– Jak ludzie tak bedą jeździli to sami sobie na siebie wydają wyroki – Czesław Dykszak mówił podczas dyskusji dotyczącej skrzyżowania w Sierniczu Małym.
Skrzyżowaniu drogi wojewódzkiej z powiatową w Sierniczu Małym w gminie Ostrowite to jedno z najbardziej niebezpiecznych miejsc na drogowej mapie powiatu. Kilka tygodni temu doszło tam do kolejnego wypadku. Na dzisiejszym posiedzeniu komisji budżetu i rolnictwa rady powiatu zwrócił na to uwagę Henryk Tylman. – Czy znalazłoby się rozwiązanie, żeby bezpieczeństwo tam zapewnić? Wiemy, że są ograniczenia, znaki STOP. Ale co zrobić dalej, bo i tak to się dzieje – mówił radny Tylman.
– Przekażemy oczywiście ten wniosek na komisję bezpieczeństwa w ruchu drogowym, żeby się nad tym pochylić – zapewnił starosta Marek Dąbrowski. Przypomniał, że w ostatnim wypadku, pod koniec stycznia, uczestniczyły osoby spoza naszego powiatu. – Dla mieszkańców powiatu ta krzyżówka jest już w miarę znana i czytelna, natomiast dla osób, które mają gościnne występy na tej drodze jest mniej czytelna i mniej znana z pewnością, to powoduje co jakiś czas wystąpienie takiego powtarzającego się zdarzenia niepożądanego – mówił starosta.
Do skrzyżowania odniósł się też Czesław Dykszak. – Normalny kierowca to tam nie może spowodować wypadku – ocenił przewodniczący rady powiatu. – Widoczność jest dobra na tym skrzyżowaniu. Jak ludzie tak bedą jeździli to sami sobie na siebie wydają wyroki. No bo na głupotę ludzką to nie ma uważam żadnego możliwości po prostu przeciwdziałania – skomentował przewodniczący rady powiatu.



















Panie Dykszak, uwolnij nas pan od swoich złotych przemyśleń, czas wnuki bawić, nie NAS
Według Dykszaka w polsce są normalni i nienormalni kierowcy, nasuwa się pytanie, kto dał prawo jazdy tym nienormalnym?