Wczoraj przed godz. 22 służby ratunkowe zostały wezwane na ul. Były Obóz w Słupcy. Zgłoszenie wpłynęło od mieszkańców, którzy wystraszyli się, że coś złego stało się ich sąsiadowi. Choć widzieli go przez okno, nie mogli nawiązać z nim żadnego kontaktu. Jak się okazało, mężczyzna tak twardo spał, że nie reagował na zawołania sąsiadów. Kiedy przyjechały służby, obudził się i… mocno zdziwił widokiem ratowników. Nie potrzebował żadnej pomocy, alarm uznano za fałszywy.





















Alarm był prawdziwy, tylko bezpodstawny. Należało zgłaszającego poczęstować mandatem i by mu żarty przeszły.
Mylisz się. Ci ludzie zachowali się pięknie. Alarm w momencie zgłoszenia nie był bezpodstawny, tylko w pełni uzasadniony, bo wynikał ze szczerej troski okolicznych mieszkańców o życie i zdrowie sąsiada. Myśleli, że coś mu się stało i chcieli pomóc. Dopiero po interwencji i dokładnym sprawdzeniu okazało się, że pomoc nie jest potrzebna. Kierując się twoją logiką powinienem widząc cię leżącego nieruchomo na chodniku zignorować całą sytuację, zakładając z góry że nic ci się nie stało tylko śpisz tam pijany. To by było według ciebie normalne? Według mnie chore, absurdalne, głupie i pozbawione ludzkich odruchów.