że pan chce pomóc ale zdecydowanie nie jest w temacie.
W Powidzu są parkingi buforowe. Problem jest taki, że ludzie tam nie stają, bo najlepiej jakby autem nad samym jeziorem stanął. A zabudowa Powidza jest ścisła, nie ma za dużo miejsca
Do Jan: parkingi buforowe są ale jest ich zbyt mało i zdecydowanie za drogie. Dodatkowo cena zmienia się w zależności od nie wiadomo czego. Na parkingach brak toalet, koszy na śmierci itd