Sceny niczym z horrorów Hitchcoock’a możemy zaobserwować w centrum Słupcy. Wszystko za sprawą przelatujących nad głowami mieszkańców czarnych krukowatych ptaków. Okazu się, że w godzinach porannych ich obecność daje szczególnie o sobie znać pracownikom i uczniom słupeckiego ogólniaka. Chodzi o zanieczyszczenia dachu i rynien – wskazuje dyrektor szkoły, Urszula Radosiewicz.
– Na dachu szkoły znajduje się sterta odchodów – mówi Urszula Radosiewicz. W rozmowie wskazuje, że ostatnie czyszczenie rynien zajęło specjaliście 13-ście godzin. – Było w tych rynnach dużo ciekawych rzeczy, nawet kawałki cegieł. Myślę, że przyniesione przez te ptaki, ponieważ nikt na taką wysokość cegły nie podrzuci. Podczas czyszczenia rynien zauważyliśmy uszkodzenia na elewacji. Te ptaki „wydziubują” jej elementy, co powoduje uszkodzenia zagrażające bezpieczeństwu uczniów. – dodała. Tu dyrektorka przywołuje ostatnią sytuację, kiedy to kawałek gzymsu spadł uczennicy na głowę. – Na szczęście dziewczynie nic się nie stało, ponieważ kawałek tego gzymsu był zamortyzowany przez dach szkoły podstawowej. Po tym zdarzeniu sprawdziliśmy, że są jeszcze jakieś inne elementy ruchome. Na szczęście nie było, ale musimy pomyśleć o tym, żeby zabezpieczyć elewację przed dalszym niszczeniem przez te ptaki – mówi Urszula Radosiewicz.
Wcześniej na dachu szkoły pojawiały się gromadnie gołębie, ale… – jak podkreśla dyrektor szkoły – nie było ich aż tyle. – Gołębie są troszkę mniejszymi ptakami i takich szkód nie robiły. W tej chwili, od wiosny tych ptaków jest dużo. Mają godziny przebywania na naszym dachu. Kiedy przychodzę do pracy około godziny 7:00, to czuje się trochę jak w filmie Hitchcock’a. Setki ptaków nad moją głową, kracze nade mną. Czuję się momentami jak w horrorze. Czasami strach przejść przez boisko, żeby nie zostać „okupionym” przez ptasie odchody. Musimy znaleźć rozwiązanie tego problemu. Myślę, że pomóc mogłyby odstraszacze dźwiękowe. Choć najlepiej byłoby zainstalować kota na dachu, ale nie sądzę, by mu się to podobało – dodała.
Na problem z ptakami zwraca również prezes Spółdzielni Mieszkaniowej w Słupcy, Henryk Lewandowski. Pierwsze problemy pojawiły w 2016 roku, kiedy spółdzielnia przeprowadzała termomodernizację budynków. Prezes przywołuje w pamięci zdarzenie, w którym kawałek elewacji upadło na chodnik. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Najczęstszym problemem są jednak wyrywane przez ptaki plastikowe klatki wentylacyjne. Spółdzielnia poradziła sobie z tym problemem wymieniając je na metalowe – z długim kołnierzem – W poprzednich okresach nasi mieszkańcy mieli również zwyczaj wieszania chleba w reklamówkach przy śmietnikach. Wiadomo, że ptaki roznosiły to jedzenie po całych osiedlach. Podobnie śmieci z koszy. W tej chwili problem został zażegnany. Musimy nauczyć się z nimi współżyć…, bo są to ptaki chronione – dodał prezes Spółdzielni Mieszkaniowej.
