Sąd unieważnił zawartą 15 lat temu umowę kredytową i nakazał bankowi oddać kredytobiorcy wszystkie wpłacone pieniądze. Frankowiczów reprezentował słupecki radca prawny Tomasz Pułról (na zdjęciu).
Sprawa dotyczyła kredytu frankowego, którą zawarto z bankiem w 2007 r. – Kredyty frankowe miały być tańszą alternatywą dla kredytów złotówkowych, w rzeczywistości jednak dla wielu kredytobiorców okazały się pułapką rosnącego do niebotycznych rozmiarów zadłużenia. Nierzadko bowiem zdarza się, że kredytobiorca spłacił już cały (lub prawie cały) kapitał, a mimo to według banku wciąż pozostaje mu do spłaty kwota większa niż pierwotnie pożyczył. Wzorce umowne stosowane przez banki przy udzielaniu kredytów frankowych często zawierały jednak niedozwolone klauzule umowne, dzięki czemu tzw. frankowicze mają szansę na uwolnienie się od zawartej z bankiem umowy, co potwierdza coraz bogatsze w tej tematyce orzecznictwo sądowe – mówi Tomasz Pułról. W sprawie, którą prowadził niedawno Sąd Okręgowy w Koninie przyznał mu rację. – Sąd uznał, że klauzule stosowane przez bank w umowie z naszą klientką były niezgodne z prawem, zaś ich wyeliminowanie skutkuje nieważnością całej umowy. Wobec przyjęcia, że umowa jest nieważna, czyli de facto nieistniejąca, sąd zobowiązał bank do zwrotu wszystkich rat kredytu zapłaconych przez kredytobiorcę od chwili zawarcia umowy aż do momentu wniesienia pozwu, a także odsetek za opóźnienie. Co istotne, sąd zasądził od banku na rzez kredytobiorcy nie tylko uiszczone raty wraz z odsetkami, ale również całość kosztów procesu. Na skutek ustalenia nieważności umowy znika także całe saldo zadłużenia ustalane przez bank i kredytobiorca zostaje uwolniony od kredytu. Wyrok nie jest prawomocny – informuje mecenas.
Jeśli wyrok się uprawomocni, bank zapewne wystąpi do kredytobiorcy o zwrot kwoty, której udzielił w ramach kredytu. Nawet jeśli tak się stanie, w ostatecznym rozrachunku unieważnienie umowy będzie i tak korzystne dla kredytobiorcy, gdyż finalnie będzie on musiał oddać bankowi tylko to, co dostał, bez żadnych odsetek.




















Co za idiotyzm, zwracać pieniądze bo co to może wszystkim co wzięli kredyty oddać bo odsetki urosly. To jest jakieś nieporozumienie
Nie chcę oceniać, ale twój komentarz wynika prawdopodobnie z ignorancji. W przypadku umów frankwoych banki często nie informowały kredytobiorców o ryzykach, lub jak ocenia część środowiska prawniczego (m.in. mecenas Piotr Truszkowski) celowo wprowadzały konsumentów w błąd. To między innymi stąd się wzięła fala pozwów, które w 95% przypadków są przez sądy uznawane za zasadne – umowy są unieważniane a kredyty odfrankowywane.
Po najnowszym wyroku TSUE, procesy frankowe będzie wygrywać nie 95%, a 99% pozywających.
Należy mieć na uwadze, że pozew przeciwko bankowi to miecz obosieczny. Bak wystąpi z powództwem o wynagrodzenie za korzystanie z pożyczonego kapitału. A to bedzie słono kredytobiorcę kosztować.
Ale jak frank był po 2 zyla to mordy się cieszyły a teraz płacz. Zarabiasz w złotówkach bierz wajchę w złotówkach