Jeszcze w tym roku miasto zaciągnie duży kredyt. Może wynosić nawet 6 mln zł.
Jak tłumaczy skarbnik Mirosława Koziorowska, pieniądze potrzebne są na finansowanie prowadzonych przez miasto inwestycji, a także spłatę wcześniejszych kredytów. Na początku roku szacowano, że potrzebne będzie 9,5 mln zł. Na jutrzejszej sesji pod głosowanie radnych poddany zostanie projekt uchwały pozwalający burmistrzowi na zaciągnięcie 6 mln zł kredytu. – To maksymalna kwota, może ulec zmniejszeniu, jeśli do budżetu wpłyną inne środki – zaznacza pani skarbnik i dodaje, że w przypadku zaciągnięcia 6 mln zł kredytu, w tym roku zadłużenie miasta wzrośnie nie o 6, a o 4 mln zł. Wszystko przez to, że w tym roku planowana jest spłata 2 mln zł innych zobowiązań. Przy założeniu, że konieczne będzie 6 mln zł kredytu, na koniec roku zadłużenie miasta wynosić będzie 26 mln zł.
– Pocieszające jest to, że jesteśmy naprawdę bogatą gminą, jeśli chodzi o Wielkopolskę. Nie dostaliśmy ani złotówki subwencji. Długi mamy, ale nie załapujemy się na subwencje, dotacje, bo za dobrze stoimy. Jest takich 30 gmin w Wielkopolsce, w tym my – na wczorajszym posiedzeniu komisji budżetu rady miasta mówiła pani skarbnik.






















„Zamiast zajmować się głupotami, redakcja mogłaby sprawdzić, dlaczego w Słupcy nie działa projekt Akademia Przyszłości. To ważna inicjatywa wspierająca dzieci i młodzież. Więcej informacji tutaj: https://akademiaprzyszlosci.org.pl
Wasi przy władzy inie ma wsparcia dla naszego rejonu to żart?.Jesteśmy za bogaci więc zaciągamy kredyt kto ma w to uwierzyć