Dzięki reakcji policjantki i jej męża, prawdopodobnie nie zamarzł mężczyzna, który został przez nich znaleziony nad brzegiem Jeziora Niedzięgiel. Osoba była przemoczona, wychłodzona, nie było z nią logicznego, słownego kontaktu. Do najbliższych zabudowań było bardzo daleko, a temperatura na zewnątrz oscylowała przy minus 8 stopniach Celsjusza.
Późnym popołudniem 12 stycznia, funkcjonariuszka z Posterunku Policji w Orchowie, w czasie wolnym od służby, spacerowała z mężem nad jeziorem w miejscowości Ługi. W pewnym momencie para zauważyła mężczyznę, który siedział nieruchomo na ławce, miał zdjęte buty, a jego odzież była przemoczona od stóp do pasa. – Przy osobie znajdowała się wędka i piła. Mężczyzna prawdopodobnie wpadł do wody podczas próby wędkowania na lodzie. Wyglądał na zdezorientowanego. Kontakt słowny z nim był utrudniony, ponadto wyczuwalna była od niego woń alkoholu. Ze względu na niską temperaturę ok. -8 °C i realne zagrożenie zdrowia lub życia człowieka, policjantka natychmiast wezwała do pomocy służby, a w oczekiwaniu na dojazd patrolu policji i ratowników medycznych próbowała wraz z mężem znaleźć sposób na ogrzanie poszkodowanego. Ratujący przykryli go swoją kurtką i rozpalili małe ognisko. Na szczęście wszystko zakończyło się pozytywnie. Ratownicy nie stwierdzili potrzeby hospitalizacji, a policjanci przekazali mężczyznę pod opiekę rodziny – relacjonuje słupecka komenda policji i apeluje: – Przy tak niskich temperaturach na zewnątrz apelujemy o wzmożoną czujność i empatię wobec osób potrzebujących pomocy – jeden telefon może uratować życie! Jeśli widzimy kogoś w niebezpieczeństwie, dzwońmy na numer alarmowy 112.



















