Spośród wszystkich gmin naszego powiatu to Strzałkowo wypłaca najwięcej swoim radnym. Nawet po uchwalonej na ostatniej sesji obniżce, strzałkowskie diety pozostają najwyższe w powiecie.
W gminie Strzałkowo kwestię wypłaty diet radnym przez ponad dwie dekady regulowała uchwała z 2003 roku. Nie oznacza to jednak, że przez ponad 20 lat diety pozostały niezmiennie. Przeciwnie, z czasem rosły, a w ostatnich latach w szybkim tempie. Uchwała z 2023 r. nie określała bowiem konkretnej kwoty, jaka przysługuje radnym, a wskazywała, że będzie to procent minimalnego wynagrodzenia. Zapisano tam, że przewodniczącemu należy się 150 procent najniższej pensji, zastępcom przewodniczącego rady i przewodniczącym komisji – 53 procent, a pozostałym radnym 46 procent. Przy ustalaniu wysokości diet radnych trzeba jednak brać pod uwagę jeszcze przepisy ustawy o samorządzie gminnym (określa, że maksymalna miesięczna dieta radnego może wynieść 2,4-krotność kwoty bazowej określonej w ustawie budżetowej dla osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe) oraz rozporządzenie Rady Ministrów określające, że w gminie do 15 tys. mieszkańców maksymalna dieta radnego może wynieść połowę kwoty określonej w ustawie. W przeliczeniu na konkretną kwotę, maksymalna dieta radnego w każdej z gmin naszego powiatu wynosi 2254 zł i taką dietę otrzymuje większość przewodniczących rad gmin z powiatu. W Strzałkowie jednak maksymalną stawkę mieli dotychczas nie tylko przewodniczący, ale również jego zastępcy i przewodniczący komisji. W tym roku również pozostali radni bardzo zbliżyliby się do tej kwoty. 43 procent z obowiązującego od nowego roku wynagrodzenia minimalnego to 2210 zł.
Na ostatniej sesji minionego roku radni zmienili zasady naliczania swoich diet. Zrezygnowali z powiązania ich z minimalnym wynagrodzeniem. Zamiast tego w uchwale zapisali konkretne stawki za pełnienie poszczególnych funkcji w radzie. I tak, maksymalną stawkę (2254 zł) pozostawiono tylko przewodniczącemu rady. Jego zastępcy i przewodniczący komisji otrzymywać będą 90 proc. tego, co przewodniczący (2028 zł), a pozostali radni 80 proc. (1803 zł). Nowe diety obowiązywać będą od lutego br. Uchwała w tej sprawie nie została jednak przyjęta jednogłośnie. Poparło ją 7 radnych (Anna Bączak, Krzysztof Graczyk, Marta Graczyk, Marek Hejna, Irena Maciejewska, Krzysztof Nawrocik i Tomasz Synowiec). Przeciw była Ewa Radecka, a od głosu wstrzymali się wszyscy radni z KWW Andrzeja Kasprzyka (Michał Blejwas, Marcin Burzawa, Irena Drzewiecka, Eryk Kusiak i Joanna Przybylska) oraz Krzysztof Gabriel. W głosowaniu nie wziął udziału Michał Malinowski.
Mimo obniżki, diety strzałkowskich radnych pozostają najwyższe spośród wszystkich gmin w powiecie słupeckim. Zastępcy przewodniczącego rady oraz przewodniczący komisji w pozostałych gminach otrzymują od ok. 1100 do ok. 1700 zł, a pozostali radni od ok. 1000 zł do ok. 1500 zł.





















Radnych powiatowych jest zdecydowanie za dużo w stosunku do liczby mieszkańców. Zamiast kolejnych diet i komisji, powinni działać w czynie społecznym, bo to służba publiczna, a nie etat. Mniej radnych, więcej realnej pracy dla mieszkańców – tego dziś brakuje.
