Tak rozpoczęła się znajomość – jak określa ją Łukasz Przywarty, fizjoterapeuta i osteopata ze Strzałkowa – z Anną Muchą. Teraz Łukasz regularnie pomaga jej, kiedy ta pojawia się na deskach poznańskich teatrów. Ale nie tylko jej, bo pomógł także Filipowi Bobkowi i Barbarze Kurdej – Szatan.
Marta Kaźmierowska: Jak zaczęła się Twoja znajomość z Anną Muchą?
Łukasz Przywarty: Cała sytuacja była dość zabawna, bo byliśmy w teatrze. Ania wrzuciła na swoim Instagramie post, że potrzebuje pomocy, bo ją boli bark. I przyjaciółka, z którą byliśmy – Justyna Wyszomirska – napisała do niej, że jest chłopak, zajmuje się osteopatią i terapią manualną i że może jej pomóc. Po całym spektaklu zostaliśmy zaproszeni za kulisy. Tam z ust Ani Muchy padło zdanie: „Cześć, jestem Ania. Masz 15 minut, żeby mi pomóc”. I udało się. Tak zaczęła się nasza skromna znajomość, która trwa do dzisiaj. Teraz zostaliśmy w stałym kontakcie i kiedy potrzebuje pomocy zawsze staram się jej pomóc. Ania po naszym pierwszym spotkaniu zapytała mnie, czy mogę przyjeżdżać wtedy, kiedy będzie w Poznaniu.
I przy okazji tych spektakli pomagałeś też Filipowi Bobkowi i Barbarze Kurdej – Szatan?
– Tak. Zapytali mnie wtedy, czy mam czas, żeby sprawdzić ich dysfunkcję, z jakimi się mierzą. U Filipa – to akurat pamiętam – robiliśmy kolano, ponieważ jeździ dużo na kolarzówce. Zastosowałem u niego terapię tkanek miękkich. Terapię tą stosuje się u pacjentów, którzy mają przeciążone stawy w wyniku znacznego wysiłku fizycznego. U Ani z kolei, stosowałem terapię polegającą na harmonizacji stawu barkowego, odcinka szyjnego oraz stawu skroniowo- żuchwowego czyli tzw. terapia szczęki. Terapia szczęki wpływa na uwolnienie bólów związanych między innymi ze stresami dnia codziennego.
To chyba ciekawe doświadczenie – móc pracować z aktorami? Można Cię nazwać etatowym osteopatą gwiazd.
– Nie, myślę że to za dużo powiedziane. Ze względu na odległość jaka nas dzieli, nie jestem w stanie prowadzić regularnej terapii osteopatycznej i terapii manulanej. Obecnie dość regularnie pomagam Ani, kiedy tylko jest w Poznaniu. Zdarza się, iż przyjeżdża nawet specjalnie na wizytę. Aktorzy, z którymi do tej pory współpracowałem – mają w Warszawie swoich terapeutów. W wywiadach, które z nimi przeprowadzałem – nie były im obce terapie, które ja robiłem, bądź sama rehabilitacja. W stolicy jest mnóstwo specjalistów. Jestem na rynku 16 lat, 13 lat prowadzę gabinet. Pracuję z pasją. Przede wszystkim uwielbiam to, co robię. Nagle pojawiła się w moim życiu Ania, to coś nowego.
Za kulisami pomagasz nie tylko aktorom…
– Tak. Bywało, że pomagałem pozostałym członkom załogi Ani – m.in. pani choreograf. To również niesamowite doświadczenie, ponieważ mogę przyglądać się takiej pracy „od kuchni”. Poznałem na przykład Agnieszkę, która zajmuje się efektami specjalnymi w serialu „Na sygnale”.
Czym jest osteopatia?
– Osteopatia to leczenie holistyczne. Patrzymy na pacjenta, jako na całość. To, że boli bark, to nie znaczy, że problem jest w samym barku, tylko trzeba zdiagnozować całego pacjenta. Ciało jest jak mapa, a ręka jest nawigacją. Trzeba odszukać, czy dysfunkcja będzie tkwiła w strukturze, tkankowej, narządowej, czy kręgosłupowej. Zaczynamy od wywiadu – co pacjenta boli, gdzie i jak.
Z czym ludzie mają teraz największy problem?
– Ludzie po „czasach covidowych”, obecnych „czasach wojennych” są pacjentami bardzo zestresowanymi. Sam stres powoduje u pacjenta niesamowite dolegliwości bólowe. Bo tak naprawdę mamy dwa rodzaje bólu – ból biomechaniczny – wywołany pracą i bóle stresogenne – wywołane stresem. Coraz więcej mamy pacjentów z tej grupy. To także praca z narządami wewnętrznymi.
Kto najczęściej korzysta z pomocy osteopaty?
– Tak naprawdę to każdy może korzystać. Moimi pacjentami są także malutkie dzieciątka, które mają od kilku tygodni, do kilku miesięcy. Pomagamy im z brzuszkami (kolki, wzdęcia, ulewania). A później zaczyna się przedział od 30 do 50 roku życia. Osteopatia nie jest jeszcze tak bardzo znana na naszym rynku, jednak mam nadzieję, że to tylko kwestia czasu. Coraz więcej pacjentów pyta o terapię osteopatyczną. Pracujemy z bólami głowy, bólami jamy brzusznej, jelitami, a także nad odpornością. Muszę także zaznaczyć, iż w pracy osteopaty bardzo ważna jest dla mnie współpraca ze środowiskiem lekarzy i istotne są badania np. usg, kolonoskopii czy gastroskopii.





















