Dramatyczne zgłoszenie dziś rano otrzymali strażacy z naszego powiatu. Ruszyli na ratunek około 50-letniemu mężczyźnie w Drzewcach.
Ze zgłoszenia wynikało, że doszło do nagłego zatrzymania krążenia. Na karetkę w tym momencie trzeba byłoby czekać około pół godziny, dlatego od razu do zdarzenia zadysponowano strażaków. Pierwsi na miejscu, kilka minut po zgłoszeniu, byli ratownicy z OSP Zagórów. To oni zaczęli akcję reanimacyjną. Po chwili przejęli ją strażacy z PSP w Słupcy, a później załoga karetki pogotowia. Niestety, mimo długiej walki o życie mężczyzny nie udało się uratować. Lekarz stwierdził zgon.






















I znowu to samo. skoro przyjechała straż z Zagórowa i była pierwsza ,to po jechała staż z Słupcy . Z Słupcy powinna jechać karetka i to tak żeby była pierwsza a nie ostatnia
Jeszcze dojdzie do tego że do porodu straży na sygnale będą jechać
Zamiast narzekać powinniście być wdzięczni strażakom, pogotowie akurat przyjechało jako ostatnie więc uratować raczej nie dali by rady. Strażacy przynajmniej próbowali byli szybciej ciężarowymi autami niż karetka o czym to świadczy? Nieudolny system ratownictwa medycznego w naszym powiecie, za mało karetek za długi czas dojazdu.
Najważniejsze, że działali natychmiast i robili wszystko co mogli żeby go uratować. To jest najistotniejsze, bo na resztę nie mamy wpływu.