Całe zawodowe życie spędził za kierownicą. Lech Papierski zmarł w poprzedni piątek. Miał 78 lat.
Pochodził z Przyjmy koło Goliny. Tam spędził dzieciństwo i wczesną młodość. Kilka lat po ślubie przeprowadził się do Słupcy i tutaj spędził resztę życia. Najpierw mieszkał na ul. Powstańców Wlkp., później w bloku przy ul. Kopernika. Całe zawodowe życie pracował jako kierowca. Najpierw w Spółdzielni Ogrodniczej w Słupcy, która miała siedzibę przy ul. Wspólnej. Później również w Spółdzielni Ogrodniczej, ale w Koninie. Ponad 20 lat temu razem z synem założył firmę taksówkarską. – Kiedyś zajmowałem się sprowadzaniem aut z zagranicy. Pewnego razu ściągnąłem Opla Omegę w majonezowym kolorze, a w tamtych czasach właśnie te auta często wykorzystywane były jako taksówki. Zdecydowaliśmy, że spróbujemy tej działalności na naszym terenie – wspomina Jarosław Papierski, syn pana Lecha. Początkowo w taksówce jeździli na zmianę, później dokupili jeszcze busa. – Ja na taksówce za długo nie zostałem, ale tacie bardzo się ta praca spodobała. To specyficzne zajęcie, ma się bezpośredni kontakt z różnymi klientami, w różnym stanie, często nietrzeźwymi. Tata potrafił się dogadać z każdym, i z trzeźwym i z pijanym. Był do tego bardzo punktualny i dyspozycyjny praktycznie o każdej porze dnia i nocy. To wszystko sprawiało, że miał naprawdę wielu klientów, którzy korzystali z jego usług – wspomina syn.
Od lat pan Lech był już na emeryturze, ale nadal jeździł taksówką. W ostatnich latach musiał jednak zrezygnować z pracy, którą tak bardzo lubił. Zdiagnozowano u niego nowotwór. Zaczęło się od jelita grubego, potem były przerzuty na węzły chłonne i na wątrobę. – Kiedy rak pojawił się na wątrobie, nie było już ratunku – mówi pan Jarosław. Lekarze musieli zrezygnować z chemioterapii, bo pan Lech by jej nie wytrzymał. Ostatnie dwa tygodnie życia spędził w szpitalu. W poprzedni czwartek, w godzinach popołudniowych został przetransportowany do hospicjum w Licheniu. Tam zmarł następnego dnia, wczesnym rankiem. W miniony wtorek spoczął na słupeckim cmentarzu. Jego bliskim składamy wyrazy współczucia.



















