W poniedziałek późnym popołudniem Bambus, 2-letni mieszaniec cały zakrwawiony wrócił do domu. – Siedzieliśmy akurat na dworze, kiedy przyszedł na podwórko. Córka od razu zauważyła, że kuleje. Kiedy podeszliśmy bliżej zobaczyliśmy, że jest cały zakrwawiony – relacjonuje Sylwia Gąsiorowska z Ciążenia. Lekarz weterynarii stwierdził krwawiącą ranę w okolicy prawego łuku żebrowego. – Najprawdopodobniej pocisk przeleciał przez ciało Bambusa – podejrzewa pani Sylwia. Zdjęcie rentgenowskie wykazało jednak coś jeszcze. Okazało się, że pies został już wcześniej postrzelony. Na zdjęciu RTG widać bowiem śrut znajdujący się w ciele Bambusa, a dokładniej w okolicy wyrostka kolczystego.
Więcej o tej sprawie przeczytają Państwo w jutrzejszy numerze Kuriera.





















Bezwarunkowo złapać i ukarać strzelającego i tak samo tych co puszczają psy luzem lub nad nimi nie panują co skutkuje szwędaniem się psów po wsiach i miastach. Dać po 1000zł kary to się w końcu zrobi porządek i może ludzie zmądrzeją! Kiedy w końcu przymusowe chipowanie psów? Kiedy odpowiedzialność za zwierzęta, które się trzyma w zagrodzie? Czy ludzie nie słyszycie w TV jak psy nieraz dotkliwie pogryzły dzieci? Może również więcej edukacji jak obchodzić się z wiatrówką i że pies to nie tarcza! Takie rzeczy trzeba nagłaśniać i może kiedyś do ludzi to dotrze. Chociaż widząc to po naszym chorym narodzie, gdzie karą za jazdę po pijanemu jest konfiskata samochodu a ludzie nadal piją i jadą to już tracę wiarę w ludzi.
NIech Bambus siedzi na swojej posesji i po polach sie nie szwęda to nikt do niego nie bedzie strzelał
co za ludzie strzelają do psów, brak słów
A z kąd ten pies wrócił ? Co pies robił poza posesją .