Spółdzielnia Mieszkaniowa w Słupcy ogłosiła przetarg na wyłonienie wykonawcy, który ma dostarczyć jej balkony. Będzie on miał za zadanie wykonanie projektu konstrukcyjnego montażu balkonów podwieszanych, dostarczenie i montaż 40 sztuk balkonów o konstrukcji stalowej oraz 8 sztuk zadaszeń balkonów ostatniej kondygnacji. Spółdzielnia czeka na oferty do 9 czerwca, do godziny 12:00. Otwarcie ofert nastąpi jeszcze tego samego dnia.





















A kto za nie zapłaci oczywiście podwyżki prezesi robi Ci miesiąc jak jest ciężko ale oni w spółdzielni na to nie zwazaja woda ciepła po 30 zł za Kubiak a w blokach na Pilickiwgo o połowę mniej więc się pytam kto jest dostawca
już od marca słyszę że jest przetarg i znów przetarg
czy do konca roku ruszą z tą robotą, a może trzeba nająć firmę i robić po kolei od najstarszego bloku bo tam balkony są w najgorszym stanie i nie pytać czy się ktoś godzi czy nie tylko robić zanim powstanie zagrożeni życia.
Jak będzie robota całego bloku to szybko znajdzie się firma , a jak mają skakać po jednym pionie w każdym bloku to im się nie opłaca .
Na wymianę balkonu, który z powodu stanu technicznego stanowi zagrożenie, nikt z mieszkańców godzić się nie musi. Jest zagrożenie, więc jest remont, czyli w tym wypadku wymiana balkonu na koszt spółdzielni. Co innego dobudowanie balkonów do mieszkań, które balkonów nie mają, za pieniądze zgromadzone na funduszu remontowym. Tu można popłynąć. I dziwię się, że są chętni na to popłynięcie. Naprawdę tak trudno zrozumieć, że dobudowanie balkonów do mieszkań, które balkonów nie mają, nie jest inwestycją w część nieruchomości wspólnej, a więc finansowanie takowej fanaberii z pieniędzy zgromadzonych na funduszu remontowym jest niezgodne z prawem?
Źródło finansowania dobudowania balkonów do mieszkań, które w tej chwili ich nie mają? Niewątpliwie będzie to fundusz remontowy. Z tego funduszu można jednak finansować tylko to, co dotyczy części nieruchomości wspólnej, a tak się składa, że dobudowanie balkonu do mieszkania, które balkonu nie ma, nie jest inwestycją w część nieruchomości wspólnej. Czy właściciele tych mieszkań, które balkonów nie mają, a którym dobudowane one zostaną, poniosą koszty tej inwestycji w całości z własnej kieszeni? Z tego co pamiętam, ankieta w temacie balkonów stanowiła o spłacaniu ratalnym kosztów balkonów (co miesiąc przez 10 lat po 50 lub 100 zł – w zależności od materiału, z którego balkony byłyby wykonane). Każdy właściciel nowego większego balkonu dopłaci według prezesa około połowy wartości balkonu. Około połowy znaczy więcej czy mniej niż połowa? Spłata tej dopłaty będzie rozłożona jednak na 10 lat, a póki co koszty w formie nieoprocentowanego kredytu poniosą pozostali mieszkańcy. Może członkowie organów spółdzielni wrzucą te koszty w swoją kieszeń? Kto będzie chętny? Prezes, zastępca czy przewodniczący Rady Nadzorczej? Chętnych nie będzie. Kosztami obciążeni zostaną mieszkańcy. Wąskiej grupie osób w danym bloku inwestycję sfinansują wszyscy właściciele mieszkań tego samego bloku, na zasadzie kredytu, w dodatku nieoprocentowanego, albowiem jak wieść niesie rzeczywistym źródłem finansowania inwestycji balkonowej ma być fundusz remontowy. Teraz wydamy pieniądze z funduszu remontowego na balkony, które zostaną dobudowane do mieszkań bez balkonów (nie mylić z balkonami, które już są), a jak trzeba będzie wykonać jakiś konieczny remont, to podniosą nam czynsze. Raz, drugi, trzeci… itd… bo przecież to dopiero I etap balkonowej inwestycji. Gdzie błądzi Rada Nadzorcza, że jeszcze nie powstrzymała zapędów Zarządu do dobudowania balkonów do mieszkań, które balkonów jeszcze nie mają? Poza tym dlaczego w miejsce istniejących balkonów, które nie spełniają wymogów technicznych, nie zostaną wybudowane balkony o tej samej wielkości? Toż że Specyfikacji Istotnych Warunków Zamówienia wynika, że balkony mogą mieć ponad 3 metry długości. Zważywszy na źródło finansowania (fundusz remontowy), nowe balkony wybudowane w miejsce starych nie powinny być większe niż te stare.
To ja poproszę w takim razie ze wspólnej kasy garaż dobudować z boku bloku bo też nie mam garażu A inni mają…. oczywiście balkon też mi się przyda jak za niego nie bede musial placić. A że elewacja czy instalację w bloku do remontu to jak starczy kasy też się zrobi… kiedyś ….po balkonach….
To jak będą te balkony czy nie?
A czy jak nabyłem mieszkanie M-3 i chciałbym zamienić na większe, to Spółdzielnia też mi różnicę dofinansuje?
Środki z funduszu remontowego mogą być wykorzystywane wyłącznie na utrzymanie istniejących elementów konstrukcji budowlanych. Zarząd i Rada Nadzorcza muszą więc sobie znaleźć źródło finansowania. Może ich prywatne środki?
Balkon podnosi znacząco atrakcyjność i wartość rynkową mieszkania. To z kolei jest dużym plusem nie tylko przy ewentualnej sprzedaży mieszkania, ale także przy zamiarze jego wynajmu. Po tym jak z funduszu remontowego jedni mieszkańcy podniosą innym mieszkańcom, według planów Spółdzielni, wartość mieszkań, to drastyczne podwyżki czynszów będą nieuniknione. Chcesz sąsiedzie balkon, to zapłać za niego z góry. Nie należy też zapominać, że spółdzielnie mieszkaniowe w określonym zakresie obowiązuje Ustawa o własności lokali .Odrębna własność się kłania.