Na ostatniej sesji Rady Powiatu Słupeckiego radny Przemysław Niezbecki odniósł się do artykułu, który ukazał się na łamach naszego tygodnika. Chodzi o problem z kawkami w Słupcy i ich zatrważającej liczby. Radny zauważa, że mogą one w przyszłości niszczyć elewację słupeckiego szpitala.
Radny w swoje wypowiedzi zwrócił uwagę na miejsce gniazdowania ptaków. Wszystko wskazuje na to, że jest to przyszpitalny park. – Nie jestem ornitologiem, ale chodzi o kraczące ptaszyska, które w zatrważającej ilości pojawiły się ostatnio w naszym mieście. Dopiero wszystkie klocki udało mi się poukładać po przeczytaniu artykułu na łamach „Kuriera Słupeckiego”. Bo rzeczywiście tych ptaków jest strasznie dużo w tym roku. Tak naprawdę sprawa dotyczy szpitala, bo X lat temu, kiedy nie było jeszcze pierwszego ocieplenia szpitalnego budynku – ptaki zimowały pod stropem szpitala. Tam były takie otwory wentylacyjne i one tam zimowały. Po pierwszym ociepleniu szpitala, po dwóch – trzech latach, było widać walające się kulki styropianu. Głównym miejscem lęgowych tych ptaków jest szpitalny park. Tam ptaki zakładają gniazda na drzewach, ich liczba jest przerażająca. Jeśli wybierze się państwo wieczorem, w okolice parku szpitalnego, tam nie ma wolnych gałęzi, na których nie siedziałyby setki, jak nie tysiące tych ptaków. Do czego dążę – zrobiliśmy termomodernizację szpitala, zamknęliśmy tym ptakom otwory do zimowania. Podejrzewam, że dlatego jest ich tak dużo, bo one nie mają się gdzie podziać zimą. Niebezpieczeństwo jest takie, że za rok, a może już teraz zaczną od nowa wydłubywać w tym nowym styropianie dziury, żeby znaleźć sobie miejsce. Nie wiem jak to rozwiązać, bo te ptaki są podobno pod ochroną. Musimy liczyć się z tym, że za chwilę te tysiące czarnych ptaszysk zacznie nam niszczyć nową elewację i ocieplenie szpitala. Zapraszam do parku przyszpitalnego wieczorem, aby zobaczyli to Państwo na własne oczy – mówił Przemysław Niezbecki podczas sesji. W odpowiedzi przewodniczący rady, Piotr Gałan odparł, że problemem powinien zająć się Wydział Ochrony Środowiska, Rolnictwa i Leśnictwa przy starostwie. – Niemniej, mam nadzieję, że radny Niezbecki nie uraził swoją wypowiedzią pasjonatów ekologii i ptactwa latającego w okolicach szpitala – dodał.
Głos w sprawie ptaków zabrali również nasi czytelnicy. W mediach społecznościowych, pod artykułem z grudnia pojawiły się nagrania wideo, które pokazują, że skala problemu jest w tym sezonie wyjątkowa. W innych wypowiedziach przeczytać możemy że mieszkańcy większe obawy mają co do szczurów, które pojawiły się w sąsiednich powiatach – dobrze, że ptaki opanowały, bo gorzej, jak szczury by opanowały – pisze internauta – Nie ma ptaków źle. Są ptaki – źle. Niedługo będą szczury, to wtedy może będzie inna reakcja – dodaje kolejny czytelnik. Ktoś zasugerował, że – jak zginą ptaki, to zjedzą nas robaki.






















Jaki problem. Wystrzelać lub wytruć
Ponoć szczury są niedaleko
Radny Niezbecki niech raczej więcej powie bo wie co się dzieje wewnątrz szpitala z personelem i zarządzaniem oraz ile jest straty.
Jeśli się nie przyjmuje pacjentów tylko każe całować klamkę i odsyłać nie wiadomo gdzie ,to jak szpital ma zarabiać,jak zmniejszyć straty,bez pracy nie ma kołaczy,przecież tam w wiekszości jest personel obcy ,łącznie z dyrektorem ,to komu zależy aby było lepiej? Tylko chyba nam mieszkańcom .
Niech się Pan lekarz pilnuje bo mu nastraja na glowe