Mówi się, że pasją zaszczepiona raz nie przemija nigdy. Jeśli jeszcze przy tym pomaga się innym, to można nazwać to prawdziwym sukcesem. Udowadniają to uczestnicy grupy Gajory w gminy Zagórów.
– Czym są dla was motory? – Czasem to trudno wytłumaczyć. To się po prostu czuje. To wolność, to odwaga, ale i spełnienie – mówi Iza Tulikowska, pasjonatka.
To dla nich zamiłowanie, któremu poświęcają całe serce i duszę, a jak tłumaczy, czasem do pokochania motoru wystarczy impuls, czasem chwila, a kiedy krew płynie w żyłach szybciej to jest po prostu to „coś”.
Iza i jej mąż oraz kilkudziesięciu śmiałków z gminy Zagórów pasję do motocykli mają od dawna. Dwuśladowcami podróżują turystycznie. Iza i Maciej na początku jeździli z grupką znajomych z okolic Gizałek i stopniowo dołączały do nich osoby z Zagórowa.
– Mój mąż Maciej wymyślił nazwę Gajory. Miała być oryginalna, ale też nawiązywać do tradycji gęsiarstwa, która znana jest w okolicy od dziesięcioleci. Tak naprawdę pomysł sformowania czy raczej stworzenia grupy motocyklowej podsunął jakiś czas temu nieżyjący Damian Kłębowski- strażak ochotnik. Zginął tragicznie na motorze, którego tak kochał. Chciał inicjować fajne rzeczy. Zawsze był chętny do wycieczek, do wspólnych pomysłów. Kochany chłopak, który był w pewnym sensie naszym motorem napędowym. Myślę, że tam z góry patrzy na nas i jest dumny z tego, co teraz robimy – dodaje Iza.
No właśnie. Warto wspomnieć, że Gajory to nie tylko samo podróżowanie, a pomaganie innym również poprzez uczestnictwo w rozmaitych akcjach charytatywnych. To dla Gabrysi Sochy z Zagórowa, dziewczynki chorej na autyzm dwa tygodnie temu Gajory zorganizowały festyn, a dochód przekraczający nieco ponad 10.000 złotych przeznaczony zostanie na kosztowną rehabilitację kilkulatki. – Impreza przeszła nasze najśmielsze oczekiwania. Towarzyszyli nam motocykliści z innych grup m.in. z Częstochowy, Torunia, Inowrocławia czy nawet znad morza. Pomyśleliśmy, że jeśli inne grupy pomagają potrzebującym, to czemu nie my. Odzew był fantastyczny. To nas uskrzydliło i utwierdziło w przekonaniu, że warto pomimo trudu pomagać – powiedziała kończąc Iza.






















Autyzm to nie choroba tylko zaburzenie neurorozwojwe
My po podstawce