Zasadniczo dieta to ekwiwalent za utracone zarobki, gdyż urlopy na posiedzenia komisji i sesje są bezpłatne. Jednak racja jest taka, że diety powinny być określane indywidualnie w stosunku do tego, ile zarabiają (utracone zarobki) i jakie posiadają kompetencje (wkład dla rozwoju gminy).
Do Strzałkowianin: owszem dieta to rekompensata utraconego dochodu. W praktyce często to wygląda tak, że radni proszą o konkretne godziny posiedzeń, często w godzinach południowych, tak żeby nie brać dnia wolnego lub zwalniają się z pracy z zachowaniem wynagrodzenia. Sporo radnych to emeryci lub osoby nieczynne zawodowo. Dlatego diety powinny być mocno ograniczone a radnym powinno przysługiwać wolne na czas pracy w radzie. Liczba radnych jak na gminy naszego powiatu, które są raczej małymi gminami powinna zostać mocno okrojona. Wtedy każdy radny bardziej by się starał. Teraz wielu radnych latami zasiada w radzie a głos zabiera okazjonalnie lub wcale. Zmniejszenie radnych miałoby efekt motywujący. Dotyczy to zarówno rad wszystkich gmin oraz powiatu. Co do starosty i wójtów ich pensje ustalane odgórnie to kolejne nieporozumienie. Biedne gminy/ powiat ponoszą ogromne koszty wynagrodzeń które wymusza się odgórnie. Często te jednostki samorządu mają ogromne długi, inne ważne zadania np. utrzymanie szkół i szpitali, budowa infrastruktury drogowej, kanalizacyjnej itd i na to nie wystarcza środków, bo gmina/ powiat musi wyasygnować ogromne kwoty na wynagrodzenia starosty/ wójta ustalone odgórnie.
Do Samorządowca:
Do trzech pierwszych zdań nie mogę zaprzeczyć faktom. lecz od argumentacji zawartej od czwartego zdania rozpoczyna się moja dezaprobata. Ograniczenie liczby radnych może spowodować „zasiedzenie” radnych oraz to, że mogą powstawać kolegia rady i wójta/burmistrza/zarządu, co mogłoby powodować pewne rostroje społeczne. Po drugie, większa ilość radnych to zapewnienie pośredniego głosu wszystkim mieszkańcom, gdyż dostępność radnych jest znacznie większa, nieżeli radnych było by 5 czy 7.
Nie sztuką jest zrobić mniejsze diety czy okrojone rady, ale sztuką jest to aby dobrze się każdemu żyło, w zgodzie z władzą, a jeżeli radny nie pasuje, to można go zmienić, a jeśli okręgów wyborczych jest więcej, to z tym problemu raczej nie ma ;). Zakładam, że Pan/Pani ma dość „zasiedzone” miejsce, więc okrojeniem rady nie musi się Pan/Pani przejmować.
Do Strzałkowianin: błąd – nie zasiadam w żadnej radzie gminy/ powiatu i nie zamierzam. Jedynie żywo interesuje mnie to aby mieszkańcom żyło się lepiej a pieniądze nas wszystkich były racjonalnie wydatkowane na to co może podnieść komfort życia mieszkańców oraz na to co jest najbardziej potrzebne. Zaś co do argumentacji, że większa ilość radnych oraz więcej okręgów może przyczynić się do lepszego reprezentowania nas mieszkańców nie mogę się zgodzić. Wszystko zależy w dużej mierze od wielkości okręgu często jest tak że ktoś w jednym większym okręgu dostał wielokrotnie więcej głosów jednak w radzie nie zasiada, bo w innym okręgu wygrał ktoś na kogo faktycznie głodowała garstka wyborców. Proszę również zwrócić uwagę na to że często w danym okręgu jest tylko jeden kandydat przez co praktycznie ci którzy nie popierają tegoż kandydata nie mają żadnego wyboru. Podczas gdy w innym okręgu jest 3,4 a nawet 5 kandydatów i toczy się ostra walka o wygraną. Oczywiście każdy może startować z jakiego okręgu chce jednak w praktyce w mniejszych miejscowościach ludzie się znają, wiedzą kto zbiera podpisy ba często odmawiają podpisu z obawy o to co powie obecny radny z tego okręgu. Oczywiście podpis na liście poparcia nie ma nic wspólnego z tym na kogo się głosuje jednak wiele osób tego nie rozumie gdyż nie do końca pojmuje jak działa samorząd. Słyszy się także o przypadkach kiedy głosy oddane zostaną na kogoś dlatego że jest stąd a inny obcy, świeżo się wprowadził. I tak to działa przez lata wybiera się nie tego kto faktycznie chce coś zmienić/ zrobić ale te same twarze. Bo znamy, bo kontakty towarzyskie , biznesowe bo ktoś się obrazi że nie daliśmy głosu na niego itd
Do Samorządowca:
Muszę zgodzić się z przytoczonymi argumentami, dochodząc do konkluzji, że żadne rozwiązanie nie będzie dobre, a bynajmniej nie ma będzie jednego, który będzie sprawiedliwy i „zgodny” z wolą mieszkańców, jak i niektórych radnych, którzy poświęcają swój czas dla mieszkańców.