Wszystko wskazuje na to, że ptaki przybyły do nas ze wschodu, a konkretnie z Rosji i krajów nadbałtyckich. Ornitolog Michał Przystański wskazuje, że dużej mierze krążące nad naszymi głowami ptaki, to gawrony. – Ptaki te jednak tworzą stada międzygatunkowe ptaków krukowatych, gdzie gawron i kawka wspólnie latają i wspólnie żerują. Gawrony nie gniazdują na budynkach, czego nie możemy powiedzieć o kawce. – dodaje. Tłumaczy również liczbę ptaków, dlaczego może nam się wydawać, że jest ich więcej na niebie – To wynika z naturalnych fluktuacji. Dobry sezon lęgowy powoduje, że dużo par z sukcesem wydało lęgi. Są takie lata, gdzie tych ptaków jest więcej, ale to związane jest także z kwestiami klimatycznymi. To zależy, jaką mamy zimę w Rosji, czy te temperatury są niskie. W takich sytuacjach ptaki są zmuszone do migracji, ponieważ muszą przemieścić się do miejsc, gdzie łatwiej będą mogły zdobyć pokarm. W przypadku ptaków gromadzących się na dachu szkoły są to prawdopodobnie ptaki , które chwilowo wykorzystują to miejsce do gromadzenia się przed wylotem na żerowisko. Gromadzenie się ptaków w okresie zimowym jest zjawiskiem tymczasowym i skończy się wraz z zakończeniem zimy. – dodaje.
Istnieją sposoby na ograniczanie licznej populacji ptaków, jednak trzeba pamiętać, że zarówno Kawki, jak i Gawrony są ptakami chronionymi w Polsce, a wszystkie działania ingerujące w ich życie należy konsultować z Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska – Istnieją praktyki stosowane w niektórych parkach, gdzie płoszy się gawrony za pomocą armatek hukowych albo metodą sokolniczą. Niemniej na płoszenie ptaków i niszczenie siedlisk, czy gniazd musimy być zgodna odpowiednich organów. Jakiekolwiek działania na własną rękę są niezgodne z prawem, co potwierdza RDOŚ w Poznaniu. Każda zgoda na płoszenie ptaków jest poparta dokładną oceną sytuacji. Za pochopne działania bez wymaganych zgód grozi kara grzywny lub areszt. Mówi o tym ustawa o ochronie przyrody z artykułu 131, pkt. 14.
Starostwo słupeckie nie pozostawiły dyrekcji szkoły bez pomocy. Starosta słupecki, Jacek Bartkowiak zapowiedział, że wystąpi do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Poznaniu z prośbą o opinię, aby wiedzieć, co można w tej sytuacji zrobić. – Jest jakiś ekosystem, w jakim próbujemy funkcjonować razem z tymi zwierzętami, które na terenie miasta bytują. Niemniej, nie może to być zagrożeniem dla bezpieczeństwa. – dodał.
AKTUALIZACJA:
Artykuł ukazał się na łamach Kuriera Słupeckiego w grudniu. Dziś dyrektor Liceum Ogólnokształcącego informuje, że problem znacząco się zmniejszył.






















To sprawka garbusa trzeba to coś zniszczyć tylko nie wiem jak
Wytruć i po problemie
Ale się uśmiałam.
Co Wy ludzie wygadujecie?
Problemem to dopiero mogą być szczury, które rozmnażają się na potęgę i wędrują po okolicznych gminach. Tu trzeba działać szybko i skutecznie, są na to odpowiednie procedury!
To jest program szczur plus na pohybel agrouni co napadła na premiera:)
Co się z wami ludzie dzieje?
Boicie się ptaków,szczurów…
ludzi trzeba się bać!
…bo w TV mówili, że czeba sie tego bać 😛
Ludzie wywalają przez okna i z balkonów jedzenie,to wiadomo że ptaki i szczury będą się trzymały.
A na boisku szkoły kanapki dzieciarnia zostawia,zobaczcie ile chleba leży.
I czyja to jest wina?
Człowiek sam się zniszczy!
Ktoś chyba „Ptaków” Hitchcoock’a nie oglądał.
Po prostu dobrobyt w Słupcy jest. Nie tylko ludzie to ściągają z całego świata ale i szczury, ptaki i kozy 🙂
co to jest za czarnymi krukami ?
to sztuczna inteligencja ludzmi kieruje cały czas
KS- pisowski dobrobyt to gigantyczna inflacja i kosmiczna szalejąca drożyzna