28 maja 2024 spłonął nasz dom i Wasz, bo wielu z Was w nim było. Wraz z nim spłonęły wszystkie nasze marzenia – pisze pan Jacek, właściciel domu w Anastazewie, w którym kilka dni temu wybuchł pożar.
Historię domu opisał na portalu zrzutka.pl, gdzie trwa zbiórka pieniędzy na odbudowę domu.
– Kilka lat temu zmarł mój tata. Postanowiłem wtedy zmienić swoje życie. Zdecydowałem, że zamieszkam na polskiej wsi i będę prowadzić tam małe ekologiczne gospodarstwo. Odnalazłem swoje miejsce w małej miejscowości Anastazewo. Od ponad dwóch lat wykańczałem tam dom. Kosztowało mnie to dużo zdrowia, nerwów, nieprzespanych nocy i sporych nakładów finansowych. Nie zdążyliśmy się nawet nim nacieszyć, bo mieliśmy się do niego dopiero wprowadzać. Byłem zdeterminowany, chciałem stworzyć miejsce rodzinnych spotkań. Marzyłem, by zapraszać rodzinę i przyjaciół na niedzielne obiady i święta. Pić w kuchni kawę z moją mamą i cieszyć się, że jest. Jeść ulubiony jabłecznik cioci. Chciałem, by za kilka lat odwiedzały mnie tam dzieci z wnukami. Wiedziałem już na jakim drzewie powiesimy karmnik dla ptaków i zbudujemy drewniany domek. Chciałem siać warzywa w ogródku i codziennie sprawdzać czy coś urosło. Chciałem tam po prostu mieszkać. Wystarczyła chwila, by cały nasz wysiłek pochłonął ogień, a moje serce rozbiło się na tysiące kawałków. Teraz zamiast wymarzonego domu mamy śmierdzącą spalenizną zgliszcza. Spłonęło dosłownie wszystko na naszych oczach. Musimy przede wszystkim uprzątnąć pozostałości po pożarze, a następnie zbudować nowy dom. Nie mamy już na to wystarczających środków. Dom, jaki spłonął był naszym domem marzeń i zainwestowaliśmy w niego dorobek życia. Jest mi z tym ciężko, ale proszę Was o pomoc w uprzątnięciu resztek po naszych marzeniach oraz ich odbudowie – czytamy w opisie zbiórki. Pomóc możecie TUTAJ.




















Zainwestowali cały dobytek, ale o ubezpieczeniu nie pomyśleli. Typowe.
abc, wstydź się! Odrobina empatii by się przydała! Obyś nigdy nie musiał(musiała) zmierzyć się z takim nieszczęściem! Los bywa przekorny!
Czego mam się wstydzić? Tego, że zachowuję rozsądek i ubezpieczam posiadane nieruchomości? Nadzwyczaj często czytam o zbiórkach dla pogorzelców, bo się nie ubezpieczyli. Najpierw skąpią, a potem zbiórki organizują.
Poza tym nie mam empatii dla ludzkiej głupoty wynikającej ze skąpstwa.
Szkoda czasu na polemikę. Ty i tak niczego nie rozumiesz.
Często jest tak, że ubezpieczamy dom czy mieszkanie przez 20-30 lat a potem firma ubezpieczeniowa nie wypłaca odszkodowań! Szukają pretekstu i karzą pokazać dokumenty przeglądu kominiarskiego, pomiaru instalacji elektrycznej, przeglądu pieca gazowego itd. Firmy mają swoje kruczki i potem nie wypłacają odszkodowań , w TV mówili o wielu takich przypadkach. Jest jakieś lobby finansjery aby nie wypłacać odszkodowań Polakom. No bo kto pamięta o regularnych przeglądach kominiarskich, pieca gazowego, instalacji elektrycznej. Na koniec jeszcze będą żądać rachunku za wywóz szamba aby znaleźć jakiś pretekst (tu ironizuję) ale kreatywność w odmowie odszkodowań przez firmy ubezpieczeniowe jest bardzo duża.
Przeglądy i dbałość o to żeby wszystko działało to obowiązek podobnie jak z przeglądem samochodu. Powinno się o nim pamiętać i tyle.