Radni we wszystkich gminach mają zdecydowanie za wysokie diety. Gminy małe radnych dużo i bardzo kosztowni. Czy ktoś zastanawiał się ile jednego mieszkańca kosztuje utrzymanie rady. Analogicznie rzecz się ma z wójtami, radni powiatowymi i starostą.
Polska to bogaty kraj tylko głupio zarządzany. Mniej cwaniaków a więcej kompetentnych osób na stanowiskach i wszystko wróci do normy. A jak na razie tylko patologia na różnych szczeblach władzy. A może tak Jurek na prezydenta;))
„Gdyby Morawiecki nie zgodził się na tzw. kamienie milowe, Unia Europejska nie miałaby dziś pretekstu do ingerowania w naszą suwerenność i rozgrabiania majątku wartego setki bilionów złotych. To była decyzja, która otworzyła drzwi do ogromnych strat dla Polski.”
Tej Anonim, gdzie sie nie odezwiesz, wszędzie dostajesz po łapach na forach internetowych. Widać patologia tkwi w Twoich wypowiedziach. Skorzystaj z jakiejś poradni.
Obiektywny tobie brak kultury
Na Ślasku łączą kilka dużych Gmin w jeden organizm administracyjny. Ilość mieszkańców przekroczy 2 mln. Glowny argument za połączeniem ciągle ten sam to TAŃSZE, WYDAJNIESZE I LEPSZE rozwiązanie. W Słupcy dwóch maluczkich gminuniek celowo nie łączą.
To jest temat w naszym regionie reszta potem.
Tak sobie myślę absolutnie nie odnosząc sie do Strzałkowa tylko ogólnie, że funkcja Radnego powinna mieć charakter lokalnego mędrca jak zwał a nie pobierającego tylko dietę. W grupie radnych, zarządzający Gminą powinien mieć kompetentnych i z klasą doradców. Natomiast utarło się w praktyce że Samorząd jest przepustką do łatwych diet za cenę krzyku lub forsowania mało istotnych spraw.
Samorząd niezależnie od bieżących spraw od których ma pracowników Gminy oczami Radnych powinien patrzeć daleko w przód myśląc również o przyszłości dzieci i wnuków jak i Regionu.
Prześwietlając dzisiejszych Radnych w Polsce generalnie w większości są to ludzie przypadkowi i nie koniecznie z ambicjami po zarządzaniu. Generalnie tacy Radni skupiają sie na swoich parytetach niszcząc inne inicjatywy podkreślając swoją wartość jako model przetrwania do kolejnych wyborów.
Teraz wybierając radnych tak naprawdę nie głosuje się na ludzi tylko na opcję kandydata na burmistrza albo wójta. Często dany kandydat na radnego jest postrzegany wyłącznie przez pryzmat komitetu z którego startuje a nie tego co chce zrobić, jaki ma program. Kandydaci niezależni, bez poparcia nawet ci najlepsi nie mają praktycznie żadnych szans na wybór.
Dali przykład teraz czas na inne samorządy żeby obniżyć diety