Do naszej redakcji zgłosił się pacjent słupeckiego szpitala – Marek Kramarz. Słupczanin uważa, że został źle potraktowany przez personel lecznicy.
Pan Marek zgłosił się do naszej redakcji niedługo po sytuacji, jaka spotkała go w słupeckim szpitalu. Pacjent zgłosił się do lecznicy z bólem brzucha i krwawieniem z odbytu. Skierowano go na badanie kolonoskopii diagnostycznej z biopsją. Z karty informacyjnej leczenia pacjenta, jaką przedstawił nam Pan Marek wynika, że do badania w ogóle nie doszło. – Jestem w ciężkim stanie. Brzuch już mnie boli dwa miesiące, krew idzie z kałem. Miałem badanie i tak mnie oddział wewnętrzny przygotował, że… szkoda słów. Albo mają przeterminowane saszetki z preparatem do kolonoskopii, albo dostałem ich za mało. Jeszcze lekarz ordynator na mnie głos podnosił i twierdził, że to moja wina, że do badania nie doszło. Zgłosiłem sprawę do dyrekcji szpitala – mówił oburzony pacjent.
Oburza go opis i – jak to nazwał – poświadczenie nieprawdy przez ordynatora oddziału wewnętrznego, który przeprowadzał badanie. – Nie napisał prawdy, że te saszetki w ogóle na mnie nie zadziałały. Za to przeczytamy, że byłem nieprzygotowany do badania. Jakie on ma podejście do pacjenta? Jeszcze na mnie głos podnosił. Lekceważą człowieka – dodał Marek Kramarz.
Nasz rozmówca zwraca uwagę, że to nie było jego pierwsze tego typu badanie. Zwraca uwagę na swój stan zdrowia, bo jego ojciec miał raka jelita. – 10 lat temu miałem badanie jelit i dostałem 4 duże saszetki. Byłem oczyszczony elegancko. A teraz? Dwie małe saszetki. Z opisu wynika, jakbym celowo nie przygotował się do badania, a to nie moja wina. Muszę ponowić kolonoskopię, ale na razie jestem za słaby. Leżę w łóżku – mówi pacjent słupeckiego szpitala.
O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy słupecki szpital. Nie doczekaliśmy się na odpowiedzi na zadane pytania w imieniu naszego bohatera. W zamian szpital udzielił nam następującej informacji – Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej w Słupcy jako podmiot leczniczy jest zobowiązany do zachowania w tajemnicy informacji na temat pacjentów, którym udzielane są świadczenia zdrowotne.





















To nie jest szpital tylko mordownia, personel tam chyba robi za kare. Koniec tamtego roku też byliśmy potraktowani jak śmiecie. A niedawno znajomy z zawałem musiał opuścić szpital przyjechać do ośrodka zdrowia i tam wezwano pogotowie które zabrało go do szpitala w Koninie, bo przez 2 godziny nie miał kto udzieli pomocy osobie z zawałem. Za to Pan Starosta się chwali drogami a pod kogo podlega szpital? Żenada
Najlepsi są jednak ortopedzi z zewsząd ,którzy leczą przypadki z poziomu poradni na oddziale i to u ludzi z całej Polski oprócz pacjentów z naszego powiatu, którzy potrzebują pomocy ortopedycznej.Przepraszam ,jednak lepszy jest Pan Doktor z chirurgii ,gwiazda medialna,objawienie talentu,który chce w szpitalu powiatowym stworzyć klinikę zajmujacą sie przypadkami z zakresu referencji wysoko wyspecjalizowanych ośrodków,brak aktualnych bałwochwalczych artykułów dziwi!? Czyżby poszło cos nie tak? Jakieś ciężkie powikłania czy nawet zgony?Proszę bardzo chwalmy się jak dzieci wszystkim!!! Mówiąc szczerze miałam nadzieję ,że to chodzi o ordynatora chirurgii,bo to jest temat rzeka,wszyscy wiedzą o co chodzi ,ale lepiej nic nie mówic, bo strach,no właśnie nowa Pani Dyrektor nie boi się? Bo my się boimy!
To gdzie w okolicy można zrobić kolonoskopię w godziwych warunkach?
Jedź do Konina, przy starym szpitalu, w odrębnych budynkach tuż przy rondzie, jest dobra przychodnia gastroenterologiczna, robia tam też gastroskopię i kolonoskopię. Ludzie chwalą.