Słupecki szpital ogłosił przetarg na najem lokalu, w którym działać ma punkt gastronomiczny. Nie każdy jednak ma szanse poprowadzić szpitalny bufet.
Szpital od pewnego czasu przygotowywał pomieszczenie na parterze, w którym prowadzony ma być bufet. Wydał na to ok. 70 tys. zł. Teraz ogłosił przetarg na wynajem pomieszczenia na 10 lat zastrzegając, że cena za czynsz nie może być niższa niż 1.900 zł netto na miesiąc przez pierwszy rok i 2.800 zł netto na miesiąc po pierwszym roku. Postawił też warunek. – Warunkiem przystąpienia do przetargu jest zatrudnienie przez Oferenta na umowę o pracę min. 80% osób z orzeczonym stopniem niepełnosprawności – czytamy w ogłoszeniu o przetargu. Podobny zapis pojawia się w formularzu ofertowym. Oferent musi w nim oświadczyć że spełnia wymóg minimalnego zatrudnienia 80% osób z orzeczonym stopniem niepełnosprawności zatrudnionych na umowę o pracę oraz że będzie prowadzona działalność gastronomiczna polegająca na przygotowywaniu gotowych dań z półproduktów sporządzonych na zewnątrz.
Na oferty szpital czeka do najbliższego czwartku.





















Oferta uszykowana typowo pod ZAZ Słupca.
No co, no co, ZAZ ma wygrać, sie nie szczypią szpitalni włodarze. Co na to uokik?
Ręka rękę myje w tym miasteczku. Może warto, gdyby telewizja bliżej przyjrzała się sprawie.
Kobiety jeżeli chcecie być zmuszane do rodzenia kalekich dzieci i bite pałkami teleskopowymi jak to miało miejsce w przeszłości to głosujcie na kandydata pisu Nawrockiego.
Lanca i co z tego skoro PiS robił mniej afer niż PO
Lanca za Bartkowiaka lepiej działała darmowa pomoc prawna jak i lepiej osoby słabowidzące traktował PCPR i PUP
Serio, wszystko pod ZAZ? Nie ładnie.
Równe szanse dla wszystkich to marzenie ściętej głowy. Obserwuję różne poczynania, które jak były kiedyś tak i są do dziś. Bardzo mi przykro, wygląda to w ten sposób na lokalnym, małym podwórku, a co dopiero w dużych miastach. Skała pewnie jest niemierzalna. Ehhh. Polska dla Polaka…
Polska dla Polaka który ma przysłowiowe dobre plecy. Reszta won. Aż żal patrzeć na to wszystko. Przyjrzyjcie się stanowiskom w naszych lokalnych urzędach. „Konkursy, nabory” na które przysłowiowy kowalski przychodzi żeby zrobić sztukę dla sztuki.