Troje nastolatków zniszczyło wiatę przy pumptracku w Słupcy malując na niej farbami w sprayu. Dzięki reakcji świadka policjanci ujęli dwóch nieletnich, a rodzice dowiedzieli się o zachowaniu swoich dzieci. Urząd Miasta wycenił straty na ponad 4000 złotych. Sprawą zachowania młodych ludzi zajmie się Sąd Rodzinny i Nieletnich.
Mężczyzna zadzwonił na numer alarmowy widząc nieletnich, malujących farbą w sprayu po wiacie. W reakcji na to zgłoszenie, dyżurny natychmiast skierował na miejsce policjantów. Mundurowi na miejscu zastali grupę małoletnich i potwierdzili fakt zniszczenia mienia. W efekcie dwóch chłopców zostało wytypowanych do wyjaśnienia sprawy, a następnie przekazano ich rodzicom. W trakcie prowadzonego postępowania okazało się, że w akcie wandalizmu uczestniczył trzeci nieletni. O losie młodych ludzi w wieku 11-15 lat zdecyduje Sąd, a rodzice będą musieli pokryć powstałe straty. Ważne jest, aby dzieci miały świadomość odpowiedzialności za swoje czyny.
źródło: KPP Słupca






















Bezstresowe wychowanie.
Dla przykładu ukarać tak,żeby rodzice wiedzieli jak się wychowuje dziecko.
Oczywiście powinna iść informacja do szkoły żeby było obniżone sprawowanie. A dodatkowo prace społeczne na rzecz miasta przez młodocianych wandali tak żeby na przyszłość się zastanowili.
wiata z pewnością zawsze atrakcyjniej wygląda gdy są na niej jakieś malunki ale widać że u nas wiejskie klimaty nadal obowiązują
Zgadzam się z tymi pracami społecznymi. Jeżeli ktoś niszczy mienie publiczne, to należy potem zmusić go do robienia odwrotności tego co uczynił wcześniej. Może to być sadzenie nowych drzew, odmalowywanie miejskich ławek i barierek, sprzątanie chodników, parku, lasu, brzegu jeziora itp. To skutecznie uczy szacunku do obiektów użytku publicznego a jednocześnie przynosi realne korzyści miastu i jego mieszkańcom. Podwójnie skuteczne.